<small>Autorem artykułu jest Mmllmm</small><br>
<b>Podatek od darowizny</b><br>
Podatek od spadków i darowizn jest podatkiem bezpośrednim i pobierany jest na podstawie Ustawy z dnia 28 lipca 1983 r. o podatku od spadków i darowizn (Dz. U. z 1983 r. Nr 45, poz. 207 z późn. zm. - tj.: Dz. U. z 2004 r. Nr 142, poz. 1514 z późn. zm.).
<br>
<strong>Przedmiot opodatkowania </strong> Opodatkowanie podatkiem od <a href="http://zmianywpodatkach.pl/spadki-i-darowizny.html" target="_blank" title="spadki i darowizny">spadków i darowizn</a> wiąże się z nabyciem własności będącej tudzież znajdującej się na terenie Polski, a odbywa się poprzez: -w drodze dziedziczenia (testament) -darowizna - zasiedzenie -zniesienie współwłasności (nieodpłatne) - zachowku nieodpłatnego użytkowania, renty czy służebności <strong>Podatkowi od spadków i darowizn nie podlegają:</strong> -w przypadku nabycia własności rzeczy ruchomych znajdujących się na terenie Polski poprzez obcokrajowca/osobę niebędącą obywatelem kraju (reguły te obowiązują także darczyńców i spadkodawców) -spadek lub darowizna praw autorskich, a także m.in. znaków towarowych i wyrobów zdobniczych -dziedziczenie środków pracowniczego programu emerytalnego -nabycie środków zgromadzonych przez zmarłego członka rodziny w ramach OFE -nabycie spadku zgromadzonych środków na indywidualnym koncie emerytalnym Ponadto od podatku uchronić może łączna wartość podarowanych nam w drodze spadku/dziedziczenia rzeczy. Otóż, jeżeli takowa kwota nie przekracza 9.637zł w przypadku I grupy podatkowej, 7 276 zł w przypadku II grupy, oraz 4 902 zł w przypadku III grupy. Do I grupy podatkowej zaliczamy najbliższą rodzinę, czyli mąż/żona, brat/siostra, rodzice, teściowie, ojczym/macocha, a także zięć/synowa i pasierbowie. Z kolei w grupie II wyróżniamy zstępnych rodzeństwa, rodzeństwo rodziców, małżonków rodzeństwa czy też rodzeństwo małżonków). Ostatnią grupę stanowią pozostali nabywcy - najczęściej są to osoby niezwiązane w jakikolwiek sposób ze spadkodawcą (np. znajomi, przyjaciele). Od podatku zwolnione są również osoby, które w drodze spadku/darowizny nabyły nieruchomość, aczkolwiek (UWAGA!) w chwili nabycia owej nieruchomości nie mogą być właścicielami innego budynku, a w podarowanej nieruchomości muszą zamieszkiwać minimum przez okres pięciu lat (budynek nie może przekraczać 110m˛). <strong>Podstawa opodatkowania </strong> Podstawę opodatkowania nabytych rzeczy czy też praw majątkowych stanowi wartość pomniejszona o potencjalne długi, do których zaliczamy: pokrycie kosztów choroby, pogrzebu i wystawienia nagrobka zmarłemu spadkodawcy, koszty postępowania spadkowego, obowiązki związane z płatnościami zamieszczone w testamencie, a także wynagrodzenie wykonawcy testamentu. <strong>Czynności i dokumenty związane z podatkiem od spadków i darowizn </strong> Kolejnym dość nieprzyjemnym krokiem są zeznania podatkowe. Otóż takowych nie trzeba składać wówczas, kiedy podatek pobierany jest przez płatnika (np. w przypadku aktu notarialnego darowizny). Wszyscy pozostali są zobowiązani do złożenia zeznania podatkowego, na co mają jedynie miesiąc czasu. Każdy płatnik do zeznania musi dołączyć kilka ważnych dokumentów, które w jednoznaczny sposób potwierdzą fakt, iż jest on osobą, która została obdarowana. <strong>Dokumentami tymi są:</strong> -potwierdzenie nabycia rzeczy czy tez praw majątkowych (orzeczenia sądu, testament, wszelkiego rodzaju umowy czy ugody) -posiadanie przez zbywcę tytułu prawnego -ciążące na rzeczach nabytych/prawach majątkowych długi
<br><a href="http://idea-lean.blogspot.com/" target="_blank">Lean Manufacturing</a>
<br>---<br>
Artykuł pochodzi z serwisu <a href="http://www.publikuj.org">Publikuj.org</a>.
poniedziałek, 2 maja 2011
Porady prawne online
<small>Autorem artykułu jest Gorjed11</small><br>
<b>Porady prawne online</b><br>
Żyjemy w świecie w którym na każdym kroku dzieje się coś niebezpiecznego. Przestępczość szerzy się w oszałamiającym tempie. Co po chwila spotykamy oszustów, którzy chcą nas oszukać.
<br>
Żyjemy w świecie w którym na każdym kroku dzieje się coś <br>niebezpiecznego. Przestępczość szerzy się w oszałamiającym tempie. Co po <br> chwila spotykamy oszustów, którzy chcą nas oszukać. Wtedy przydadzą się <br><strong>porady prawne.</strong><br> Oszuści wynajdują coraz to nowe metody, aby nas zwieść i wyłudzić <br>pieniądze. Często zdarza się tak, że firmy, które do tej pory <br>uznawaliśmy za rzetelne i uczciwe, robią haczyki w umowach. Przez co nas <br> oszukują i wymuszają od nas dodatkowe pieniądze. Teraz, aby <br>błyskawicznie uzyskać pomoc prawną uruchomione zostały <strong><a href="http://kancelaria24.co/"> porady prawne online</a>. </strong>To <br> szybki sposób na komunikacje między nami, osobami, które borykają się z <br> problemem a osobami kompetentnymi. Często mamy wiele pytań, na które <br>sami nie umiemy odpowiedzieć. Chcąc coś kupić, sprzedać, założyć <br>nietypową działalność chcemy posiadać wiedzę prawną. Często też chcemy <br>wystąpić o odszkodowanie, lecz nie wiemy co możemy zyskać, co nam się <br>należy i w jaki sposób zyskać pieniądze.Żyjemy w świecie w którym na <br>każdym kroku dzieje się coś niebezpiecznego. Przestępczość szerzy się w <br> oszałamiającym tempie. Co po chwila spotykamy oszustów, którzy chcą <br>nas oszukać.To szybki sposób na komunikacje między nami, osobami, które <br>borykają się z problemem a osobami kompetentnymi.
<br>---<br>
Artykuł pochodzi z serwisu <a href="http://www.publikuj.org">Publikuj.org</a>.
<b>Porady prawne online</b><br>
Żyjemy w świecie w którym na każdym kroku dzieje się coś niebezpiecznego. Przestępczość szerzy się w oszałamiającym tempie. Co po chwila spotykamy oszustów, którzy chcą nas oszukać.
<br>
Żyjemy w świecie w którym na każdym kroku dzieje się coś <br>niebezpiecznego. Przestępczość szerzy się w oszałamiającym tempie. Co po <br> chwila spotykamy oszustów, którzy chcą nas oszukać. Wtedy przydadzą się <br><strong>porady prawne.</strong><br> Oszuści wynajdują coraz to nowe metody, aby nas zwieść i wyłudzić <br>pieniądze. Często zdarza się tak, że firmy, które do tej pory <br>uznawaliśmy za rzetelne i uczciwe, robią haczyki w umowach. Przez co nas <br> oszukują i wymuszają od nas dodatkowe pieniądze. Teraz, aby <br>błyskawicznie uzyskać pomoc prawną uruchomione zostały <strong><a href="http://kancelaria24.co/"> porady prawne online</a>. </strong>To <br> szybki sposób na komunikacje między nami, osobami, które borykają się z <br> problemem a osobami kompetentnymi. Często mamy wiele pytań, na które <br>sami nie umiemy odpowiedzieć. Chcąc coś kupić, sprzedać, założyć <br>nietypową działalność chcemy posiadać wiedzę prawną. Często też chcemy <br>wystąpić o odszkodowanie, lecz nie wiemy co możemy zyskać, co nam się <br>należy i w jaki sposób zyskać pieniądze.Żyjemy w świecie w którym na <br>każdym kroku dzieje się coś niebezpiecznego. Przestępczość szerzy się w <br> oszałamiającym tempie. Co po chwila spotykamy oszustów, którzy chcą <br>nas oszukać.To szybki sposób na komunikacje między nami, osobami, które <br>borykają się z problemem a osobami kompetentnymi.
<br>---<br>
Artykuł pochodzi z serwisu <a href="http://www.publikuj.org">Publikuj.org</a>.
niedziela, 1 maja 2011
Formy i metody pracy operacyjnej
<small>Autorem artykułu jest Kamil Pińkowski</small><br>
<b>Formy i metody pracy operacyjnej</b><br>
FORMY PRACY OPERACYJNEJ Aktywni zawodowo funkcjonariusze wiedzą, że przedstawiony poniżej podział w zasadzie nie jest aktualny i obowiązywał do 2004r. Nie oznacza to jednak, że ma to jakieś szczególne znaczenie. Podziała i nazewnictwo w odniesieniu do form pracy operacyjnej ma znaczenie jedynie techniczne z praktycznego punktu widzenia.
<br>
<strong>PRACA OPERACYJNA</strong><strong>Formy, metody pracy operacyjnej.</strong> <strong><em>FORMY PRACY OPERACYJNEJ</em></strong><strong><em> </em></strong>Aktywni zawodowo funkcjonariusze wiedzą, że przedstawiony poniżej podział w zasadzie nie jest aktualny i obowiązywał do 2004r.Nie oznacza to jednak, że ma to jakieś szczególne znaczenie. Podziała i nazewnictwo w odniesieniu do form pracy operacyjnej ma znaczenie jedynie techniczne z praktycznego punktu widzenia. Nazewnictwo obowiązujące obecnie, które nie obejmuje np. formy zwanej INWIGILACJĄ tylko efekt zmiany Zarządzenia normującego prace Policji w zakresie pracy operacyjnej i nie dotyczy właściwie meritum.Mimo tego traktujcie Szanowni Państwo podany przeze mnie podział bardziej, jako wskazówkę. Chodzi mi, głównie o to, że wspomniana wyżej inwigilacja, choć jako forma pracy operacyjnej nie istnieje to jak nazwać rozpoznania osoby objętej zainteresowaniem i zbieranie informacji na jej temat w ramach np. ROZPRACOWANIA OPERACYJNEGO (forma pracy określona obecnie) lub nawet TECZKI OPERACYJNEGO ROZPOZNANIA (kolejna aktualna forma pracy operacyjnej - powrót do nazewnictwa przed 1996r.) <strong><em>Formy pracy operacyjnej:</em></strong>ˇ Rozpoznanie (obecnie Operacyjne rozpoznanie)ˇ Inwigilacja (nie funkcjonuje w ramach pracy Policji)ˇ Rozpracowanie ˇ Poszukiwania <strong><em>METODY PRACY OPERACYJNEJ</em></strong> Metody pracy operacyjnej to wszelkie metody prowadzące do uzyskania interesujących organy ścigania informacji. Począwszy od zwykłego kojarzenia związanych ze sobą faktów (analiza) skończywszy na skomplikowanych i planowanych kreacjach rzeczywistości, celem usytuowania się w bliskości sprawców bez wzbudzenia w nich jakichkolwiek podejrzeń oraz zebranie dowodów i zatrzymanie ich z jednoczesna możliwością przypisania im winy w odniesieniu do konkretnych czynów przestępnych (kombinacje operacyjne, zasadzka, obserwacja). Jak prowadzić pracę operacyjną i dlaczego często nie przynosi ona zamierzonych efektów z powodu dekonspiracji prowadzących ją funkcjonariuszy świetnie obrazuje sytuacja z dowcipu:<em> </em><em>Przychodzi policjant do baru.</em><em>Barman do policjanta:</em><em>- Pan to pewnie z Policji?</em><em>Policjant: - Oooo! Jak Pan się zorientował?</em><em>Barman: - Hmmm. Po czapce.</em> Dowcip może i marny, ale obrazuje, że aby w konkretnym środowisku uzyskać potrzebną nam wiedzę musimy być przygotowani i nie zabierać ze sobą swojej "czapki", czyli nawyków, słownictwa, itp. Dobry "operacyjny" wtapia się w otoczenie, w którym działa.Dowcip ten przypomina też, że podobnie jak jedna strona prowadzi rozpoznanie tak druga prowadzi kontr-rozpoznanie. <strong><em>METODY PRACY OPERACYJNEJ:</em></strong><strong><em> </em></strong>ˇ Wywiad,ˇ Zasadzka,ˇ Pułapka,ˇ Zakup kontrolowany,ˇ Wykorzystywanie środków technicznych,ˇ Przesyłka niejawnie nadzorowana,ˇ Obserwacja,ˇ Penetracja terenu,ˇ Wykorzystywanie zbiorów ewidencji kryminalnej i materiałów archiwalnych,ˇ Eksperyment operacyjny,ˇ Analiza,ˇ Kontrola korespondencji,ˇ Działania maskujące,ˇ Korzystanie z osób niebędących policjantami,ˇ Wykorzystanie obiektów specjalnych,ˇ Kombinacja operacyjna,ˇ Współdziałanie z organami kontroli.
<br><a href="http://www.resh.ugu.pl"><strong>www.resh.ugu.pl</strong></a><br /><br /><a href="http://www.detektywi.tnb.pl" target="_self" title="detektywi, portal, pomoc prawna, windykacja, doradztwo"></a>
<br>---<br>
Artykuł pochodzi z serwisu <a href="http://www.publikuj.org">Publikuj.org</a>.
<b>Formy i metody pracy operacyjnej</b><br>
FORMY PRACY OPERACYJNEJ Aktywni zawodowo funkcjonariusze wiedzą, że przedstawiony poniżej podział w zasadzie nie jest aktualny i obowiązywał do 2004r. Nie oznacza to jednak, że ma to jakieś szczególne znaczenie. Podziała i nazewnictwo w odniesieniu do form pracy operacyjnej ma znaczenie jedynie techniczne z praktycznego punktu widzenia.
<br>
<strong>PRACA OPERACYJNA</strong><strong>Formy, metody pracy operacyjnej.</strong> <strong><em>FORMY PRACY OPERACYJNEJ</em></strong><strong><em> </em></strong>Aktywni zawodowo funkcjonariusze wiedzą, że przedstawiony poniżej podział w zasadzie nie jest aktualny i obowiązywał do 2004r.Nie oznacza to jednak, że ma to jakieś szczególne znaczenie. Podziała i nazewnictwo w odniesieniu do form pracy operacyjnej ma znaczenie jedynie techniczne z praktycznego punktu widzenia. Nazewnictwo obowiązujące obecnie, które nie obejmuje np. formy zwanej INWIGILACJĄ tylko efekt zmiany Zarządzenia normującego prace Policji w zakresie pracy operacyjnej i nie dotyczy właściwie meritum.Mimo tego traktujcie Szanowni Państwo podany przeze mnie podział bardziej, jako wskazówkę. Chodzi mi, głównie o to, że wspomniana wyżej inwigilacja, choć jako forma pracy operacyjnej nie istnieje to jak nazwać rozpoznania osoby objętej zainteresowaniem i zbieranie informacji na jej temat w ramach np. ROZPRACOWANIA OPERACYJNEGO (forma pracy określona obecnie) lub nawet TECZKI OPERACYJNEGO ROZPOZNANIA (kolejna aktualna forma pracy operacyjnej - powrót do nazewnictwa przed 1996r.) <strong><em>Formy pracy operacyjnej:</em></strong>ˇ Rozpoznanie (obecnie Operacyjne rozpoznanie)ˇ Inwigilacja (nie funkcjonuje w ramach pracy Policji)ˇ Rozpracowanie ˇ Poszukiwania <strong><em>METODY PRACY OPERACYJNEJ</em></strong> Metody pracy operacyjnej to wszelkie metody prowadzące do uzyskania interesujących organy ścigania informacji. Począwszy od zwykłego kojarzenia związanych ze sobą faktów (analiza) skończywszy na skomplikowanych i planowanych kreacjach rzeczywistości, celem usytuowania się w bliskości sprawców bez wzbudzenia w nich jakichkolwiek podejrzeń oraz zebranie dowodów i zatrzymanie ich z jednoczesna możliwością przypisania im winy w odniesieniu do konkretnych czynów przestępnych (kombinacje operacyjne, zasadzka, obserwacja). Jak prowadzić pracę operacyjną i dlaczego często nie przynosi ona zamierzonych efektów z powodu dekonspiracji prowadzących ją funkcjonariuszy świetnie obrazuje sytuacja z dowcipu:<em> </em><em>Przychodzi policjant do baru.</em><em>Barman do policjanta:</em><em>- Pan to pewnie z Policji?</em><em>Policjant: - Oooo! Jak Pan się zorientował?</em><em>Barman: - Hmmm. Po czapce.</em> Dowcip może i marny, ale obrazuje, że aby w konkretnym środowisku uzyskać potrzebną nam wiedzę musimy być przygotowani i nie zabierać ze sobą swojej "czapki", czyli nawyków, słownictwa, itp. Dobry "operacyjny" wtapia się w otoczenie, w którym działa.Dowcip ten przypomina też, że podobnie jak jedna strona prowadzi rozpoznanie tak druga prowadzi kontr-rozpoznanie. <strong><em>METODY PRACY OPERACYJNEJ:</em></strong><strong><em> </em></strong>ˇ Wywiad,ˇ Zasadzka,ˇ Pułapka,ˇ Zakup kontrolowany,ˇ Wykorzystywanie środków technicznych,ˇ Przesyłka niejawnie nadzorowana,ˇ Obserwacja,ˇ Penetracja terenu,ˇ Wykorzystywanie zbiorów ewidencji kryminalnej i materiałów archiwalnych,ˇ Eksperyment operacyjny,ˇ Analiza,ˇ Kontrola korespondencji,ˇ Działania maskujące,ˇ Korzystanie z osób niebędących policjantami,ˇ Wykorzystanie obiektów specjalnych,ˇ Kombinacja operacyjna,ˇ Współdziałanie z organami kontroli.
<br><a href="http://www.resh.ugu.pl"><strong>www.resh.ugu.pl</strong></a><br /><br /><a href="http://www.detektywi.tnb.pl" target="_self" title="detektywi, portal, pomoc prawna, windykacja, doradztwo"></a>
<br>---<br>
Artykuł pochodzi z serwisu <a href="http://www.publikuj.org">Publikuj.org</a>.
Praca operacyjna - wstęp
<small>Autorem artykułu jest Kamil Pińkowski</small><br>
<b>Praca operacyjna - wstęp</b><br>
Niniejsze opracowanie nie zdradza wszelkich tajemnic związanych z prowadzona przez organa ścigania pracą operacyjną. Autor nie może tego uczynić. W opracowaniu starano się przedstawić raczej pracę operacyjną jako działania, które zarówno policjanci jak i funkcjonariusze innych służby winni wykonać aby ich praca przyniosła wymierne efekty.
<br>
<strong>PRACA OPERACYJNA</strong> <strong><em>WSTĘP</em></strong><strong><em> </em></strong>Niniejsze opracowanie nie zdradza wszelkich tajemnic związanych z prowadzona przez organa ścigania pracą operacyjną. Autor nie może tego uczynić. W opracowaniu starano się przedstawić raczej pracę operacyjną jako działania, które zarówno policjanci jak i funkcjonariusze innych służby winni wykonać aby ich praca przyniosła wymierne efekty.Czytelnik pewnie przyzna rację, że o ile miał w kiedykolwiek kontakt z Policją to o jej pracy pojęcie ma mgliste, a to z kolei powoduje, że nijak nie może domagać się swoich praw oraz egzekwować prawidłowego działania organów Państwa we wczesnych stadiach procesu wykrywczego, kiedy właśnie wtedy prawidłowa praca śledcza zdaje się najważniejsza.Młodzi adepci policyjnej sztuki znajdą w tej publikacji wiele ciekawych informacji i może ona stać się dopełnieniem literatury zalecanej przez policyjne szkoły oraz pomocna w pracy już na "linii ognia", czyli w jednostce, niezależnie od jej umiejscowienia w hierarchii.Stoję na stanowisku, że najwartościowsze jednostki zarówno w policji jak i pozostałych służbach pełnią już z reguły żywot emerytów, rencistów lub zwyczajnie nie żyją.W wielu komisariatach, komendach młodzi nie mają, od kogo nauczyć się dobrej operacyjnej roboty, a wzorce, które każe im się naśladować raczej degradują sens pracy operacyjno-rozpoznawczej do roli bezsensownej atrapy.Stawiam sobie też za cel, aby powalczyć z kilkoma stereotypami i "dupochronnymi" zachowaniami przełożonych, którzy miast skupić się na realnych działaniach poprawiających ostatecznie życie w ludzi w ich okolicy stawiają na statystykę, bojaźń przed prokuratorskim wytykiem lub skargą petenta. <strong><em>PODSTAWY PRAWNE PROWADZENIA PRACY OPERACYJNEJ</em></strong><strong><em> </em></strong>Od roku 1990 przepisy formułujące zasady prowadzenia pracy operacyjnej, szczególnie w zakresie działania Policji nieustannie ewoluują. Powodem tych zmian nie jest jak mi się wydaje chęć polepszenia warunków pracy policjanta czy też innego funkcjonariusza, ale raczej zupełny brak pomysłu na realizację zadań jakie we wszystkich demokratycznych krajach spełnia ten specyficzny rodzaj działań śledczych.Autor nie może niestety podać wszelkich obowiązujących aktualnie dokumentów definiujących pracę operacyjną oraz zadania, prawa i obowiązki ludzi ją wykonujących.W związku tym, w niniejszej publikacji oprzemy się (z małymi wyjątkami) na przepisach zawartych w:ˇ Ustawie o Policji (art. 14, art. 20 i 21 oraz art. 19,ˇ Ustawie o ochronę informacji niejawnych,ˇ Rozporządzeniu MSWiA oraz Obrony Narodowej w sprawie oznaczania materiałów, w tym klauzulami tajności oraz sposobu umieszczania klauzul w tych dokumentach,ˇ Zarządzenie nr 039/96 Komendanta Głównego Policji z 18.12.1996 w sprawie metod i form wykonywania przez Policję czynności operacyjno - rozpoznawczych (nie obowiązuje),ˇ Zarządzenie nr 40pf/96 Komendanta Głównego Policji (nie obowiązuje) <strong><em>CZYM JEST PRACA OPERACYJNA</em></strong> Najogólniej rzecz ujmując wszelkie działania organów ścigania zmierzające do ustalenia i zatrzymania sprawców przestępstw (ale również wykroczeń), rozpoznania środowiska przestępców, ustalenia mechanizmów popełniania przestępstw, itp. Mieści się w kategorii "praca operacyjna".Obowiązujący w Polskim prawie podział pomiędzy pracą dochodzeniowo - śledczą a operacyjno - rozpoznawczą uważam osobiście za pozbawiony sensu. Wydaje mi się, że jest to jakaś nieuchronna konsekwencja czasów totalitarnych rządów, kiedy taki podział musiał funkcjonować, z racji konieczności pracy w ramach rozpoznania środowisk wrogich ustrojowi. Dziś w obecnych realiach, pomijając pewne kwestie wywiadowcze podział ten utrudnia jedynie pracę i prowadzi często do utraty dowodów mogących doprowadzić sprawców przestępstwa przed sąd. <strong><em>Praca operacyjna</em></strong><strong><em> -zespół jawnych, poufnych i tajnych metod, form, środków i przedsięwzięć taktyczno-technicznych, opartych na przepisach prawa i wiedzy kryminalistycznej.</em></strong> Tak brzmi jedna z definicji "pracy operacyjnej" i wydawałoby się, że wszystko się zgadza, jest jednak jedno małe "ale.To "ale" to przepisy prawa, które z jednej strony dają prawo, a czasem wręcz nakazują działania operacyjne, które jednak stoją w sprzeczności z ustawowymi kodyfikacjami (Kodeks Karny, Kodeks Postępowania Karnego). To właśnie owy podział, o którym wspomniałem wcześniej. Funkcjonariusze opierają swoje działania na instrukcjach niejawnych i niedostępnych dla obywatela, co jak mi się wydaje w praworządnym kraju nie powinno mieć miejsca. Dopuszczalność oraz zasady stosowania form, metod i środków pracy operacyjnej powinny być na wzór np. Szwecji czy U.S.A. określone w ogólnodostępnych przepisach. <strong><em>Cele pracy operacyjnej:</em></strong>ˇ Wykrywanie przestępstw oraz och sprawców.ˇ Uzyskiwanie informacji na temat materiału dowodowego.ˇ Odzysk mienia pochodzącego z przestępstwa.ˇ Zapobieganie popełnianiu przestępstw (prewencja kryminalna).ˇ Odnajdywanie osób ukrywających się.ˇ Odnajdywanie osób zaginionych.ˇ Ustalanie tożsamości osób i zwłok. Autor:Kamil PińkowskiGrupa Doradcza RESHDETEKTYWI - WINDYKACJA - POMOC PRAWNAwww.resh.home.pl
<br><a href="http://www.resh.ugu.pl"><strong>www.resh.ugu.pl</strong></a><br /><br /><a href="http://www.detektywi.tnb.pl" target="_self" title="detektywi, portal, pomoc prawna, windykacja, doradztwo"></a>
<br>---<br>
Artykuł pochodzi z serwisu <a href="http://www.publikuj.org">Publikuj.org</a>.
<b>Praca operacyjna - wstęp</b><br>
Niniejsze opracowanie nie zdradza wszelkich tajemnic związanych z prowadzona przez organa ścigania pracą operacyjną. Autor nie może tego uczynić. W opracowaniu starano się przedstawić raczej pracę operacyjną jako działania, które zarówno policjanci jak i funkcjonariusze innych służby winni wykonać aby ich praca przyniosła wymierne efekty.
<br>
<strong>PRACA OPERACYJNA</strong> <strong><em>WSTĘP</em></strong><strong><em> </em></strong>Niniejsze opracowanie nie zdradza wszelkich tajemnic związanych z prowadzona przez organa ścigania pracą operacyjną. Autor nie może tego uczynić. W opracowaniu starano się przedstawić raczej pracę operacyjną jako działania, które zarówno policjanci jak i funkcjonariusze innych służby winni wykonać aby ich praca przyniosła wymierne efekty.Czytelnik pewnie przyzna rację, że o ile miał w kiedykolwiek kontakt z Policją to o jej pracy pojęcie ma mgliste, a to z kolei powoduje, że nijak nie może domagać się swoich praw oraz egzekwować prawidłowego działania organów Państwa we wczesnych stadiach procesu wykrywczego, kiedy właśnie wtedy prawidłowa praca śledcza zdaje się najważniejsza.Młodzi adepci policyjnej sztuki znajdą w tej publikacji wiele ciekawych informacji i może ona stać się dopełnieniem literatury zalecanej przez policyjne szkoły oraz pomocna w pracy już na "linii ognia", czyli w jednostce, niezależnie od jej umiejscowienia w hierarchii.Stoję na stanowisku, że najwartościowsze jednostki zarówno w policji jak i pozostałych służbach pełnią już z reguły żywot emerytów, rencistów lub zwyczajnie nie żyją.W wielu komisariatach, komendach młodzi nie mają, od kogo nauczyć się dobrej operacyjnej roboty, a wzorce, które każe im się naśladować raczej degradują sens pracy operacyjno-rozpoznawczej do roli bezsensownej atrapy.Stawiam sobie też za cel, aby powalczyć z kilkoma stereotypami i "dupochronnymi" zachowaniami przełożonych, którzy miast skupić się na realnych działaniach poprawiających ostatecznie życie w ludzi w ich okolicy stawiają na statystykę, bojaźń przed prokuratorskim wytykiem lub skargą petenta. <strong><em>PODSTAWY PRAWNE PROWADZENIA PRACY OPERACYJNEJ</em></strong><strong><em> </em></strong>Od roku 1990 przepisy formułujące zasady prowadzenia pracy operacyjnej, szczególnie w zakresie działania Policji nieustannie ewoluują. Powodem tych zmian nie jest jak mi się wydaje chęć polepszenia warunków pracy policjanta czy też innego funkcjonariusza, ale raczej zupełny brak pomysłu na realizację zadań jakie we wszystkich demokratycznych krajach spełnia ten specyficzny rodzaj działań śledczych.Autor nie może niestety podać wszelkich obowiązujących aktualnie dokumentów definiujących pracę operacyjną oraz zadania, prawa i obowiązki ludzi ją wykonujących.W związku tym, w niniejszej publikacji oprzemy się (z małymi wyjątkami) na przepisach zawartych w:ˇ Ustawie o Policji (art. 14, art. 20 i 21 oraz art. 19,ˇ Ustawie o ochronę informacji niejawnych,ˇ Rozporządzeniu MSWiA oraz Obrony Narodowej w sprawie oznaczania materiałów, w tym klauzulami tajności oraz sposobu umieszczania klauzul w tych dokumentach,ˇ Zarządzenie nr 039/96 Komendanta Głównego Policji z 18.12.1996 w sprawie metod i form wykonywania przez Policję czynności operacyjno - rozpoznawczych (nie obowiązuje),ˇ Zarządzenie nr 40pf/96 Komendanta Głównego Policji (nie obowiązuje) <strong><em>CZYM JEST PRACA OPERACYJNA</em></strong> Najogólniej rzecz ujmując wszelkie działania organów ścigania zmierzające do ustalenia i zatrzymania sprawców przestępstw (ale również wykroczeń), rozpoznania środowiska przestępców, ustalenia mechanizmów popełniania przestępstw, itp. Mieści się w kategorii "praca operacyjna".Obowiązujący w Polskim prawie podział pomiędzy pracą dochodzeniowo - śledczą a operacyjno - rozpoznawczą uważam osobiście za pozbawiony sensu. Wydaje mi się, że jest to jakaś nieuchronna konsekwencja czasów totalitarnych rządów, kiedy taki podział musiał funkcjonować, z racji konieczności pracy w ramach rozpoznania środowisk wrogich ustrojowi. Dziś w obecnych realiach, pomijając pewne kwestie wywiadowcze podział ten utrudnia jedynie pracę i prowadzi często do utraty dowodów mogących doprowadzić sprawców przestępstwa przed sąd. <strong><em>Praca operacyjna</em></strong><strong><em> -zespół jawnych, poufnych i tajnych metod, form, środków i przedsięwzięć taktyczno-technicznych, opartych na przepisach prawa i wiedzy kryminalistycznej.</em></strong> Tak brzmi jedna z definicji "pracy operacyjnej" i wydawałoby się, że wszystko się zgadza, jest jednak jedno małe "ale.To "ale" to przepisy prawa, które z jednej strony dają prawo, a czasem wręcz nakazują działania operacyjne, które jednak stoją w sprzeczności z ustawowymi kodyfikacjami (Kodeks Karny, Kodeks Postępowania Karnego). To właśnie owy podział, o którym wspomniałem wcześniej. Funkcjonariusze opierają swoje działania na instrukcjach niejawnych i niedostępnych dla obywatela, co jak mi się wydaje w praworządnym kraju nie powinno mieć miejsca. Dopuszczalność oraz zasady stosowania form, metod i środków pracy operacyjnej powinny być na wzór np. Szwecji czy U.S.A. określone w ogólnodostępnych przepisach. <strong><em>Cele pracy operacyjnej:</em></strong>ˇ Wykrywanie przestępstw oraz och sprawców.ˇ Uzyskiwanie informacji na temat materiału dowodowego.ˇ Odzysk mienia pochodzącego z przestępstwa.ˇ Zapobieganie popełnianiu przestępstw (prewencja kryminalna).ˇ Odnajdywanie osób ukrywających się.ˇ Odnajdywanie osób zaginionych.ˇ Ustalanie tożsamości osób i zwłok. Autor:Kamil PińkowskiGrupa Doradcza RESHDETEKTYWI - WINDYKACJA - POMOC PRAWNAwww.resh.home.pl
<br><a href="http://www.resh.ugu.pl"><strong>www.resh.ugu.pl</strong></a><br /><br /><a href="http://www.detektywi.tnb.pl" target="_self" title="detektywi, portal, pomoc prawna, windykacja, doradztwo"></a>
<br>---<br>
Artykuł pochodzi z serwisu <a href="http://www.publikuj.org">Publikuj.org</a>.
wtorek, 26 kwietnia 2011
E Księgowość Dla Twojej Firmy
Księgowość to dział, który jest niezbędny w każdej firmie, bez względu na jej wielkość. Jest ona konieczne jeśli nie chcemy mieć problemów z urzędem skarbowym oraz wszystkimi instytucjami publicznymi. Nie wystarczy tylko porządek w fakturach. Dobry przedsiębiorca jest ciągle na bieżąco w przepisach podatkowych oraz czuwa i zarządza całym przedsiębiorstwem. E Księgowość, czyli usługi księgowe wykonywane za pośrednictwem internetu dają wiele perspektyw na przyszłość. Pomagają nie tylko mieć porządek w papierach, ale również umożliwia sprawne funkcjonowanie firmy. E księgowość to wiedza oraz możliwość dotacji czy ulg podatkowych dla firmy. W przypadku średnich i większych firm oraz przedsiębiorstw można uniknąć dodatkowych kosztów, związanych z zatrudnieniem księgowych na miejscu, wykorzystując e księgowość oferowaną przez zewnętrzne firmy. Taka e księgowość może być prowadzona bardzo sprawnie i drobiazgowo. Taka firma bierze wówczas odpowiedzialność za e księgowość i wszystkie wykonywanie usług. Samodzielne prowadzenie księgowości niesie za sobą podniesienie dodatkowych nakładów czasu i energii. Jeśli tylko posiadamy wymagane umiejętności lub chęci na zdobycie ich poprzez dokształcenie. Idealnym rozwiązaniem są wówczas kursy w celu podniesienia swoich kwalifikacji. W ten sposób zyskujemy szanse na osiągniecie sukcesu. Wystarczy tylko samodyscyplina, systematyczność oraz dokładność. Oczywiście niezbędny jest nie tylko kurs księgowości, ale także ciągłe pogłębianie wiedzy po jego ukończeniu. Konieczne jest to dlatego, ponieważ przepisy ciągle się zmieniają. W przypadku problemów, które mogą się pojawić szczególnie na początku, kiedy otworzymy działalność gospodarcza. Zawsze możemy skorzystać z porady doświadczonego księgowego. On rozwiej nasze wątpliwości oraz wykona niezbędną korektę. Oczywiście taka porada będzie kosztować. Jednak jest to koszt mniejszy niż utrzymanie dodatkowego pracownika. Doświadczenie, które posada profesjonalny księgowy z czasem my sami również zdobędziemy. Samodzielne prowadzenie małej księgowości w niewielkim przedsiębiorstwie w większości przypadków daje zadowalające efekty, jednak w większych firmach nie sprawdza się najlepiej. Dlatego warto zainwestować w e księgowośćrozważyć skorzystanie z usług wirtualnego biura rachunkowego. Z czasem kiedy nasza firma będzie się rozwijać, e księgowość może okazać się doskonałym rozwiązaniem. W przypadku dużej ilości dokumentacji, czasem umiejętności nabyte podczas kursu mogą nie wystarczyć. Wówczas konieczny jest stały nadzór nad przychodami oraz kosztami. Niezbędna jest analiza osiąganych wyników oraz liczne korekty w przypadku prowadzenia przedsiębiorstwa nastawianego na handel. Wówczas warto zainwestować w profesjonalne prowadzenie księgowości, ponieważ jest ona połową do osiągnięcia sukcesu. Duże przedsiębiorstwo wiąże się z większymi przychodami oraz kosztami. Jadnak w przypadku małej firmy należy je ograniczyć do minimum. Jeśli chcemy przetrwać i zaistnieć na rynku.
Prawa Rodzicielskie A Rozwód
Dzieciństwo kojarzy się nam z czasem beztroskiej radości. Zabawy z mamą i z tatą w chowanego czy w berka. Wspólne wędrówki po górach i zbieranie muszelek nad morzem. Szczęśliwe są dzieci, które doświadczyły w miłości rodzicielskiej. Które mają dom doskonały. Zero kłótni, brak kar cielesnych. Jednym słowem – kochająca się rodzina. I choć taka sielanka zdarza się rzadko, to jednak się zdarza!
Ale bywa i tak, że rodzice postanawiają się rozstać. Dochodzi do rozwodu oraz sprawy sądowej, która ma na celu określenie , który z rodziców byłby lepszym opiekunem dla dzieci. Władza rodzicielska trwa aż do czasu gdy dziecko nie ukończy osiemnastu lat. Zatem zanim nasze pociechy będą pełnoletnie będą musiały zgodzić się z decyzją sądu i pozostać z tym rodzicem, który według opinii sądowej będzie najodpowiedniejszym opiekunem. A czy łatwo jest wybrać tego lepszego? Czasami naprawdę jest to bardzo trudne..
Ale bywa i tak, że rodzice postanawiają się rozstać. Dochodzi do rozwodu oraz sprawy sądowej, która ma na celu określenie , który z rodziców byłby lepszym opiekunem dla dzieci. Władza rodzicielska trwa aż do czasu gdy dziecko nie ukończy osiemnastu lat. Zatem zanim nasze pociechy będą pełnoletnie będą musiały zgodzić się z decyzją sądu i pozostać z tym rodzicem, który według opinii sądowej będzie najodpowiedniejszym opiekunem. A czy łatwo jest wybrać tego lepszego? Czasami naprawdę jest to bardzo trudne..
Prawa rodzicielskie mogą zostać zabrane, jeżeli któryś z rodziców źle sprawuje swoją władzę rodzicielską. Wtedy to najpewniej nie będzie on mógł nawet odwiedzać swoich dzieci. Jeżeli sąd ustali, iż któryś z rodziców powinien mieć ograniczone prawa rodzicielskie to będzie mógł on widywać swoje dzieci tylko od czasu do czasu. Będą to wizyty w towarzystwie drugiego rodzica. Jeżeli prawa rodzicielskie zostają zabrane obojgu rodzicom dzieci najprawdopodobniej trafią do domu dziecka lub też do wybranej rodziny zastępczej. Dlatego najlepszym wyjściem w takiej sytuacji jest takie porozumienie się między dwojgiem dorosłych przecież ludzi, które da dziecku szansę na wychowywanie się i z mamą i z tatą (lub z rodzicami tej samej płci)– nawet jeśli Ci już nie są razem.
Źródło: <a href="http://www.webshock.com.pl/prawa-rodzicielskie-a-rozwod/">Prawa rodzicielskie a rozwód</a> - tralley
Trzeba Poradzić Się I Sobie Poradzić
Czasami, aby poradzić sobie z jakąś sytuacją, trzeba najpierw poradzić się innych osób w zakresie możliwości rozwiązania bieżącego problemu, zapytać ich o to, co na dany temat sądzą. Ta zależność może dotyczyć oczywiście najróżniejszych sfer zawodowych i prywatnych.
Warto po poradę iść od razu do osób, o których wiemy, że znają się na danej dziedzinie. Na przykład jeśli potrzebujemy doradztwa prawnego, idealną osobą, do której możemy się zgłosić będzieadwokat Poznań. Może on pomóc swoją poradą w szerokim zakresie. Właściweporady prawne są czasami niezwykle istotne, aby dana osoba mogła przebrnąć przez zaistniałą sytuację. Nie sposób w pełni opisać zalet prawidłowo udzielonej porady – to za każdym razem zależy od charakteru sprawy, jak jest w toku. Sprawy poważniejsze wymagają poważniejszych odpowiedzi na pytania – ale też nie zawsze, czasami okazuje się, że na trudne pytania można odpowiedzieć bardzo prostymi odpowiedziami.
Czasami kancelaria Poznań może w nieskomplikowany sposób przedstawić bardzo korzystne rozwiązanie prawne. Dobrze jest pytać, szukając właściwych odpowiedzi. Trzeba jednak pytać właściwych osób, by uzyskana porady były wartościowe i by przydawały się w praktyce. W niektórych przypadkach, aby sobie z czymś poradzić, trzeba zasięgnąć porady u innej osoby. Jeśli tą osobą jest specjalista, istnieje dużo większe prawdopodobieństwo, że udzielona odpowiedź będzie satysfakcjonująca i pomocna – czyli taka, jaka powinna być każda porada, dotycząca dowolnego zagadnienia.
Źródło: <a href="http://www.webshock.com.pl/trzeba-poradzic-sie-i-sobie-poradzic/">Trzeba poradzić się i sobie poradzić</a> - radziowi
Emapa partnerem Spółki PL.2012
<h1>Emapa partnerem Spółki PL.2012</h1>
<p>
<strong>Emapa została oficjalnym partnerem technologicznym Spółki PL.2012 i wyłącznym dostawcą map cyfrowych oraz technologii wokółmapowych, m.in. na witryny www przeznaczone dla kibiców i wszystkich zainteresowanych Mistrzostwami Europy w piłce nożnej w 2012 r.</strong>
</p>
<p>
<p>Spółki Emapa oraz PL.2012 podpisaną niedawno umową o partnerstwie przypieczętowały wzajemną współpracę. Jej zasadniczym celem jest wzbogacenie warstw "suchych" danych dotyczących zbliżających się mistrzostw o atrakcyjne wizualizacje na interaktywnej mapie. Dzięki temu wszystkie istotne informacje związane z organizacją turnieju będą znacznie bardziej przystępne dla kibiców i wszelkich zainteresowanych osób czy podmiotów.</p><p>Już obecnie na stronie <a href="http://www.2012.org.pl/">www.2012.org.pl</a> widnieje interaktywna mapa Polski z zaznaczonymi miastami gospodarzami mistrzostw, dostarczona przez Emapę. Mapa ta jest oparta o autorską technologię Spółki - EMAPI, dzięki czemu jest z jednej strony prosta i intuicyjna w obsłudze, a z drugiej umożliwia wykonywanie szeregu zaawansowanych operacji oraz bezproblemową rozbudowę serwisu. Każdy kibic korzystając z zawartej tam najdokładniejszej mapy Polski może odszukać dowolną lokalizację, wyznaczyć trasę dojazdu do wybranego punktu, sprawdzić aktualne utrudnienia w ruchu (pozyskiwane od GDDKiA) a także odnaleźć przystanek autobusowy, wybraną restaurację czy stację benzynową na terenie całej Polski. Czytelne ikony w kształcie piłek przekierują odwiedzającego stronę do szczegółowych informacji na temat miasta gospodarza Euro 2012. W poszczególnych podzakładkach opisane są aktualności, najważniejsze inwestycje oraz zaprezentowane zdjęcia z Gdańska, Poznania, Warszawy i Wrocławia. W niedalekiej przyszłości podstrony zostaną uzupełnione o strefy kibiców.</p><p>Finały Mistrzostw Europy odbędą się w Polsce i na Ukrainie między 8 czerwca a 1 lipca 2012 roku. To trzeci raz gdy finały organizują dwa kraje. Wcześniej robiły to Belgia z Holandią w roku 2000 oraz Austria i Szwajcaria w roku 2008. W walce o tytuł mistrza Europy rozegranych zostanie 31 spotkań. Odbędą się one na ośmiu stadionach, czterech w Polsce - Gdańsk, Poznań, Warszawa, Wrocław - i czterech na Ukrainie - Donieck, Lwów, Charków i Kijów. Mecz otwarcia odbędzie się 8 czerwca w Warszawie, a finał 1 lipca w Kijowie.</p><p>Przez najbliższe kilkanaście miesięcy, jakie pozostały do inauguracji mistrzostw, mapa będzie systematycznie rozwijana i uzupełniana o nowe atrybuty - atrakcyjne przede wszystkim z punktu widzenia kibiców. Będziemy systematycznie informować o rozwoju mapy, kolejnych dodawanych funkcjach i nowych warstwach danych.</p>
</p>
--
<b>Stopka</b>
<p>
<p><strong>Kontakt dla mediów:</strong></p>
<p>Marcin Maroszek</p>
<p>Menedżer Działu Marketingu</p>
<p><a href="mailto:m.maroszek@emapa.pl">m.maroszek@emapa.pl</a></p>
<p>tel. kom.: +48 693 356 128</p>
<p><strong>INFORMACJE DODATKOWE: </strong><strong>Spółka Emapa </strong>powstała w 2001 roku jako spółka-córka firmy Cartall ? jednego z najdłużej działających w Polsce Wydawnictw Multimedialnych. Celem Spółki Emapa od samego początku było zaspokojenie coraz bardziej wyspecjalizowanych potrzeb klientów w zakresie profesjonalnych systemów logistycznych i systemów informacji przestrzennej oraz wysokiej jakości map cyfrowych. Efektem pracy zespołu specjalistów GIS jest rodzina systemów Emapa, tworzonych przy uwzględnieniu specyfiki poszczególnych branż. Asortyment Spółki Emapa obejmuje same dane cyfrowe (najdokładniejsza mapa Polski, kompletna mapa Europy i przejazdowa mapa Azji), zaawansowaną technologię umożliwiającą ich wykorzystywanie zgodnie z potrzebami Klienta (serwer MapCenter), jednostanowiskowe aplikacje do profesjonalnego wytyczania tras, współpracy z monitoringiem (Emapa Transport+, Emapa Transport Europa, Emapa Transport+ Europa) analiz geoprzestrzennych (Emapa GeoMarketing) oraz ich sieciowe odpowiedniki (seria GeoNet). Priorytetem biznesowym Emapy są zaawansowane technologicznie rozwiązania dla wymagającego klienta biznesowego. Więcej informacji o firmie można uzyskać na stronie <a href="http://www.emapa.pl/">www.emapa.pl.</a></p>
</p>
Artykuł pochodzi z serwisu <a href="http://artykuly.com.pl">artykuly.com.pl</a> - Twojego źródła artykułów do przedruku.
<p>
<strong>Emapa została oficjalnym partnerem technologicznym Spółki PL.2012 i wyłącznym dostawcą map cyfrowych oraz technologii wokółmapowych, m.in. na witryny www przeznaczone dla kibiców i wszystkich zainteresowanych Mistrzostwami Europy w piłce nożnej w 2012 r.</strong>
</p>
<p>
<p>Spółki Emapa oraz PL.2012 podpisaną niedawno umową o partnerstwie przypieczętowały wzajemną współpracę. Jej zasadniczym celem jest wzbogacenie warstw "suchych" danych dotyczących zbliżających się mistrzostw o atrakcyjne wizualizacje na interaktywnej mapie. Dzięki temu wszystkie istotne informacje związane z organizacją turnieju będą znacznie bardziej przystępne dla kibiców i wszelkich zainteresowanych osób czy podmiotów.</p><p>Już obecnie na stronie <a href="http://www.2012.org.pl/">www.2012.org.pl</a> widnieje interaktywna mapa Polski z zaznaczonymi miastami gospodarzami mistrzostw, dostarczona przez Emapę. Mapa ta jest oparta o autorską technologię Spółki - EMAPI, dzięki czemu jest z jednej strony prosta i intuicyjna w obsłudze, a z drugiej umożliwia wykonywanie szeregu zaawansowanych operacji oraz bezproblemową rozbudowę serwisu. Każdy kibic korzystając z zawartej tam najdokładniejszej mapy Polski może odszukać dowolną lokalizację, wyznaczyć trasę dojazdu do wybranego punktu, sprawdzić aktualne utrudnienia w ruchu (pozyskiwane od GDDKiA) a także odnaleźć przystanek autobusowy, wybraną restaurację czy stację benzynową na terenie całej Polski. Czytelne ikony w kształcie piłek przekierują odwiedzającego stronę do szczegółowych informacji na temat miasta gospodarza Euro 2012. W poszczególnych podzakładkach opisane są aktualności, najważniejsze inwestycje oraz zaprezentowane zdjęcia z Gdańska, Poznania, Warszawy i Wrocławia. W niedalekiej przyszłości podstrony zostaną uzupełnione o strefy kibiców.</p><p>Finały Mistrzostw Europy odbędą się w Polsce i na Ukrainie między 8 czerwca a 1 lipca 2012 roku. To trzeci raz gdy finały organizują dwa kraje. Wcześniej robiły to Belgia z Holandią w roku 2000 oraz Austria i Szwajcaria w roku 2008. W walce o tytuł mistrza Europy rozegranych zostanie 31 spotkań. Odbędą się one na ośmiu stadionach, czterech w Polsce - Gdańsk, Poznań, Warszawa, Wrocław - i czterech na Ukrainie - Donieck, Lwów, Charków i Kijów. Mecz otwarcia odbędzie się 8 czerwca w Warszawie, a finał 1 lipca w Kijowie.</p><p>Przez najbliższe kilkanaście miesięcy, jakie pozostały do inauguracji mistrzostw, mapa będzie systematycznie rozwijana i uzupełniana o nowe atrybuty - atrakcyjne przede wszystkim z punktu widzenia kibiców. Będziemy systematycznie informować o rozwoju mapy, kolejnych dodawanych funkcjach i nowych warstwach danych.</p>
</p>
--
<b>Stopka</b>
<p>
<p><strong>Kontakt dla mediów:</strong></p>
<p>Marcin Maroszek</p>
<p>Menedżer Działu Marketingu</p>
<p><a href="mailto:m.maroszek@emapa.pl">m.maroszek@emapa.pl</a></p>
<p>tel. kom.: +48 693 356 128</p>
<p><strong>INFORMACJE DODATKOWE: </strong><strong>Spółka Emapa </strong>powstała w 2001 roku jako spółka-córka firmy Cartall ? jednego z najdłużej działających w Polsce Wydawnictw Multimedialnych. Celem Spółki Emapa od samego początku było zaspokojenie coraz bardziej wyspecjalizowanych potrzeb klientów w zakresie profesjonalnych systemów logistycznych i systemów informacji przestrzennej oraz wysokiej jakości map cyfrowych. Efektem pracy zespołu specjalistów GIS jest rodzina systemów Emapa, tworzonych przy uwzględnieniu specyfiki poszczególnych branż. Asortyment Spółki Emapa obejmuje same dane cyfrowe (najdokładniejsza mapa Polski, kompletna mapa Europy i przejazdowa mapa Azji), zaawansowaną technologię umożliwiającą ich wykorzystywanie zgodnie z potrzebami Klienta (serwer MapCenter), jednostanowiskowe aplikacje do profesjonalnego wytyczania tras, współpracy z monitoringiem (Emapa Transport+, Emapa Transport Europa, Emapa Transport+ Europa) analiz geoprzestrzennych (Emapa GeoMarketing) oraz ich sieciowe odpowiedniki (seria GeoNet). Priorytetem biznesowym Emapy są zaawansowane technologicznie rozwiązania dla wymagającego klienta biznesowego. Więcej informacji o firmie można uzyskać na stronie <a href="http://www.emapa.pl/">www.emapa.pl.</a></p>
</p>
Artykuł pochodzi z serwisu <a href="http://artykuly.com.pl">artykuly.com.pl</a> - Twojego źródła artykułów do przedruku.
sobota, 23 kwietnia 2011
JAK PRZYJAZNE PAŃSTWO NAS SKUBIE
<small>Autorem artykułu jest Andrzej Łopka</small><br>
<b>Jak przyjazne państwo nas skubie</b><br>
Logika wskazuje, że w działalności gospodarczej, patrząc przez pryzmat podatku dochodowego przychód u sprzedawcy generuje koszt u nabywcy. Budżet państwa zarabia jeśli stawka podatku u sprzedawcy jest wyższa od stawki u nabywcy (np. sprzedawca płaci podatek liniowy19% a nabywca według skali wszedł w stawkę 32% lub sprzedawca płaci 18% a nabywca jest ryczałtowcem i kosztu nie odliczy).
<br>
Kolej zdarzeń jest następującą:Firma A wykonała usługę (np. montaż okien) na rzecz firmy B, wystawiła fakturę na umówioną kwotę, faktura została zapłacona, przychód został opodatkowany, podatek zapłacony. Firma B fakturę zarachowała w koszty, co spowodowało stosowne obniżenie jej podatku dochodowego. Po niedługim czasie firma B zauważyła wady w wykonaniu usługi i ją zareklamowała. Wykonawca, firma A reklamację odrzuciła. Sprawa trafiła do sądu, gdzie wydano decyzję o przyznaniu należności z odsetkami i kosztami sądowymi. Firma A chcąc, nie chcąc wypłaciła firmie B odszkodowanie. Wszystko zgodnie z regułami gry w biznesie. I teraz do gry wchodzi wszechmocna ustawa o podatku dochodowym od osób fizycznych. Firma A, która wypłaciła odszkodowanie nie może zaliczyć sobie tych kwot w koszty gdyż zabrania tego art. 23 ust. 1 pkt 19 ustawy (nie uważa się za koszty uzyskania przychodów: kar umownych i odszkodowań z tytułu wad dostarczonych towarów, wykonanych robót i usług oraz zwłoki w dostarczeniu towaru wolnego od wad lub zwłoki w usunięciu wad towarów albo wykonanych robót i usług). Firma B, która otrzymała odszkodowanie musi zapłacić podatek dochodowy od tych kwot, gdyż art. 21 ust. 1 pkt 3b lit a (wolne od podatku dochodowego są inne odszkodowania lub zadośćuczynienia otrzymane na podstawie wyroku lub ugody sądowej do wysokości określonej w tym wyroku lub tej ugodzie, z wyjątkiem odszkodowań lub zadośćuczynień otrzymanych w związku z prowadzoną działalnością gospodarczą). Nie przychodzi na ratunek firmie B również art. 14 ust. 3, wymieniający przychody, których nie zalicza się do przychodów z działalności gospodarczej. Zwróćmy uwagę, że firma B z otrzymanego odszkodowania (po potrąceniu podatku) musi we własnym zakresie naprawić wady usługi wykonanej przez firmę A.Wniosek jest jednoznaczny - fiskus zarobił podwójnie: pobrał podatek od firmy B i nie pozwolił obniżyć podatku firmie A. Pisząc ten post oparłem się na interpretacjach indywidualnych dyrektora jednej z izb skarbowych.<br><br><a href="http://podatkifinanse.blogspot.com">http://podatkifinanse.blogspot.com</a>
<br>---<br>
Artykuł pochodzi z serwisu <a href="http://www.publikuj.org">Publikuj.org</a>.
<b>Jak przyjazne państwo nas skubie</b><br>
Logika wskazuje, że w działalności gospodarczej, patrząc przez pryzmat podatku dochodowego przychód u sprzedawcy generuje koszt u nabywcy. Budżet państwa zarabia jeśli stawka podatku u sprzedawcy jest wyższa od stawki u nabywcy (np. sprzedawca płaci podatek liniowy19% a nabywca według skali wszedł w stawkę 32% lub sprzedawca płaci 18% a nabywca jest ryczałtowcem i kosztu nie odliczy).
<br>
Kolej zdarzeń jest następującą:Firma A wykonała usługę (np. montaż okien) na rzecz firmy B, wystawiła fakturę na umówioną kwotę, faktura została zapłacona, przychód został opodatkowany, podatek zapłacony. Firma B fakturę zarachowała w koszty, co spowodowało stosowne obniżenie jej podatku dochodowego. Po niedługim czasie firma B zauważyła wady w wykonaniu usługi i ją zareklamowała. Wykonawca, firma A reklamację odrzuciła. Sprawa trafiła do sądu, gdzie wydano decyzję o przyznaniu należności z odsetkami i kosztami sądowymi. Firma A chcąc, nie chcąc wypłaciła firmie B odszkodowanie. Wszystko zgodnie z regułami gry w biznesie. I teraz do gry wchodzi wszechmocna ustawa o podatku dochodowym od osób fizycznych. Firma A, która wypłaciła odszkodowanie nie może zaliczyć sobie tych kwot w koszty gdyż zabrania tego art. 23 ust. 1 pkt 19 ustawy (nie uważa się za koszty uzyskania przychodów: kar umownych i odszkodowań z tytułu wad dostarczonych towarów, wykonanych robót i usług oraz zwłoki w dostarczeniu towaru wolnego od wad lub zwłoki w usunięciu wad towarów albo wykonanych robót i usług). Firma B, która otrzymała odszkodowanie musi zapłacić podatek dochodowy od tych kwot, gdyż art. 21 ust. 1 pkt 3b lit a (wolne od podatku dochodowego są inne odszkodowania lub zadośćuczynienia otrzymane na podstawie wyroku lub ugody sądowej do wysokości określonej w tym wyroku lub tej ugodzie, z wyjątkiem odszkodowań lub zadośćuczynień otrzymanych w związku z prowadzoną działalnością gospodarczą). Nie przychodzi na ratunek firmie B również art. 14 ust. 3, wymieniający przychody, których nie zalicza się do przychodów z działalności gospodarczej. Zwróćmy uwagę, że firma B z otrzymanego odszkodowania (po potrąceniu podatku) musi we własnym zakresie naprawić wady usługi wykonanej przez firmę A.Wniosek jest jednoznaczny - fiskus zarobił podwójnie: pobrał podatek od firmy B i nie pozwolił obniżyć podatku firmie A. Pisząc ten post oparłem się na interpretacjach indywidualnych dyrektora jednej z izb skarbowych.<br><br><a href="http://podatkifinanse.blogspot.com">http://podatkifinanse.blogspot.com</a>
<br>---<br>
Artykuł pochodzi z serwisu <a href="http://www.publikuj.org">Publikuj.org</a>.
LEASING Z DOTACJAMI UE
<small>Autorem artykułu jest Mmllmm</small><br>
<b>Leasing z dotacjami UE</b><br>
Myśląc o finansowaniu inwestycji z wykorzystaniem funduszy UE, warto rozważyć możliwość skorzystania z leasingu. Leasing jest kosztem kwalifikowanym w większości działań w ramach Programów Operacyjnych na lata 2007-2013.
<br>
Dofinansowanie leasingu z funduszy europejskich może mieć charakter dotacji na ratach leasingowe lub dotacji jednorazowej - na wartość przedmiotu leasingu. Poniżej najważniejsze informacje dotyczące dotacji na leasing.<strong>Koszty niekwalifikowane w przypadku leasingu:</strong><br>-<a href="http://zmianywpodatkach.pl/" target="_blank" title="podatek VAT">Podatek VAT </a><br> -Marża Finansującego (odsetki) <br>-Koszty ogólne <br>-Opłaty ubezpieczeniowe <strong><br>Warunki ogólne:</strong><br>-Dofinansowanie leasingu wyłącznie środków trwałych wymienionych w wytycznych.<br>-Łączna kwota wydatków kwalifikowanych nie może przekroczyć ceny zakupu danego środka trwałego.<br>-Przedmiot leasingu nie został wcześniej objęty dofinansowaniem.<br>-W przypadku inwestycji finansowanych leasingiem nie jest dokonywana ocena finansowa przedsięwzięcia przez Instytucję wdrażającą dany Program Operacyjny.<br>-Dofinansowaniem objęte są raty leasingowe lub wartość przedmiotu leasingu (w zależności od programu operacyjnego).<br>-Korzystający jest odpowiedzialny za prawidłowość realizacji projektu i za zapewnienie trwałości projektu.<br>-Korzystający jest jedynym podmiotem uprawnionym do składania wniosków o płatność oraz otrzymywania dotacji. <strong><br>Rozliczenie dotacji na leasing:</strong><br>1. Dofinansowanie rat leasingowych <br>- <strong>dotacja w ratach</strong> -Wydatek kwalifikowany - część kapitałowa raty leasingowej.<br>-Rata leasingowa - zafakturowana i opłacona.<br>-Dofinansowanie zarówno aktywów niezbędnych do realizacji projektu jak i wykorzystywanych tylko w okresie realizacji projektu.<br>-Gdy okres umowy leasingu przekracza końcową datę kwalifikowania wydatków - kwalifikowane są wyłącznie raty przypadające do zapłaty i rzeczywiście zapłacone w okresie kwalifikowania.<br>-Częstotliwość wypłaty dotacji - dostosowana do płatności leasingowych w okresach ustalonych w umowie o dofinansowanie.-Konieczność dołączenia promesy leasingowej do wniosku o dofinansowanie. <br><br>2. Dofinansowanie wartości przedmiotu leasingu - <strong>dotacja jednorazowa</strong><br>-Kwalifikowany wydatek - kwota poniesiona przez Finansującego na zakup środka trwałego.<br>-Umowa leasingu musi prowadzić do przeniesienia własności na Korzystającego (po zakończeniu umowy).<br>-Finansujący musi być podmiotem upoważnionym do ponoszenia wydatków kwalifikowanych w imieniu Beneficjenta dotacji.<br>-Finansujący musi być wskazany w umowie o dofinansowanie.<br>-Do wniosku konieczne dołączenie porozumienia/umowy pomiędzy Korzystającym a Finansującym określające wzajemne prawa i obowiązki stron gwarantujące wypełnienia zobowiązań wynikających z umowy o dofinansowanie w tym zwłaszcza zachowanie trwałości projektu. <br>-Po podpisaniu umowy o dofinansowanie zmiana Finansującego może być dokonana jedynie w formie aneksu do umowy (zgoda dwóch stron).
<br><a href="http://idea-lean.blogspot.com/" target="_blank">Lean Manufacturing</a>
<br>---<br>
Artykuł pochodzi z serwisu <a href="http://www.publikuj.org">Publikuj.org</a>.
<b>Leasing z dotacjami UE</b><br>
Myśląc o finansowaniu inwestycji z wykorzystaniem funduszy UE, warto rozważyć możliwość skorzystania z leasingu. Leasing jest kosztem kwalifikowanym w większości działań w ramach Programów Operacyjnych na lata 2007-2013.
<br>
Dofinansowanie leasingu z funduszy europejskich może mieć charakter dotacji na ratach leasingowe lub dotacji jednorazowej - na wartość przedmiotu leasingu. Poniżej najważniejsze informacje dotyczące dotacji na leasing.<strong>Koszty niekwalifikowane w przypadku leasingu:</strong><br>-<a href="http://zmianywpodatkach.pl/" target="_blank" title="podatek VAT">Podatek VAT </a><br> -Marża Finansującego (odsetki) <br>-Koszty ogólne <br>-Opłaty ubezpieczeniowe <strong><br>Warunki ogólne:</strong><br>-Dofinansowanie leasingu wyłącznie środków trwałych wymienionych w wytycznych.<br>-Łączna kwota wydatków kwalifikowanych nie może przekroczyć ceny zakupu danego środka trwałego.<br>-Przedmiot leasingu nie został wcześniej objęty dofinansowaniem.<br>-W przypadku inwestycji finansowanych leasingiem nie jest dokonywana ocena finansowa przedsięwzięcia przez Instytucję wdrażającą dany Program Operacyjny.<br>-Dofinansowaniem objęte są raty leasingowe lub wartość przedmiotu leasingu (w zależności od programu operacyjnego).<br>-Korzystający jest odpowiedzialny za prawidłowość realizacji projektu i za zapewnienie trwałości projektu.<br>-Korzystający jest jedynym podmiotem uprawnionym do składania wniosków o płatność oraz otrzymywania dotacji. <strong><br>Rozliczenie dotacji na leasing:</strong><br>1. Dofinansowanie rat leasingowych <br>- <strong>dotacja w ratach</strong> -Wydatek kwalifikowany - część kapitałowa raty leasingowej.<br>-Rata leasingowa - zafakturowana i opłacona.<br>-Dofinansowanie zarówno aktywów niezbędnych do realizacji projektu jak i wykorzystywanych tylko w okresie realizacji projektu.<br>-Gdy okres umowy leasingu przekracza końcową datę kwalifikowania wydatków - kwalifikowane są wyłącznie raty przypadające do zapłaty i rzeczywiście zapłacone w okresie kwalifikowania.<br>-Częstotliwość wypłaty dotacji - dostosowana do płatności leasingowych w okresach ustalonych w umowie o dofinansowanie.-Konieczność dołączenia promesy leasingowej do wniosku o dofinansowanie. <br><br>2. Dofinansowanie wartości przedmiotu leasingu - <strong>dotacja jednorazowa</strong><br>-Kwalifikowany wydatek - kwota poniesiona przez Finansującego na zakup środka trwałego.<br>-Umowa leasingu musi prowadzić do przeniesienia własności na Korzystającego (po zakończeniu umowy).<br>-Finansujący musi być podmiotem upoważnionym do ponoszenia wydatków kwalifikowanych w imieniu Beneficjenta dotacji.<br>-Finansujący musi być wskazany w umowie o dofinansowanie.<br>-Do wniosku konieczne dołączenie porozumienia/umowy pomiędzy Korzystającym a Finansującym określające wzajemne prawa i obowiązki stron gwarantujące wypełnienia zobowiązań wynikających z umowy o dofinansowanie w tym zwłaszcza zachowanie trwałości projektu. <br>-Po podpisaniu umowy o dofinansowanie zmiana Finansującego może być dokonana jedynie w formie aneksu do umowy (zgoda dwóch stron).
<br><a href="http://idea-lean.blogspot.com/" target="_blank">Lean Manufacturing</a>
<br>---<br>
Artykuł pochodzi z serwisu <a href="http://www.publikuj.org">Publikuj.org</a>.
PAŃSTWO ZWANE UNIA EUROPEJSKA
<small>Autorem artykułu jest Dekstryn</small><br>
<b>Państwo zwane Unia Europejska</b><br>
Nie wiem jak Wy, ale ja od jakiegoś czasu zauważam nasilone działania skierowane w kierunku utworzenia i silnego zakorzenienia państwa zwanego Unia Europejska.
<br>
<!-- /* Font Definitions */ @font-face {font-family:"Cambria Math"; panose-1:2 4 5 3 5 4 6 3 2 4; mso-font-charset:1; mso-generic-font-family:roman; mso-font-format:other; mso-font-pitch:variable; mso-font-signature:0 0 0 0 0 0;} @font-face {font-family:Calibri; panose-1:2 15 5 2 2 2 4 3 2 4; mso-font-charset:238; mso-generic-font-family:swiss; mso-font-pitch:variable; mso-font-signature:-1610611985 1073750139 0 0 159 0;} /* Style Definitions */ p.MsoNormal, li.MsoNormal, div.MsoNormal {mso-style-unhide:no; mso-style-qformat:yes; mso-style-parent:""; margin-top:0cm; margin-right:0cm; margin-bottom:10.0pt; margin-left:0cm; line-height:115%; mso-pagination:widow-orphan; font-size:11.0pt; font-family:"Calibri","sans-serif"; mso-ascii-font-family:Calibri; mso-ascii-theme-font:minor-latin; mso-fareast-font-family:Calibri; mso-fareast-theme-font:minor-latin; mso-hansi-font-family:Calibri; mso-hansi-theme-font:minor-latin; mso-bidi-font-family:"Times New Roman"; mso-bidi-theme-font:minor-bidi; mso-fareast-language:EN-US;} .MsoChpDefault {mso-style-type:export-only; mso-default-props:yes; mso-ascii-font-family:Calibri; mso-ascii-theme-font:minor-latin; mso-fareast-font-family:Calibri; mso-fareast-theme-font:minor-latin; mso-hansi-font-family:Calibri; mso-hansi-theme-font:minor-latin; mso-bidi-font-family:"Times New Roman"; mso-bidi-theme-font:minor-bidi; mso-fareast-language:EN-US;} .MsoPapDefault {mso-style-type:export-only; margin-bottom:10.0pt; line-height:115%;} @page Section1 {size:595.3pt 841.9pt; margin:70.85pt 70.85pt 70.85pt 70.85pt; mso-header-margin:35.4pt; mso-footer-margin:35.4pt; mso-paper-source:0;} div.Section1 {page:Section1;} --> Wszystko zaczęło się od przepychania Traktatu Lizbońskiego. Determinację potwierdziło powtórzenie referendum w Irlandii, kiedy to ludzie powiedzieli wyraźnie nie, a potem nie wiedzieć dlaczego powtórzono referendum i już społeczeństwo było na tak. Dziwi mnie tylko, dlaczego nie powtórzono referendum po raz trzeci, potem czwarty, piąty i tak dalej aż do bólu. Prawdę mówiąc, jeżeli chodzi o wynik to mamy remis, tak że formalnie trzeba by powtórzyć jeszcze raz referendum. Do tej pory w Zjednoczonej Europie mamy, parlament, Prezydenta, flagę, oraz hymn. Czyli formalnie są to atrybuty odrębności Państwowej. Mamy także wolność wymiany towarowej, wolność migracji ludności, wspólną politykę rolną, wspólną politykę zagraniczną, o wspólnej walucie nie wspomnę. Oczywiście Państwa członkowskie mają jeszcze sporo autonomii, jednak ta sukcesywnie jest ograniczana. Proszę tylko przypomnieć sobie, czy aby kilka dni temu Unia po raz kolejny nie narzuciła czegoś Polsce? Czy Parlament Europejski, nie narzucił jakieś dyrektywy w całym Eurolandzie? Obecnie debatuje się nad powstaniem Europejsiego Biura Prokuratorskiego. W zasadzie debatuje się, to mocno powiedziane, po prostu przekształca się Eurojust, w Prokuraturę europejską, nadając przy okazji tej instytucji szersze uprawnienia. Wyznaje się przy Tm zasadę, że skoro poszczególne społeczeństwa powiedziały tak, dla wstąpienia do Unii, to znaczy, że teraz są na tak jeśli chodzi o powstanie nowego Państwa. Parlament Europejski postuluje też, o prawo do oddziaływania, na umowy między Klubami piłkarskimi, a piłkarzami. Nie za bardzo wiem, jaki miałby być cel takiej ingerencji, poza faktem iż Unia jest wybitnie socjalistyczna, więc domyślam się, że może chodzić o jakieś regulacje. O to, żeby wprowadzić szeroko rozumiane równouprawnienie. Prawdę mówiąc strach pomyśleć, co Urzędnikom Unijnym może przyjść do głowy. Jak się na to wszystko popatrzy z boku, to staje się jasne, że Państwo Europejskie już istnieje i sięga coraz głębiej. Zaczęło się od wspólnoty węgla i stali, porozumienia które miało pomóc w rozwoju krajów Europejskich zniszczonych II Wojną Światową. Teraz wszystko zmierza do centralizacji władzy, do zjednoczenia. Wcale mnie to nie zdziwi, jeżeli już za kilka lat będziemy mówić, że mieszkamy w Unii Europejskiej, a nie w Polsce. Polska, jak i inne kraje, może być co najwyżej czymś na kształt Stanu w Stanach Zjednoczonej Ameryki. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że cały proces przeprowadza się w zasadzie po kryjomu. Jeżeli jednak już coś wypłynie i zostanie nagłośnione, to od razu tłumaczy się ludziom, że to dla ich dobra i ucina się temat. Osobiście ciekawi mnie czy któregoś dnia ogłoszą w TV, że mamy już tylko jeden kraj w Europie, czy nigdy oficjalnie się tego nie ogłosi. Cały pomysł nawet by mi się podobał, z jednym drobnym zastrzeżeniem: dlaczego ideologią dominującą w Europie jest socjalizm? Proszę sobie wyobrazić ile dobrego, jaki wzrost gospodarczy, mogło by przynieść takie zjednoczenie krajów europejskich, gdyby myślą dominującą był kapitalizm, a przynajmniej gdyby myślą przewodnią były te same postulaty, które przyświecały twórcą wspólnoty węgla i stali. Prawdopodobnie Europa wysunęłaby się, na pozycję światowego lidera przeskakując słabiutkie obecnie Stany, a nawet prężnie rozwijające się Chiny. Niestety w obecnym kształcie obawiam się, że Unia może, co najwyżej zbankrutować pogrążając się głębokiej zapaści gospodarczej. Chciałbym się jednak okrutne pomylić w tej kwestii. W ramach ciekawostki chciałbym Was ostrzec, że Polska wprowadza Dyrektywę Unijną zaostrzającą kary związane z tak zwanymi przestępstwami przeciwko środowisku. Generalnie chodzi o to, że teraz niszcząc przyrodę, nawet nieświadomie, możemy pójść do więzienia. Pytacie jak to możliwe, żeby nieświadomie niszczyć przyrodę? Podam prosty przykład: zbieramy sobie w lesie grzybki, z poszanowaniem korzonków, aby grzybki znowu urosły, nagle zza krzaków wyskakuje służba Leśnia i już po nas. Dlaczego? No właśnie dlatego, że zbieraliśmy grzyby w rezerwacie. Największy problem jest w tym, że znakomita większość rezerwatu w tym pięknym kraju jest mizernie oznakowana, o ile w ogóle są jakieś znaki sygnalizujące ten fakt. Mało tego wielu rolników nie zdaje sobie w ogóle sprawy z tego, że krzywdzą jakieś ptaki, żaby czy inne zjawiska przyrodnicze. Teraz na pewno ekolodzy im to dobitnie uświadomią, a przez pięć lat odsiadki będą mieli mnóstwo czasu na przemyślenie swojego zachowania. Podsumowując te krótkie rozważania odnośnie Państwa Europejskiego po środowisko, życzę wszystkim, aby dobrze żyło się nam w tym nowym kraju, aby szans było więcej niż represji i żeby komfort i jakość naszego życia stale ulegała poprawie, nigdy pogorszeniu.Więcej osobistych komentarzy na temat obecnej sytuacji na świecie na:<a href="http://www.krzysztofnyrek.pl">www.KrzysztofNyrek.pl</a>
<br>Krzysztof Nyrek<br /><a href="http://www.krzysztofnyrek.pl">www.krzysztofnyrek.pl</a>
<br>---<br>
Artykuł pochodzi z serwisu <a href="http://www.publikuj.org">Publikuj.org</a>.
<b>Państwo zwane Unia Europejska</b><br>
Nie wiem jak Wy, ale ja od jakiegoś czasu zauważam nasilone działania skierowane w kierunku utworzenia i silnego zakorzenienia państwa zwanego Unia Europejska.
<br>
<!-- /* Font Definitions */ @font-face {font-family:"Cambria Math"; panose-1:2 4 5 3 5 4 6 3 2 4; mso-font-charset:1; mso-generic-font-family:roman; mso-font-format:other; mso-font-pitch:variable; mso-font-signature:0 0 0 0 0 0;} @font-face {font-family:Calibri; panose-1:2 15 5 2 2 2 4 3 2 4; mso-font-charset:238; mso-generic-font-family:swiss; mso-font-pitch:variable; mso-font-signature:-1610611985 1073750139 0 0 159 0;} /* Style Definitions */ p.MsoNormal, li.MsoNormal, div.MsoNormal {mso-style-unhide:no; mso-style-qformat:yes; mso-style-parent:""; margin-top:0cm; margin-right:0cm; margin-bottom:10.0pt; margin-left:0cm; line-height:115%; mso-pagination:widow-orphan; font-size:11.0pt; font-family:"Calibri","sans-serif"; mso-ascii-font-family:Calibri; mso-ascii-theme-font:minor-latin; mso-fareast-font-family:Calibri; mso-fareast-theme-font:minor-latin; mso-hansi-font-family:Calibri; mso-hansi-theme-font:minor-latin; mso-bidi-font-family:"Times New Roman"; mso-bidi-theme-font:minor-bidi; mso-fareast-language:EN-US;} .MsoChpDefault {mso-style-type:export-only; mso-default-props:yes; mso-ascii-font-family:Calibri; mso-ascii-theme-font:minor-latin; mso-fareast-font-family:Calibri; mso-fareast-theme-font:minor-latin; mso-hansi-font-family:Calibri; mso-hansi-theme-font:minor-latin; mso-bidi-font-family:"Times New Roman"; mso-bidi-theme-font:minor-bidi; mso-fareast-language:EN-US;} .MsoPapDefault {mso-style-type:export-only; margin-bottom:10.0pt; line-height:115%;} @page Section1 {size:595.3pt 841.9pt; margin:70.85pt 70.85pt 70.85pt 70.85pt; mso-header-margin:35.4pt; mso-footer-margin:35.4pt; mso-paper-source:0;} div.Section1 {page:Section1;} --> Wszystko zaczęło się od przepychania Traktatu Lizbońskiego. Determinację potwierdziło powtórzenie referendum w Irlandii, kiedy to ludzie powiedzieli wyraźnie nie, a potem nie wiedzieć dlaczego powtórzono referendum i już społeczeństwo było na tak. Dziwi mnie tylko, dlaczego nie powtórzono referendum po raz trzeci, potem czwarty, piąty i tak dalej aż do bólu. Prawdę mówiąc, jeżeli chodzi o wynik to mamy remis, tak że formalnie trzeba by powtórzyć jeszcze raz referendum. Do tej pory w Zjednoczonej Europie mamy, parlament, Prezydenta, flagę, oraz hymn. Czyli formalnie są to atrybuty odrębności Państwowej. Mamy także wolność wymiany towarowej, wolność migracji ludności, wspólną politykę rolną, wspólną politykę zagraniczną, o wspólnej walucie nie wspomnę. Oczywiście Państwa członkowskie mają jeszcze sporo autonomii, jednak ta sukcesywnie jest ograniczana. Proszę tylko przypomnieć sobie, czy aby kilka dni temu Unia po raz kolejny nie narzuciła czegoś Polsce? Czy Parlament Europejski, nie narzucił jakieś dyrektywy w całym Eurolandzie? Obecnie debatuje się nad powstaniem Europejsiego Biura Prokuratorskiego. W zasadzie debatuje się, to mocno powiedziane, po prostu przekształca się Eurojust, w Prokuraturę europejską, nadając przy okazji tej instytucji szersze uprawnienia. Wyznaje się przy Tm zasadę, że skoro poszczególne społeczeństwa powiedziały tak, dla wstąpienia do Unii, to znaczy, że teraz są na tak jeśli chodzi o powstanie nowego Państwa. Parlament Europejski postuluje też, o prawo do oddziaływania, na umowy między Klubami piłkarskimi, a piłkarzami. Nie za bardzo wiem, jaki miałby być cel takiej ingerencji, poza faktem iż Unia jest wybitnie socjalistyczna, więc domyślam się, że może chodzić o jakieś regulacje. O to, żeby wprowadzić szeroko rozumiane równouprawnienie. Prawdę mówiąc strach pomyśleć, co Urzędnikom Unijnym może przyjść do głowy. Jak się na to wszystko popatrzy z boku, to staje się jasne, że Państwo Europejskie już istnieje i sięga coraz głębiej. Zaczęło się od wspólnoty węgla i stali, porozumienia które miało pomóc w rozwoju krajów Europejskich zniszczonych II Wojną Światową. Teraz wszystko zmierza do centralizacji władzy, do zjednoczenia. Wcale mnie to nie zdziwi, jeżeli już za kilka lat będziemy mówić, że mieszkamy w Unii Europejskiej, a nie w Polsce. Polska, jak i inne kraje, może być co najwyżej czymś na kształt Stanu w Stanach Zjednoczonej Ameryki. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że cały proces przeprowadza się w zasadzie po kryjomu. Jeżeli jednak już coś wypłynie i zostanie nagłośnione, to od razu tłumaczy się ludziom, że to dla ich dobra i ucina się temat. Osobiście ciekawi mnie czy któregoś dnia ogłoszą w TV, że mamy już tylko jeden kraj w Europie, czy nigdy oficjalnie się tego nie ogłosi. Cały pomysł nawet by mi się podobał, z jednym drobnym zastrzeżeniem: dlaczego ideologią dominującą w Europie jest socjalizm? Proszę sobie wyobrazić ile dobrego, jaki wzrost gospodarczy, mogło by przynieść takie zjednoczenie krajów europejskich, gdyby myślą dominującą był kapitalizm, a przynajmniej gdyby myślą przewodnią były te same postulaty, które przyświecały twórcą wspólnoty węgla i stali. Prawdopodobnie Europa wysunęłaby się, na pozycję światowego lidera przeskakując słabiutkie obecnie Stany, a nawet prężnie rozwijające się Chiny. Niestety w obecnym kształcie obawiam się, że Unia może, co najwyżej zbankrutować pogrążając się głębokiej zapaści gospodarczej. Chciałbym się jednak okrutne pomylić w tej kwestii. W ramach ciekawostki chciałbym Was ostrzec, że Polska wprowadza Dyrektywę Unijną zaostrzającą kary związane z tak zwanymi przestępstwami przeciwko środowisku. Generalnie chodzi o to, że teraz niszcząc przyrodę, nawet nieświadomie, możemy pójść do więzienia. Pytacie jak to możliwe, żeby nieświadomie niszczyć przyrodę? Podam prosty przykład: zbieramy sobie w lesie grzybki, z poszanowaniem korzonków, aby grzybki znowu urosły, nagle zza krzaków wyskakuje służba Leśnia i już po nas. Dlaczego? No właśnie dlatego, że zbieraliśmy grzyby w rezerwacie. Największy problem jest w tym, że znakomita większość rezerwatu w tym pięknym kraju jest mizernie oznakowana, o ile w ogóle są jakieś znaki sygnalizujące ten fakt. Mało tego wielu rolników nie zdaje sobie w ogóle sprawy z tego, że krzywdzą jakieś ptaki, żaby czy inne zjawiska przyrodnicze. Teraz na pewno ekolodzy im to dobitnie uświadomią, a przez pięć lat odsiadki będą mieli mnóstwo czasu na przemyślenie swojego zachowania. Podsumowując te krótkie rozważania odnośnie Państwa Europejskiego po środowisko, życzę wszystkim, aby dobrze żyło się nam w tym nowym kraju, aby szans było więcej niż represji i żeby komfort i jakość naszego życia stale ulegała poprawie, nigdy pogorszeniu.Więcej osobistych komentarzy na temat obecnej sytuacji na świecie na:<a href="http://www.krzysztofnyrek.pl">www.KrzysztofNyrek.pl</a>
<br>Krzysztof Nyrek<br /><a href="http://www.krzysztofnyrek.pl">www.krzysztofnyrek.pl</a>
<br>---<br>
Artykuł pochodzi z serwisu <a href="http://www.publikuj.org">Publikuj.org</a>.
czwartek, 21 kwietnia 2011
ŁAMANIE PRAW WYBORCZYCH
<small>Autorem artykułu jest Minitarg.pl</small><br>
<b>Łamanie praw Wyborczych</b><br>
Jak to jest że bez wyroku sądu pozbawia się prawa wyborczego obywatela Polski. Mimo miejsca zamieszkania ( w ustawach nic niema o zameldowaniu) w dodatku w mieście w którym się urodziłem niemam prawa głosu.
<br>
Jestem pełnoprawnym obywatelem tego kraju i czuję się oszukany w sprawie moich praw a przede wszystkim praw konstytucyjnych. Otóż w dniu wyborów prezydenckich okazało się iż nie ma mnie na liście wyborców czyli niemam prawa głosu wyborczego bez wyroku sądowego. Dlaczego mnie wykreślono, ponieważ nie mam stałego adresu zameldowania. Hmm niby osoba bezdomna ale jest jeden mały szkopuł mam umowę najmu lokalu mieszkalnego co czyni mnie osobą zamieszkałą co oznacza iż zgodnie z ustawą o wyborze prezydenta a także konstytucji czyni mnie pełnoprawnym wyborcą. Na wniesioną skargę do PKW (najpierw telefonicznie a w dniu roboczym wysłany został list do PKW) niemam odpowiedzi. Telefonicznie dowiedziałem się jedynie że muszę iść do gminy wypełnić wniosek na 10 dni przed wyborami. Paradoks jest taki że adres zamieszkania mam w tej samej gminie i mieście co miałem zameldowania. Biorąc pod uwagę atrykuły z konstytucji tj.<br><br><strong>Art. 32.</strong><ol type="1"><li>Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne. </li><li>Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.</li></ol>Zostałem zdyskryminowany politycznie z powodu braku zameldowania a także w tym momencie nie jestem równy wobec prawa jak zameldowani obywatele.<br><br><strong>Art. 62.</strong><ol type="1"><li>Obywatel polski ma prawo udziału w referendum oraz prawo wybierania Prezydenta Rzeczypospolitej, posłów, senatorów i przedstawicieli do organów samorządu terytorialnego, jeżeli najpóźniej w dniu głosowania kończy 18 lat. </li><li>Prawo udziału w referendum oraz prawo wybierania nie przysługuje osobom, które prawomocnym orzeczeniem sądowym są ubezwłasnowolnione lub pozbawione praw publicznych albo wyborczych.</li></ol>Mi to konstytucyjne prawo zostało odebrane mimo iż nie ciąży na mnie żaden wyrok sądowy odbierający mi prawa wyborcze. <br><br>Wszystkich poszkodowanych w ten sposób polaków proszę o kontakt ze mną ponieważ rozważam skierowanie sprawy na drogę sądową.<br><br>mój adres email zbigniew201@wp.pl
<br>Niekupuj tanich rzeczy bo przepłacisz trzykrotnie, ja już się o tym przekonałem. Kupując trochę droższe wytrzymywały znacznie dłużej.
<br>---<br>
Artykuł pochodzi z serwisu <a href="http://www.publikuj.org">Publikuj.org</a>.
<b>Łamanie praw Wyborczych</b><br>
Jak to jest że bez wyroku sądu pozbawia się prawa wyborczego obywatela Polski. Mimo miejsca zamieszkania ( w ustawach nic niema o zameldowaniu) w dodatku w mieście w którym się urodziłem niemam prawa głosu.
<br>
Jestem pełnoprawnym obywatelem tego kraju i czuję się oszukany w sprawie moich praw a przede wszystkim praw konstytucyjnych. Otóż w dniu wyborów prezydenckich okazało się iż nie ma mnie na liście wyborców czyli niemam prawa głosu wyborczego bez wyroku sądowego. Dlaczego mnie wykreślono, ponieważ nie mam stałego adresu zameldowania. Hmm niby osoba bezdomna ale jest jeden mały szkopuł mam umowę najmu lokalu mieszkalnego co czyni mnie osobą zamieszkałą co oznacza iż zgodnie z ustawą o wyborze prezydenta a także konstytucji czyni mnie pełnoprawnym wyborcą. Na wniesioną skargę do PKW (najpierw telefonicznie a w dniu roboczym wysłany został list do PKW) niemam odpowiedzi. Telefonicznie dowiedziałem się jedynie że muszę iść do gminy wypełnić wniosek na 10 dni przed wyborami. Paradoks jest taki że adres zamieszkania mam w tej samej gminie i mieście co miałem zameldowania. Biorąc pod uwagę atrykuły z konstytucji tj.<br><br><strong>Art. 32.</strong><ol type="1"><li>Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne. </li><li>Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.</li></ol>Zostałem zdyskryminowany politycznie z powodu braku zameldowania a także w tym momencie nie jestem równy wobec prawa jak zameldowani obywatele.<br><br><strong>Art. 62.</strong><ol type="1"><li>Obywatel polski ma prawo udziału w referendum oraz prawo wybierania Prezydenta Rzeczypospolitej, posłów, senatorów i przedstawicieli do organów samorządu terytorialnego, jeżeli najpóźniej w dniu głosowania kończy 18 lat. </li><li>Prawo udziału w referendum oraz prawo wybierania nie przysługuje osobom, które prawomocnym orzeczeniem sądowym są ubezwłasnowolnione lub pozbawione praw publicznych albo wyborczych.</li></ol>Mi to konstytucyjne prawo zostało odebrane mimo iż nie ciąży na mnie żaden wyrok sądowy odbierający mi prawa wyborcze. <br><br>Wszystkich poszkodowanych w ten sposób polaków proszę o kontakt ze mną ponieważ rozważam skierowanie sprawy na drogę sądową.<br><br>mój adres email zbigniew201@wp.pl
<br>Niekupuj tanich rzeczy bo przepłacisz trzykrotnie, ja już się o tym przekonałem. Kupując trochę droższe wytrzymywały znacznie dłużej.
<br>---<br>
Artykuł pochodzi z serwisu <a href="http://www.publikuj.org">Publikuj.org</a>.
PRZETARG PRZETARGOWI NIERÓWNY
<small>Autorem artykułu jest Fujin</small><br>
<b>Przetarg przetargowi nierówny</b><br>
Przetarg ma na celu wybór najkorzystniejszej oferty prowadzącej do realizacji zamówienia. Jest procesem regulowanym przez przepisy kodeksu cywilnego i - choć pozornie bywa skomplikowany - ze sposobu zwyczajowo zarezerwowanego dotąd dla instytucji publicznych staje się coraz szybciej popularnym środkiem pozyskiwania dostawców towarów i usług we współczesnym biznesie.
<br>
Prawo polskie przewiduje kilka rodzajów <a href="http://www.przetargi.pl">przetargów</a>. Najpopularniejszym, a jednocześnie najmniej rozpoznawanym w świadomości konsumentów jako przetarg, jest aukcja. Dziś internetowe aukcje są powszechnym sposobem obrotu rozmaitymi dobrami pomiędzy indywidualnymi internautami i głównym - obok sklepów internetowych - kanałem dystrybucji dla niewielkich firm. Używając określenia "przetarg" mamy jednak najczęściej na myśli dwa zupełnie inne instrumenty. Chodzi tu oczywiście o przetarg nieograniczony, zwany także otwartym, oraz ograniczony, czyli zamknięty. Przetarg nieograniczony jest sam w sobie zaproszeniem ze strony nabywcy do składania ofert na dostarczenie potrzebnych towarów i usług. Mogą brać w nim udział wszystkie firmy oraz osoby fizyczne, które spełniają postawione przez organizatora warunki. Informacja o przetargu podawana jest do wiadomości publicznej, a w trakcie jego przebiegu nie stosuje się żadnych ograniczeń wobec uczestników, poza oczywiście weryfikacją zgodności oferty ze Specyfikacją Indywidualną Warunków Zmówienia oraz poprawnością i kompletnością dokumentacji przetargowej. Sama procedura jest jednoetapowa i polega na wyłonieniu najkorzystniejszej oferty spośród złożonych. Nieco inaczej sprawa wygląda w przypadku przetargu ograniczonego, nazywanego czasem zamkniętym. W tym wypadku organizator nie ma obowiązku - i zazwyczaj tego nie robi - podawania go do wiadomości publicznej. Zaprasza natomiast do udziału w nim wybrane przez siebie jednostki, a więc potencjalnych dostawców lub wykonawców. W zaproszeniu zawarte są warunki zamówienia, a zaproszeni wtedy dopiero decydują o ewentualnym udziale w procesie przetargowym. W odróżnieniu od przetargu nieograniczonego przetarg ograniczony jest dwuetapowy, bowiem w pierwszej części potencjalni kontrahenci zgłaszają organizatorowi chęć uczestnictwa w nim. Ogłaszający przetarg decyduje, kto zostanie dopuszczony do udziału - dopiero wtedy następuje drugi etap, w którym składane są konkretne oferty. Niezależnie od formy trzeba pamiętać, że organizator zawsze może zastrzec sobie prawo dowolnego wyboru zwycięskiej oferty oraz częściowego lub całościowego unieważnienia przetargu, a także jego ponownego przeprowadzenia.
<br>---<br>
Artykuł pochodzi z serwisu <a href="http://www.publikuj.org">Publikuj.org</a>.
<b>Przetarg przetargowi nierówny</b><br>
Przetarg ma na celu wybór najkorzystniejszej oferty prowadzącej do realizacji zamówienia. Jest procesem regulowanym przez przepisy kodeksu cywilnego i - choć pozornie bywa skomplikowany - ze sposobu zwyczajowo zarezerwowanego dotąd dla instytucji publicznych staje się coraz szybciej popularnym środkiem pozyskiwania dostawców towarów i usług we współczesnym biznesie.
<br>
Prawo polskie przewiduje kilka rodzajów <a href="http://www.przetargi.pl">przetargów</a>. Najpopularniejszym, a jednocześnie najmniej rozpoznawanym w świadomości konsumentów jako przetarg, jest aukcja. Dziś internetowe aukcje są powszechnym sposobem obrotu rozmaitymi dobrami pomiędzy indywidualnymi internautami i głównym - obok sklepów internetowych - kanałem dystrybucji dla niewielkich firm. Używając określenia "przetarg" mamy jednak najczęściej na myśli dwa zupełnie inne instrumenty. Chodzi tu oczywiście o przetarg nieograniczony, zwany także otwartym, oraz ograniczony, czyli zamknięty. Przetarg nieograniczony jest sam w sobie zaproszeniem ze strony nabywcy do składania ofert na dostarczenie potrzebnych towarów i usług. Mogą brać w nim udział wszystkie firmy oraz osoby fizyczne, które spełniają postawione przez organizatora warunki. Informacja o przetargu podawana jest do wiadomości publicznej, a w trakcie jego przebiegu nie stosuje się żadnych ograniczeń wobec uczestników, poza oczywiście weryfikacją zgodności oferty ze Specyfikacją Indywidualną Warunków Zmówienia oraz poprawnością i kompletnością dokumentacji przetargowej. Sama procedura jest jednoetapowa i polega na wyłonieniu najkorzystniejszej oferty spośród złożonych. Nieco inaczej sprawa wygląda w przypadku przetargu ograniczonego, nazywanego czasem zamkniętym. W tym wypadku organizator nie ma obowiązku - i zazwyczaj tego nie robi - podawania go do wiadomości publicznej. Zaprasza natomiast do udziału w nim wybrane przez siebie jednostki, a więc potencjalnych dostawców lub wykonawców. W zaproszeniu zawarte są warunki zamówienia, a zaproszeni wtedy dopiero decydują o ewentualnym udziale w procesie przetargowym. W odróżnieniu od przetargu nieograniczonego przetarg ograniczony jest dwuetapowy, bowiem w pierwszej części potencjalni kontrahenci zgłaszają organizatorowi chęć uczestnictwa w nim. Ogłaszający przetarg decyduje, kto zostanie dopuszczony do udziału - dopiero wtedy następuje drugi etap, w którym składane są konkretne oferty. Niezależnie od formy trzeba pamiętać, że organizator zawsze może zastrzec sobie prawo dowolnego wyboru zwycięskiej oferty oraz częściowego lub całościowego unieważnienia przetargu, a także jego ponownego przeprowadzenia.
<br>---<br>
Artykuł pochodzi z serwisu <a href="http://www.publikuj.org">Publikuj.org</a>.
SYMBOLE NARODOWE:TRUDNE PYTANIA DO RODZICÓW
<small>Autorem artykułu jest Jacek_roch</small><br>
<b>Symbole narodowe: trudne pytania do rodziców</b><br>
Majowe święta państwowe to szansa na rozmowę z dziećmi o symbolach narodowych. Jak poruszyć tak poważny temat z maluchami? Co odpowiedzieć, gdy dziecko spyta o nieznane nam szczegóły?
<br>
Według badań psychologii społecznej różnego rodzaju postawy u dzieci można wykształcić oddziałując na trzy sfery. <br><br><strong>Po pierwsze - dostarcz wiadomości</strong><br>- Do 7 roku życia dziecko nie jest w stanie wysłuchać skomplikowanej opowieści o historii Polski. Nie oznacza to jednak, że nie należy zaznajamiać go z tym tematem. Wystarczy przy okazji wprowadzać podstawowe informacje - mówi Marzena Dąbrowska, psycholog z Uniwersytetu Jagiellońskiego. - Z czasem maluch sam zacznie dopytywać. Ważne, żeby odpowiadać wtedy na poziomie dziecka. Nieraz wystarczy jedno zdanie, nie trzeba przytłaczać go zbyt wieloma wiadomościami. Czasami zamiast bajki na przykład o Czerwonym Kapturku można opowiedzieć jakąś legendę. Będzie to na pewno ciekawsze niż wymienienie dat i postaci historycznych, bo pobudzające wyobraźnię. <br><br><strong>Po drugie - działaj</strong><br>Drugim czynnikiem kształtującym postawę jest działanie. - Dziecko łatwiej zapamięta, co znajduje się na godle Polski, kiedy zobaczy je na ilustracji. Natomiast gdy samo je pomaluje, to utrwali sobie ten obraz w pamięci. Na tym etapie rozwoju maluch nie musi znać daty uznania orła białego za nasze godło państwowe - tłumaczy Marzena Dąbrowska. <br><br><strong>Po trzecie - pokaż emocje</strong><br>Emocje to trzeci z czynników służących kształtowaniu postawy obywatelskiej. - W tym wieku kluczowe jest oddziaływanie na uczucia dziecka. Nie można od razu wymagać od niego poważnego uczestnictwa w obchodach uroczystości państwowych - wyjaśnia Marzena Dąbrowska. - Wystarczy jednak, że będzie mogło wtedy pobiegać z własnoręcznie zrobioną flagą Polski. Poza tym już samo spędzenie czasu z rodzicami będzie czymś nagradzającym. Przy okazji przypatrzy się, jak z powagą śpiewają oni hymn państwowy i zapamięta, że właśnie w taki sposób trzeba to robić. Jeśli maluch zobaczy, że coś jest ważne dla jego mamy i taty, to takie będzie to również dla niego. <br><br>Nie każdy rodzic jest przygotowany na rozmowę z dzieckiem na temat np. symboliki narodowej. Z pomocą przychodzą wtedy publikacje edukacyjne, których niestety nie ma zbyt wiele. Jedną z nielicznych jest opracowana w Krakowie kolorowanka o tematyce obywatelskiej "Polska. Poznaję swój kraj i symbolikę narodową". - Zauważyliśmy sporą lukę na rynku wydawniczym i postanowiliśmy ją zapełnić. Sami jesteśmy rodzicami i chcieliśmy w maksymalnie przystępny sposób przekazać najmłodszym podstawowe informacje związane z symboliką naszego kraju - mówi Agata Gruszczyńska z Pracowni Register, wydawcy "Polski". - Zależało nam, by oprócz podstaw, które powinien znać każdy, w publikacji znalazły się też treści kształtujące "patriotyzm dnia dzisiejszego", m.in. opis zawodów zaufania publicznego, wyborów czy ustroju Polski. <br><br>Dwanaście rozdziałów "Polski" jest skonstruowanych w myśl zasady: uczyć poprzez zabawę. Na lewej stronie umieszczony jest opis danego zagadnienia (np. flaga, hymn, prezydent), a na prawej - obrazek do pokolorowania. Całość uzupełniona jest propozycją wspólnej zabawy z rodzicami (np. napisanie konstytucji dla rodziny). - Modelowe korzystanie z książeczki polega na wspólnej zabawie rodziców lub dziadków z dziećmi, tak by z jednej strony ośmielić rodziców, by nie wstydzili się mówić o patriotyzmie, a z drugiej - by dzieci przyswoiły podstawowe informacje niezbędne do kształtowania postaw obywatelskich - podsumowuje Agata Gruszczyńska.<br><br>Narodowe Święto Konstytucji 3 Maja to dobra okazja, by porozmawiać z dziećmi o Polsce i symbolice związanej z jej historią. Wspólna wycieczka na organizowane przez miasto lub gminę uroczystości może stać się miłą rodzinną tradycją, a wcześnie zaszczepiona postawa obywatelska zaprocentuje w przyszłości. <br><br>Paulina Kabalak <br><br>Więcej informacji na temat wspomnianej publikacji: <a href="http://www.polska.pracowniaregister.pl" title="wychowanie obywatelskie przedszkole">wychowanie obywatelskie w przedszkolu</a>
<br>---<br>
Artykuł pochodzi z serwisu <a href="http://www.publikuj.org">Publikuj.org</a>.
<b>Symbole narodowe: trudne pytania do rodziców</b><br>
Majowe święta państwowe to szansa na rozmowę z dziećmi o symbolach narodowych. Jak poruszyć tak poważny temat z maluchami? Co odpowiedzieć, gdy dziecko spyta o nieznane nam szczegóły?
<br>
Według badań psychologii społecznej różnego rodzaju postawy u dzieci można wykształcić oddziałując na trzy sfery. <br><br><strong>Po pierwsze - dostarcz wiadomości</strong><br>- Do 7 roku życia dziecko nie jest w stanie wysłuchać skomplikowanej opowieści o historii Polski. Nie oznacza to jednak, że nie należy zaznajamiać go z tym tematem. Wystarczy przy okazji wprowadzać podstawowe informacje - mówi Marzena Dąbrowska, psycholog z Uniwersytetu Jagiellońskiego. - Z czasem maluch sam zacznie dopytywać. Ważne, żeby odpowiadać wtedy na poziomie dziecka. Nieraz wystarczy jedno zdanie, nie trzeba przytłaczać go zbyt wieloma wiadomościami. Czasami zamiast bajki na przykład o Czerwonym Kapturku można opowiedzieć jakąś legendę. Będzie to na pewno ciekawsze niż wymienienie dat i postaci historycznych, bo pobudzające wyobraźnię. <br><br><strong>Po drugie - działaj</strong><br>Drugim czynnikiem kształtującym postawę jest działanie. - Dziecko łatwiej zapamięta, co znajduje się na godle Polski, kiedy zobaczy je na ilustracji. Natomiast gdy samo je pomaluje, to utrwali sobie ten obraz w pamięci. Na tym etapie rozwoju maluch nie musi znać daty uznania orła białego za nasze godło państwowe - tłumaczy Marzena Dąbrowska. <br><br><strong>Po trzecie - pokaż emocje</strong><br>Emocje to trzeci z czynników służących kształtowaniu postawy obywatelskiej. - W tym wieku kluczowe jest oddziaływanie na uczucia dziecka. Nie można od razu wymagać od niego poważnego uczestnictwa w obchodach uroczystości państwowych - wyjaśnia Marzena Dąbrowska. - Wystarczy jednak, że będzie mogło wtedy pobiegać z własnoręcznie zrobioną flagą Polski. Poza tym już samo spędzenie czasu z rodzicami będzie czymś nagradzającym. Przy okazji przypatrzy się, jak z powagą śpiewają oni hymn państwowy i zapamięta, że właśnie w taki sposób trzeba to robić. Jeśli maluch zobaczy, że coś jest ważne dla jego mamy i taty, to takie będzie to również dla niego. <br><br>Nie każdy rodzic jest przygotowany na rozmowę z dzieckiem na temat np. symboliki narodowej. Z pomocą przychodzą wtedy publikacje edukacyjne, których niestety nie ma zbyt wiele. Jedną z nielicznych jest opracowana w Krakowie kolorowanka o tematyce obywatelskiej "Polska. Poznaję swój kraj i symbolikę narodową". - Zauważyliśmy sporą lukę na rynku wydawniczym i postanowiliśmy ją zapełnić. Sami jesteśmy rodzicami i chcieliśmy w maksymalnie przystępny sposób przekazać najmłodszym podstawowe informacje związane z symboliką naszego kraju - mówi Agata Gruszczyńska z Pracowni Register, wydawcy "Polski". - Zależało nam, by oprócz podstaw, które powinien znać każdy, w publikacji znalazły się też treści kształtujące "patriotyzm dnia dzisiejszego", m.in. opis zawodów zaufania publicznego, wyborów czy ustroju Polski. <br><br>Dwanaście rozdziałów "Polski" jest skonstruowanych w myśl zasady: uczyć poprzez zabawę. Na lewej stronie umieszczony jest opis danego zagadnienia (np. flaga, hymn, prezydent), a na prawej - obrazek do pokolorowania. Całość uzupełniona jest propozycją wspólnej zabawy z rodzicami (np. napisanie konstytucji dla rodziny). - Modelowe korzystanie z książeczki polega na wspólnej zabawie rodziców lub dziadków z dziećmi, tak by z jednej strony ośmielić rodziców, by nie wstydzili się mówić o patriotyzmie, a z drugiej - by dzieci przyswoiły podstawowe informacje niezbędne do kształtowania postaw obywatelskich - podsumowuje Agata Gruszczyńska.<br><br>Narodowe Święto Konstytucji 3 Maja to dobra okazja, by porozmawiać z dziećmi o Polsce i symbolice związanej z jej historią. Wspólna wycieczka na organizowane przez miasto lub gminę uroczystości może stać się miłą rodzinną tradycją, a wcześnie zaszczepiona postawa obywatelska zaprocentuje w przyszłości. <br><br>Paulina Kabalak <br><br>Więcej informacji na temat wspomnianej publikacji: <a href="http://www.polska.pracowniaregister.pl" title="wychowanie obywatelskie przedszkole">wychowanie obywatelskie w przedszkolu</a>
<br>---<br>
Artykuł pochodzi z serwisu <a href="http://www.publikuj.org">Publikuj.org</a>.
ZAPRZEPASZCZENIE DOTACJI ZEWNĘTRZYCH
<small>Autorem artykułu jest F_F</small><br>
<b>Zaprzepaszczanie dotacji zewnętrznych</b><br>
Po wejściu do Unii Europejskiej dla Polaków jasnym się stało, że ci bardziej rozważni będą mogli w pełni wykorzystać płynące z tej organizacji pieniądze.
<br>
Okazuje się jednak niestety, że wśród Polaków brakuje osób ogarniętych, które mogłyby czerpać zyski z <strong>funduszy unijnych</strong> i przeznaczać je na przykład na rozwój własnej firmy. Nic więc dziwnego, że mimo kilku lat bycia w Unii Europejskiej Polska nie wykorzystała nigdy w pełni potencjału finansowego, płynącego z kasy unijnej. Dla nas najwidoczniej <a href="http://www.mg.gov.pl/fundusze/pois/" title="fundusze unijne">fundusze unijne</a> pełnią rolę tabu, które jest nieprzekraczalne i o którym nie tylko nie wolno informować, ale też nawet mówić. Ani organizacje rządowe ani stowarzyszenia zewnętrzne nie zadały sobie absolutnie żadnego trudu, by w jakiś sposób uświadomić Polaków o istnieniu czegoś takiego jak <strong>fundusze unijne</strong>. W świadomości wielu z nas są to wciąż dopłaty obowiązujące jedynie firmy państwowe i Skarb Państwa - nie wiemy, że z funduszy i dotacji może skorzystać właściwie każdy z nas. Zamiast tego co miesiąc tracimy szansę na uzyskanie kolejnych źródeł gotówki na rozwój firmy, remont domu, na założenie nowej działalności. Wiele kredytów firmowych bazuje właśnie na pieniądzach, których spłatę pokrywają <strong>fundusze unijne</strong>. A trzeba dodać, że pieniądze płynące z Unii Europejskiej to naprawdę wysokie i poważne sumy, które można było wykorzystać na tysiąc różnych sposobów. Oczywiście gdyby tylko znalazł się ktoś, kto podjąłby się trudu uświadomienia społeczeństwa o istnieniu takiej pieniężnej gwarancji i pomocy z zewnątrz.
<br>---<br>
Artykuł pochodzi z serwisu <a href="http://www.publikuj.org">Publikuj.org</a>.
<b>Zaprzepaszczanie dotacji zewnętrznych</b><br>
Po wejściu do Unii Europejskiej dla Polaków jasnym się stało, że ci bardziej rozważni będą mogli w pełni wykorzystać płynące z tej organizacji pieniądze.
<br>
Okazuje się jednak niestety, że wśród Polaków brakuje osób ogarniętych, które mogłyby czerpać zyski z <strong>funduszy unijnych</strong> i przeznaczać je na przykład na rozwój własnej firmy. Nic więc dziwnego, że mimo kilku lat bycia w Unii Europejskiej Polska nie wykorzystała nigdy w pełni potencjału finansowego, płynącego z kasy unijnej. Dla nas najwidoczniej <a href="http://www.mg.gov.pl/fundusze/pois/" title="fundusze unijne">fundusze unijne</a> pełnią rolę tabu, które jest nieprzekraczalne i o którym nie tylko nie wolno informować, ale też nawet mówić. Ani organizacje rządowe ani stowarzyszenia zewnętrzne nie zadały sobie absolutnie żadnego trudu, by w jakiś sposób uświadomić Polaków o istnieniu czegoś takiego jak <strong>fundusze unijne</strong>. W świadomości wielu z nas są to wciąż dopłaty obowiązujące jedynie firmy państwowe i Skarb Państwa - nie wiemy, że z funduszy i dotacji może skorzystać właściwie każdy z nas. Zamiast tego co miesiąc tracimy szansę na uzyskanie kolejnych źródeł gotówki na rozwój firmy, remont domu, na założenie nowej działalności. Wiele kredytów firmowych bazuje właśnie na pieniądzach, których spłatę pokrywają <strong>fundusze unijne</strong>. A trzeba dodać, że pieniądze płynące z Unii Europejskiej to naprawdę wysokie i poważne sumy, które można było wykorzystać na tysiąc różnych sposobów. Oczywiście gdyby tylko znalazł się ktoś, kto podjąłby się trudu uświadomienia społeczeństwa o istnieniu takiej pieniężnej gwarancji i pomocy z zewnątrz.
<br>---<br>
Artykuł pochodzi z serwisu <a href="http://www.publikuj.org">Publikuj.org</a>.
ZA NIEDŁUGO BĘDZIEMY PODSŁUCHIWANI WE WŁASNYM DOMU
<small>Autorem artykułu jest J>Rafal</small><br>
<b>Za niedługo będziemy podsłuchiwani -we własnym domu</b><br>
Rząd Amerykański ma zamiar ustanowić nowe prawo , które ma ułatwić podsłuchiwanie internautów, jednoczesnie w wielu programach które wypuszcza USA ( to te które bardzo często przez nas są użytkowane)ma pojawić się pewnego rodzaju dziura(luka w programie) która ma umożliwić służbom specjalnym , przechwytywanie informacji , niestety nawet tych prywatnych.
<br>
To było wczoraj po południu, wygodnie siadam na fotelu, biorę do ręki moje ulubione czasopismo i zaczynam czytać.<br> Nic nadzwyczajnego , każdy to robi w wolnej chwili-zapewne odpowiesz, ale ja zatrzymuje się na dłużej prawie na ostatnich stronach tego czasopisma i nie wierzę w to co właśnie przeczytałem. Rząd Amerykański ma zamiar ustanowić nowe prawo , które ma ułatwić podsłuchiwanie internautów, jednoczesnie w wielu programach które wypuszcza USA ( to te które bardzo często przez nas są użytkowane)ma pojawić się pewnego rodzaju dziura(luka w programie) która ma umożliwić służbom specjalnym , przechwytywanie informacji , niestety nawet tych prywatnych. Wymienię tutaj kilka programów dla ułatwienia np. Popularny już Skype,Komunikator GG większość popularnych skrzynek pocztowych e-mail, , Google talk, czy rozmowy telefoniczne typu VoIP, nawet zabezpieczone przez szyfrowanie programy.<br> Co się wtedy stanie , skończy się nasza prywatność a nasze dane nie będą już takie poufne, to co będziemy pisać do naszych bliskich wyłapią obcy ludzie, zawsze będzie na prywatnym czacie jeszcze jedna osoba ta trzecia.Pytam czy to jest normalne, czy w prosty sposób można ot tak wejść w <a href="http://www.rafaljozefiak.pl/" target="_blank">prywatne</a> nasze życie, kto na to pozwala.<br> Mam powoli dziwne wrażenie , że cały świat staje się powoli oddziałem zamkniętym - niby jesteśmy wolni , ale każdy z nas i tak wraca już nie do domu ,ale do swojej celi. Zaczynamy być wszędzie monitorowani , nawet już i w domu .Przypomina mi to program Wielkiego brata.<br> Jak się przed tym bronić, czy mamy w ogóle taką szanse ?<br> Każdy z nas będzie musiał się na własną rękę bronić , w jaki sposób , wykorzystując narzędzia kryptograficzne-ale zabrzmiało , jak za czasów I wojny światowej <br> Program GnuP pozwala zabezpieczyć pocztę dzięki generowaniu pary kluczy (publiczny i prywatny) wysyłając pocztę zaszyfrujemy pocztę kluczem publicznym , a nasz znajomy odczytają dzięki kluczowi prywatnemu.<br> Jeżeli chodzi o komunikatory to pozostaje szyfrowanie metodą off the record (OTR) który wymaga przy każdej nowej rozmowie generować klucz do nawiązanej rozmowy dla każdej sesji,( jest to podobne do logowania się do swojego konta bankowego a klucz do jednorazowej sesji otwarcia rachunku przychodzi sms na nasz telefon.)<br> I tak to już niestety bywa na tym naszym świecie.<br> Dziękuję .Rafał Jozefiak.
<br>---<br>
Artykuł pochodzi z serwisu <a href="http://www.publikuj.org">Publikuj.org</a>.
<b>Za niedługo będziemy podsłuchiwani -we własnym domu</b><br>
Rząd Amerykański ma zamiar ustanowić nowe prawo , które ma ułatwić podsłuchiwanie internautów, jednoczesnie w wielu programach które wypuszcza USA ( to te które bardzo często przez nas są użytkowane)ma pojawić się pewnego rodzaju dziura(luka w programie) która ma umożliwić służbom specjalnym , przechwytywanie informacji , niestety nawet tych prywatnych.
<br>
To było wczoraj po południu, wygodnie siadam na fotelu, biorę do ręki moje ulubione czasopismo i zaczynam czytać.<br> Nic nadzwyczajnego , każdy to robi w wolnej chwili-zapewne odpowiesz, ale ja zatrzymuje się na dłużej prawie na ostatnich stronach tego czasopisma i nie wierzę w to co właśnie przeczytałem. Rząd Amerykański ma zamiar ustanowić nowe prawo , które ma ułatwić podsłuchiwanie internautów, jednoczesnie w wielu programach które wypuszcza USA ( to te które bardzo często przez nas są użytkowane)ma pojawić się pewnego rodzaju dziura(luka w programie) która ma umożliwić służbom specjalnym , przechwytywanie informacji , niestety nawet tych prywatnych. Wymienię tutaj kilka programów dla ułatwienia np. Popularny już Skype,Komunikator GG większość popularnych skrzynek pocztowych e-mail, , Google talk, czy rozmowy telefoniczne typu VoIP, nawet zabezpieczone przez szyfrowanie programy.<br> Co się wtedy stanie , skończy się nasza prywatność a nasze dane nie będą już takie poufne, to co będziemy pisać do naszych bliskich wyłapią obcy ludzie, zawsze będzie na prywatnym czacie jeszcze jedna osoba ta trzecia.Pytam czy to jest normalne, czy w prosty sposób można ot tak wejść w <a href="http://www.rafaljozefiak.pl/" target="_blank">prywatne</a> nasze życie, kto na to pozwala.<br> Mam powoli dziwne wrażenie , że cały świat staje się powoli oddziałem zamkniętym - niby jesteśmy wolni , ale każdy z nas i tak wraca już nie do domu ,ale do swojej celi. Zaczynamy być wszędzie monitorowani , nawet już i w domu .Przypomina mi to program Wielkiego brata.<br> Jak się przed tym bronić, czy mamy w ogóle taką szanse ?<br> Każdy z nas będzie musiał się na własną rękę bronić , w jaki sposób , wykorzystując narzędzia kryptograficzne-ale zabrzmiało , jak za czasów I wojny światowej <br> Program GnuP pozwala zabezpieczyć pocztę dzięki generowaniu pary kluczy (publiczny i prywatny) wysyłając pocztę zaszyfrujemy pocztę kluczem publicznym , a nasz znajomy odczytają dzięki kluczowi prywatnemu.<br> Jeżeli chodzi o komunikatory to pozostaje szyfrowanie metodą off the record (OTR) który wymaga przy każdej nowej rozmowie generować klucz do nawiązanej rozmowy dla każdej sesji,( jest to podobne do logowania się do swojego konta bankowego a klucz do jednorazowej sesji otwarcia rachunku przychodzi sms na nasz telefon.)<br> I tak to już niestety bywa na tym naszym świecie.<br> Dziękuję .Rafał Jozefiak.
<br>---<br>
Artykuł pochodzi z serwisu <a href="http://www.publikuj.org">Publikuj.org</a>.
WNIOSKI UNIJNE A FUNDUSZE I DOTACJE
<small>Autorem artykułu jest F_F</small><br>
<b>Wnioski unijne a fundusze i dotacje</b><br>
Nie jest żadną tajemnicą, ale rzeczą nader oczywistą, że aby inwestować, potrzebne są duże pieniądze. Oczywiście inwestycje mogą być tez mniejsze, indywidualne, ale tego typu projekty zwykle nie przynoszą większych zysków.
<br>
Od 2004 roku, a dokładnie od połowy tamtego roku, popularne stały się masowe inwestycję w przemysł energetyczny, w każdą jego możliwą dziedzinę. Inwestowano nader często w dziedzinę zwaną termomodernizacją. Prosta jest odpowiedź na pytanie, dlaczego właśnie <strong>termomodernizacja - fundusze</strong>. Fundusze z Unii Europejskiej nierzadko pokrywały prawie 80% całkowitych kosztów inwestycji, nic więc dziwnego, że wiele osób tak chętnie decydowało się na taką formę pomnażania pieniędzy. Dokładny opis takich projektów zawierają poszczególne działania odpowiednich ministerstw (np. <a href="http://www.funduszeunijnepois.pl/2010/11/umowy-gwarantem-prawidlowych-dotacji/" title="działanie 9.6">działanie 9.6</a>) oraz szczegółowe umowy unijne.Powstaje więc pytanie, kto i kiedy może z takiego funduszu podjąć pieniądze i rozpocząć swoje inwestycje energetyczne? <strong>Fundusze unijne</strong> związane z energetyką, środowiskiem i źródłami energii dostępne są zarówno samorządom terytorialnym oraz osobom i firmom prywatnym, które zainteresowane są tego typu działalnością. Jedynym warunkiem jest złożenie specjalnego wniosku oraz odpowiedniej dokumentacji i przedstawienie podstawowych założeń swojego planu inwestycyjnego. Oczywiście nie każdy wniosek zostanie rozpatrzony pozytywnie, ale na starcie wszystkie mają równe szanse. Liczy się więc oryginalność pomysłu i jego właściwe cele, które muszą być korzystne dla społeczeństwa.
<br>---<br>
Artykuł pochodzi z serwisu <a href="http://www.publikuj.org">Publikuj.org</a>.
<b>Wnioski unijne a fundusze i dotacje</b><br>
Nie jest żadną tajemnicą, ale rzeczą nader oczywistą, że aby inwestować, potrzebne są duże pieniądze. Oczywiście inwestycje mogą być tez mniejsze, indywidualne, ale tego typu projekty zwykle nie przynoszą większych zysków.
<br>
Od 2004 roku, a dokładnie od połowy tamtego roku, popularne stały się masowe inwestycję w przemysł energetyczny, w każdą jego możliwą dziedzinę. Inwestowano nader często w dziedzinę zwaną termomodernizacją. Prosta jest odpowiedź na pytanie, dlaczego właśnie <strong>termomodernizacja - fundusze</strong>. Fundusze z Unii Europejskiej nierzadko pokrywały prawie 80% całkowitych kosztów inwestycji, nic więc dziwnego, że wiele osób tak chętnie decydowało się na taką formę pomnażania pieniędzy. Dokładny opis takich projektów zawierają poszczególne działania odpowiednich ministerstw (np. <a href="http://www.funduszeunijnepois.pl/2010/11/umowy-gwarantem-prawidlowych-dotacji/" title="działanie 9.6">działanie 9.6</a>) oraz szczegółowe umowy unijne.Powstaje więc pytanie, kto i kiedy może z takiego funduszu podjąć pieniądze i rozpocząć swoje inwestycje energetyczne? <strong>Fundusze unijne</strong> związane z energetyką, środowiskiem i źródłami energii dostępne są zarówno samorządom terytorialnym oraz osobom i firmom prywatnym, które zainteresowane są tego typu działalnością. Jedynym warunkiem jest złożenie specjalnego wniosku oraz odpowiedniej dokumentacji i przedstawienie podstawowych założeń swojego planu inwestycyjnego. Oczywiście nie każdy wniosek zostanie rozpatrzony pozytywnie, ale na starcie wszystkie mają równe szanse. Liczy się więc oryginalność pomysłu i jego właściwe cele, które muszą być korzystne dla społeczeństwa.
<br>---<br>
Artykuł pochodzi z serwisu <a href="http://www.publikuj.org">Publikuj.org</a>.
URLOP NA ŻĄDANIE-PROPOZYCJE NOWELIZACJI
<small>Autorem artykułu jest Aneta1230</small><br>
<b>Urlop na żądanie- propozycje nowelizacji</b><br>
Możliwość dla pracownika wzięcia urlopu na żądanie, jest krytykowane nie tylko przez pracodawcę. Jednak to ta grupa zaproponowała ostatnio szereg zmian dotyczących urlopu na żądanie.
<br>
Jeśli chodzi o największe zastrzeżenia co do tego rozwiązania, to są to po pierwsze prawne możliwości udzielenia odmowy przez pracodawcę. Drugim aspektem jest termin i forma złożenia wniosku o urlop przez pracownika. <br> Prace nad propozycjami zmian w "Instytucji" urlopu na żądanie rozpoczęła jakiś czas temu, organizacja Pracodawcy Rzeczypospolitej Polskiej. Reprezentanci tej organizacji są zdania, że urlop na żądanie jest rozwiązaniem niejasnym, które często dezorganizuje pracę w organizacji. Zatem jest szkodliwa nie tylko dla pracodawcy, ale i pracownika, bowiem wpływa pośrednio na jego zarobki. Bo dobrze funkcjonująca organizacja, to większe wynagrodzenia dla pracowników. <br> Organizacja Pracodawców Rzeczypospolitej Polskiej zaproponowała nowelizację Kodeksu Pracy w kwestii instytucji urlopów na żądanie. Podstawową zmianą miałby być zakres, w jakim pracownik mógłby skorzystać z możliwości urlopu na żądanie. Pracownik mógłby zatem według propozycji organizacji, wziąć urlop na żądanie maksymalnie na dwa dni, niezależnie od liczby pracodawców, z którymi dany pracownik pozostaje w stosunku pracy.<br><br> Pracownik ponadto byłby zobowiązany zgłosić żądanie udzielenia mu urlopu najpóźniej w dniu pracy poprzedzającym dzień rozpoczęcia urlopu, ale pracodawca miałby możliwość odmowy udzielenia urlopu, jeżeli będą tego wymagały jego ważne potrzeby. <br><br> Projekt nowelizacyjny trafił teraz pod dyskusję do komisji sejmowych. W tym czasie będą udzielane <a href="http://www.lex-pol.pl">opinie prawne</a> na temat projektu. Jeśli komisje i prawnicy wydadzą pozytywną opinię, to następnie czeka je konieczność uzyskania zgody opinii publicznej (w tym głównie pracowników). Czas pokaże czy zmiany wejdą w życie...
<br>---<br>
Artykuł pochodzi z serwisu <a href="http://www.publikuj.org">Publikuj.org</a>.
<b>Urlop na żądanie- propozycje nowelizacji</b><br>
Możliwość dla pracownika wzięcia urlopu na żądanie, jest krytykowane nie tylko przez pracodawcę. Jednak to ta grupa zaproponowała ostatnio szereg zmian dotyczących urlopu na żądanie.
<br>
Jeśli chodzi o największe zastrzeżenia co do tego rozwiązania, to są to po pierwsze prawne możliwości udzielenia odmowy przez pracodawcę. Drugim aspektem jest termin i forma złożenia wniosku o urlop przez pracownika. <br> Prace nad propozycjami zmian w "Instytucji" urlopu na żądanie rozpoczęła jakiś czas temu, organizacja Pracodawcy Rzeczypospolitej Polskiej. Reprezentanci tej organizacji są zdania, że urlop na żądanie jest rozwiązaniem niejasnym, które często dezorganizuje pracę w organizacji. Zatem jest szkodliwa nie tylko dla pracodawcy, ale i pracownika, bowiem wpływa pośrednio na jego zarobki. Bo dobrze funkcjonująca organizacja, to większe wynagrodzenia dla pracowników. <br> Organizacja Pracodawców Rzeczypospolitej Polskiej zaproponowała nowelizację Kodeksu Pracy w kwestii instytucji urlopów na żądanie. Podstawową zmianą miałby być zakres, w jakim pracownik mógłby skorzystać z możliwości urlopu na żądanie. Pracownik mógłby zatem według propozycji organizacji, wziąć urlop na żądanie maksymalnie na dwa dni, niezależnie od liczby pracodawców, z którymi dany pracownik pozostaje w stosunku pracy.<br><br> Pracownik ponadto byłby zobowiązany zgłosić żądanie udzielenia mu urlopu najpóźniej w dniu pracy poprzedzającym dzień rozpoczęcia urlopu, ale pracodawca miałby możliwość odmowy udzielenia urlopu, jeżeli będą tego wymagały jego ważne potrzeby. <br><br> Projekt nowelizacyjny trafił teraz pod dyskusję do komisji sejmowych. W tym czasie będą udzielane <a href="http://www.lex-pol.pl">opinie prawne</a> na temat projektu. Jeśli komisje i prawnicy wydadzą pozytywną opinię, to następnie czeka je konieczność uzyskania zgody opinii publicznej (w tym głównie pracowników). Czas pokaże czy zmiany wejdą w życie...
<br>---<br>
Artykuł pochodzi z serwisu <a href="http://www.publikuj.org">Publikuj.org</a>.
ROZWIĄZANIA IT ZA PIENIĄDZE UNII EUROPEJSKIEJ
<small>Autorem artykułu jest Magda Jakimiak Grupa BCC</small><br>
<b>Rozwiązania IT za pieniądze Unii Europejskiej</b><br>
Wdrożenie systemu IT to wydatek, który dla wielu firm średniej wielkości jest zbyt dużym obciążeniem finansowym. Sprawdź czy Twoja firma może złożyć wniosek na dofinansowanie projektu IT.
<br>
Działanie 8.2 (Wspieranie Wdrażania Elektronicznego Biznesu Typu B2B) skupia się na projektach IT, które przyspieszają i uproszczają obrót gospodarczy firmy. Na dotacje mogą więc liczyć projekty, których celem jest m.in. sprawniejsza komunikacja i automatyzacja procesów realizowanych pomiędzy kontrahentami (np. w zakresie zamówień towarów, podzespołów czy usług) lub wymiana dokumentów w formie elektronicznej (np. dokumentów księgowych). <br><strong><br>Kto może starać się o dotację?<br></strong>O dotacje mogą się starać mikro, małe lub średnie przedsiębiorstwa, które są samodzielnymi spółkami tzn. nie należą do grup kapitałowych. Największe szanse na dofinansowanie projektu mają firmy zatrudniające do 250 osób, których roczne obroty nie przekraczają 20 milionów euro. <br><strong><br></strong><strong>Jaka jest wielkość dofinansowania?</strong>Minimalna wartość wsparcia wynosi 20 tys. PLN. Z kolei maksymalna wartość dotacji to 2 mln PLN. Należy jednak pamiętać, że wielkość dotacji zależy od kilku czynników:<br>- lokalizacji projektu<br>- wielkości firmy (wielkość zatrudnienia i obrotów) <br>- kategorii wydatków:<br>a) część inwestycyjna projektu (usługa wdrożeniowa, licencje, sprzęt): do 70% dofinansowania,<br>b) promocja projektu: do 85%,<br>c) doradztwo: do 50%,<br>d) szkolenia specjalistyczne: 45%. <br><strong><br>Jakie elementy projektu można dofinansować?<br></strong>Dofinansowanie projektu IT w działaniu 8.2 obejmuje:<br>- koszty personalne osób/firmy bezpośrednio zaangażowanej w realizację projektu,<br>- zakup analiz przygotowawczych oraz usług doradczych i szkoleniowych o charakterze informatycznym, technicznym, wdrożeniowym, prawnym i innych usług eksperckich związanych z projektem,<br>- zakup licencji na wdrażane rozwiązanie,<br>- specjalistyczne szkolenia,<br>- zakup sprzętu IT,<br>- promocja wdrożonego rozwiązania. <br><strong><br>Kiedy można złożyć wniosek?<br></strong>Nabór w 2010 r. odbędzie się między 29 października a 30 listopada. Choć czasu na pierwszy rzut oka jest jeszcze sporo, przygotowywanie wniosku należy rozpocząć już teraz. <br><strong><br>Dlaczego działanie 8.2 jest atrakcyjne dla firm średniej wielkości?<br></strong>Poprzez narzucone kryteria formalne działanie 8.2 jest programem unijnym dedykowanym dla polskich firm średniej wielkości. Co ważniejsze, charakteryzuje się mniejszą konkurencją niż projekty inwestycyjne. W 2009 roku w ramach III naboru dla działania 8.2 o jedną dotację walczyły tylko 3 firmy. To ponad 30% szans na pozyskanie dotacji przez Państwa firmę! <br><br>Zainteresowanych pozyskaniem dotacji UE na projekty IT prosimy o <a href="mailto:wspolpraca@7milowy.pl?subject=działanie%208.2">kontakt.</a>
<br>---<br>
Artykuł pochodzi z serwisu <a href="http://www.publikuj.org">Publikuj.org</a>.
<b>Rozwiązania IT za pieniądze Unii Europejskiej</b><br>
Wdrożenie systemu IT to wydatek, który dla wielu firm średniej wielkości jest zbyt dużym obciążeniem finansowym. Sprawdź czy Twoja firma może złożyć wniosek na dofinansowanie projektu IT.
<br>
Działanie 8.2 (Wspieranie Wdrażania Elektronicznego Biznesu Typu B2B) skupia się na projektach IT, które przyspieszają i uproszczają obrót gospodarczy firmy. Na dotacje mogą więc liczyć projekty, których celem jest m.in. sprawniejsza komunikacja i automatyzacja procesów realizowanych pomiędzy kontrahentami (np. w zakresie zamówień towarów, podzespołów czy usług) lub wymiana dokumentów w formie elektronicznej (np. dokumentów księgowych). <br><strong><br>Kto może starać się o dotację?<br></strong>O dotacje mogą się starać mikro, małe lub średnie przedsiębiorstwa, które są samodzielnymi spółkami tzn. nie należą do grup kapitałowych. Największe szanse na dofinansowanie projektu mają firmy zatrudniające do 250 osób, których roczne obroty nie przekraczają 20 milionów euro. <br><strong><br></strong><strong>Jaka jest wielkość dofinansowania?</strong>Minimalna wartość wsparcia wynosi 20 tys. PLN. Z kolei maksymalna wartość dotacji to 2 mln PLN. Należy jednak pamiętać, że wielkość dotacji zależy od kilku czynników:<br>- lokalizacji projektu<br>- wielkości firmy (wielkość zatrudnienia i obrotów) <br>- kategorii wydatków:<br>a) część inwestycyjna projektu (usługa wdrożeniowa, licencje, sprzęt): do 70% dofinansowania,<br>b) promocja projektu: do 85%,<br>c) doradztwo: do 50%,<br>d) szkolenia specjalistyczne: 45%. <br><strong><br>Jakie elementy projektu można dofinansować?<br></strong>Dofinansowanie projektu IT w działaniu 8.2 obejmuje:<br>- koszty personalne osób/firmy bezpośrednio zaangażowanej w realizację projektu,<br>- zakup analiz przygotowawczych oraz usług doradczych i szkoleniowych o charakterze informatycznym, technicznym, wdrożeniowym, prawnym i innych usług eksperckich związanych z projektem,<br>- zakup licencji na wdrażane rozwiązanie,<br>- specjalistyczne szkolenia,<br>- zakup sprzętu IT,<br>- promocja wdrożonego rozwiązania. <br><strong><br>Kiedy można złożyć wniosek?<br></strong>Nabór w 2010 r. odbędzie się między 29 października a 30 listopada. Choć czasu na pierwszy rzut oka jest jeszcze sporo, przygotowywanie wniosku należy rozpocząć już teraz. <br><strong><br>Dlaczego działanie 8.2 jest atrakcyjne dla firm średniej wielkości?<br></strong>Poprzez narzucone kryteria formalne działanie 8.2 jest programem unijnym dedykowanym dla polskich firm średniej wielkości. Co ważniejsze, charakteryzuje się mniejszą konkurencją niż projekty inwestycyjne. W 2009 roku w ramach III naboru dla działania 8.2 o jedną dotację walczyły tylko 3 firmy. To ponad 30% szans na pozyskanie dotacji przez Państwa firmę! <br><br>Zainteresowanych pozyskaniem dotacji UE na projekty IT prosimy o <a href="mailto:wspolpraca@7milowy.pl?subject=działanie%208.2">kontakt.</a>
<br>---<br>
Artykuł pochodzi z serwisu <a href="http://www.publikuj.org">Publikuj.org</a>.
PRZYGOTOWANIE POLSKI DO PROWADZENIA DZIAŁAŃ Z ZAKRESU ROZWOJU
<small>Autorem artykułu jest Favor Przedsiębiorstwo Usługowe Prz</small><br>
<b>Przygotowanie Polski do prowadzenia działań z zakresu rozwoju</b><br>
Artykuł stanowi wprowadzenie do tematyki pozyskiwania środków unijnych oraz ich wykorzystywania. Prezentowana jest jego wersja, która ma blisko trzy lata. Wiele rzeczy jest nadal aktualnych.Znaleziony na dysku tekst jest w wersji roboczej.
<br>
<!-- @page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } P { margin-bottom: 0.21cm } --><strong>Przygotowanie Polski do prowadzenia działań z zakresu rozwoju regionalnego na przykładzie Programu ISPA.</strong><br> Ostatnie miesiące stanowią okres, w którym państwa Unii Europejskiej w sposób intensywny debatują nad kształtem budżetu UE w kolejnym okresie programowania. Kwestią, która najbardziej nas interesuje jest to, jakie fundusze przeznaczone są na na pomoc najbiedniejszym państwom Unii, do których należy zaliczyć także Polskę. Zasadnicze znaczenie mają tutaj fundusze strukturalne, a także Fundusz Spójności. W tym miejscu nasuwa się pytanie, czy twarde stanowisko, jakie zajmują nasi politycy jest uzasadnione. Za najważniejszy cel uznano pozyskanie jak największej ilości środków finansowych w sytuacji, gdy wątpliwości budzi to, czy Polska będzie je w stanie wykorzystać. Polska jest największym spośród krajów, które 1 maja 2004 r. przystąpiły do Unii Europejskiej. Oznacza to, że dysponuje największym potencjałem, lecz niestety także największą skalą problemów. W 2001 r. Produkt Krajowy Polski wyniósł ponad 40% PKB wytwarzanego przez wszystkie państwa Europy Środkowej i Wschodniej starających się o członkostwo w UE. Proporcje te nie zmieniły się w znaczący sposób do dnia dzisiejszego. Wynika z tego fakt, iż przyjęcie naszego kraju do Wspólnoty miało większe znaczenie gospodarcze niż kilku małych. Stanowiło to znaczący problem natury politycznej, co miało duży wpływ na negocjacje akcesyjne. Wszelkie deklaracje związane z rozszerzeniem UE na wschód związane były z euforią, która ogarnęła elity oraz społeczeństwa Europy Zachodniej po upadku bloku wschodniego. Stan ten nie trwał długo. Elity zachodnioeuropejskie zostały postawione przed dylematem, czy Wspólnota Europejska może się rozszerzyć o taki kraj jak Polska, szczególnie w kontekście wspólnej polityki regionalnej. Dotychczasowe doświadczenia Polski w wykorzystywaniu unijnej pomoc nie zostały opisane w sposób wyczerpujący. Dotyczy to nie tylko krótkiego okresu naszego członkostwa we Wspólnocie, lecz także okresu przygotowującego Polskę do akcesji. Jest to o tyle istotne, że zadaniem okresu przedakcesyjnego było wypracowanie systemu, który pozwoliłby na sprawne wykorzystanie unijnej pomocy. W związku z tym ocena okresu przedakcesyjnego jest niezwykle utrudniona. Należy przy tym zwrócić uwagę, że pierwsze lata członkostwa w Unii stanowią bardziej kontynuację wcześniejszych działań, niż nowy okres w relacjach między Wspólnotą a Polską. W związku z brakiem jednoznacznej oceny okresu przedakcesyjnego chciałbym przyjrzeć się bliżej przygotowaniu Polski do prowadzenia działań z zakresu rozwoju regionalnego, w szczególności gotowości do przyjęcia pomocy z Funduszu Spójności. Niniejsze opracowanie zostało podzielone na dwie podstawowe części. W pierwszej przedstawię procesy powstawania polskiej polityki regionalnej oraz przygotowywania naszego kraju do korzystania z unijnej pomocy. W części drugiej przyjrzę się funkcjonowaniu Przedakcesyjnego Instrumentu Polityki Strukturalnej w Polsce, w szczególności konsekwencjom tego procesu dla funkcjonowania Funduszu Spójności. <br><strong>Polityka regionalna w Polsce</strong><br> O polskiej polityce regionalnej można mówić tak naprawdę dopiero od roku 2000, kiedy to weszła w życie <em>Ustawa o zasadach wspierania rozwoju regionalnego.</em> Ustaliła ona na zasady i formy wspierania przez rząd rozwoju regionalnego kraju oraz wskazała instytucje tworzące i realizujące politykę regionalną państwa. Polityka regionalna w naszym kraju funkcjonuje w oparciu o trzy podstawowe poziomy: <ul><li><ul><li>krajowy, </li><li>regionalny, </li><li>i europejski. </li></ul></li></ul> W tym miejscu należy zwrócić uwagę na pewien paradoks. Analizuje się krajowy i regionalny szczebel polityki regionalnej, lecz stały się są one tak naprawdę pochodną tego trzeciego. Wynika to przede wszystkim z faktu, że Polska nie posiada w zasadzie żadnej tradycji związanej z prowadzeniem polityki regionalnej, traktowanej jako realizację celów spójności społeczno-gospodarczej. Wprawdzie istnieją przykłady prowadzenia przez różne rządy działań regionalnych, aczkolwiek są to bardzo specyficzne działania, uznawane z reguły za ważne w skali całego kraju. Do takiego rodzaju aktywności można zaliczyć budowę w latach 20. XX wieku Centralnego Okręgu Przemysłowego. Władze II RP wybudowały go nie w celu pomocy Lubelszczyźnie i wschodniej Małopolsce, lecz dlatego, że tereny te najlepiej nadawały się na ośrodek przemysłowy. Działo się tak, pomimo znacznych różnic w rozwoju regionalnym Polski, zarówno przed jak i po II wojnie światowej. Można doszukiwać się wielu przyczyn zróżnicowania regionalnego Polski. Pierwszą są pozostałości po rozbiorach - podział na zacofany wschód i lepiej rozwinięty zachód. Kolejną jest nadmierna industrializacja pewnych obszarów kraju, w związku z polityką przemysłową nastawioną na rozwój przemysłu ciężkiego. Pozostaje tradycyjny podział na regiony rolnicze i przemysłowe. W trudnej sytuacji znalazły się władze III RP. Transformacja gospodarcza przyczyniła się do uwypuklenia wielu różnic międzyregionanych. Prowadzenie efektywnej polityki regionalnej było bardzo utrudnione, m.in. ze względu na znaczny stopień centralizacji procesu decyzyjnego i relatywnie słabą pozycję regionów. Nowy rozdział w podejściu do problemów rozwoju regionalnego przyniosła perspektywa integracji z UE. Przyczyną tego była potrzeba sprawnego funkcjonowania w strukturach europejskich. Konieczność stworzenia podmiotów polityki regionalnej narzucił pośrednio Polsce Układ Europejski, który wskazał na środki prowadzenia polityki regionalnej, akcentując w ich ramach rolę władz szczebla regionalnego i lokalnego. Do powstania wspomnianych podmiotów przyczyniła się reforma administracyjna kraju z roku 1999, szczególnie poprzez utworzenie 16 województw. Samorząd szczebla wojewódzkiego uzyskał wtedy znaczną swobodę, jeśli chodzi o rozwój regionalny. Przejawia się to przede wszystkim w: <ul><li><ul><li>uchwalaniu strategii rozwoju województwa a także wieloletnich programów wojewódzkich, </li><li>przygotowywaniu "Priorytetów współpracy zagranicznej województwa", </li><li>stanowieniu uchwał odnośnie przystępowania do międzynarodowych zrzeszeń regionalnych oraz zawierania umów o współpracy regionalnej. </li></ul></li></ul> Zadania z zakresu polityki regionalnej ujęte są w tzw. kontraktach wojewódzkich. i dofinansowywane bezpośrednio przez ministra finansów. Ale zanim dojdzie do podpisania jakiegokolwiek kontraktu musi powstać <em>Narodowa Strategia Rozwoju Regionalnego</em> (NSRR), czyli dokument stanowiący podstawy programowe działań regionalnych w Polsce. Konieczność powstania takiej strategii wynika ze wspomnianej już wcześniej <em>Ustawy o zasadach wspierania rozwoju regionalnego.</em> Pierwsza <em>Strategia </em>została zatwierdzona przez Radę Ministrów na lata 2001 - 2006. <em>Strategia </em>jest wprowadzana w życie za pomocą programów wsparcia zwanych także programami operacyjnymi. Ostatnim ogniwem procesu wsparcia są wspomniane kontrakty wojewódzkie zawierane między marszałkiem województwa a ministrem właściwego resortu. Kontrakt wojewódzki jest umową pomiędzy rządem a władzami samorządowymi, dzięki której województwa otrzymują pieniądze na realizację określonych celów. Podpisanie kontraktu musi być zatwierdzone przez sejmik województwa i Radę Ministrów. Z opisanego właśnie procesu został całkowicie wyłączony wojewoda, który nie ma wpływu ani na kształt NSRR, ani nie może dokonywać podziału dotacji na dofinansowywanie zadań, które zostały ujęte w programie operacyjnym. Ustawa wymienia ponadto ponad 20 podmiotów publicznych (fundusze, agencje, i inne), które są zobowiązane przestrzegać ustaleń strategii podczas swej działalności. Stworzone rozwiązanie wzmocniło w znaczący sposób stronę samorządową, szczególnie samorząd wojewódzki. Jeszcze w trakcie budowania ustawy oceniano, że taka konstrukcja stanie się wręcz niezbędna po uzyskaniu funduszy z Unii Europejskiej. Szczegółowe zasady związane z klasyfikacją poszczególnych regionów, szczególnie w myśl legislacji krajowej, mają zastosowanie głównie w programach skierowanych do samorządów. Rosnąca rola władz samorządowych została podkreślona także w <em>Ustawie o Narodowym Planie Rozwoju. </em>Narodowy Plan Rozwoju jest podstawowym dokumentem programowym, przygotowywanym przez państwo członkowskie UE, z zakresu wsparcia funduszy strukturalnych i innych instrumentów finansowych Wspólnoty. Na podstawie NPR państwo członkowskie prowadzi negocjacje z Komisją Europejską w sprawie Podstaw Wsparcia Wspólnoty. NPR określa kierunki rozwoju społeczno-gospodarczego kraju, w których mieszczą się cele rozwoju regionalnego oraz sposoby ich osiągania. <em>Ustawa o Narodowym Planie Rozwoju </em>zastąpiła <em>Ustawę o zasadach wspierania rozwoju regionalnego.</em> Rola samorządów została zaakceptowana na etapie tworzenia NPR, zarządzania oraz monitorowania implementacji programów pomocowych, w tym Funduszu Spójności. Do najważniejszych przejawów aktywności władz samorządowych należą: <ul><li>uwzględnianie przy opracowywaniu NPR strategii rozwoju województw, planów zagospodarowania przestrzennego województw, </li><li>współpracy przy tworzeniu uzupełnienia programów operacyjnych i strategii wykorzystania Funduszu Spójności, </li><li>uczestnictwo przedstawicieli organizacji zrzeszających samorządy i samych samorządów w komitetach sterujących </li></ul> Od roku 2004 <em>Narodowy Plan Rozwoju </em>stał się podstawowym wyznacznikiem działań z zakresu rozwoju regionalnego. Ogromne znaczenie podczas omawiania polityki regionalnej ma podział terytorialny kraju. Omówiona reforma służyła zwiększeniu efektywności prowadzonych działań, ale to nie wszystko. Strategia przyjęta przez władze polskie związana była z dążeniem do wstąpienia do UE. W związku z tym poszczególne rozwiązania albo były wzorowane na krajach unijnych, albo miały na celu umożliwienie korzystania w przyszłości z funduszy europejskich. Z podziałem administracyjnym związana była unijna nomenklatura statystyczna NUTS (<em>Nomenclature of territorial units for statistic</em>), która powstała w celu stworzenia jednolitego systemu jednostek terytorialnych na terenie całej Wspólnoty. Zakładano, iż dokonanie takiego zabiegu umożliwi stworzenie dokładnej analizy sytuacji społeczno-gospodarczej regionów UE, dzięki czemu możliwy będzie obiektywny podział środków przeznaczonych z funduszy strukturalnych i Funduszu Spójności. Pomimo, że nomenklatura została opracowana do stosowania w państwach Unii, Polska w okresie przygotowania do członkostwa zobowiązała się dokonać wstępnego podziału swojego terytorium na NUTS. Sprawa nie byłaby istotna, gdyby nie fakt, że dokonany podział odzwierciedlił dominację poziomu europejskiego w polskiej polityce regionalnej. Trudno jest wskazać na skuteczność krajowego i regionalnego szczebla polityki regionalnej, przede wszystkim ze względu na bariery w dostępie do informacji. Pomijając ten fakt, panuje ogromny szum informacyjny, którego główną przyczyną stał się trzeci poziom polityki regionalnej w Polsce, mianowicie tzw. szczebel europejski. Tak naprawdę, to zdominował on dyskurs polityczny ostatnich lat w naszym kraju. Zwolennicy integracji europejskiej używali go jako jednego z podstawowych argumentów za przystąpieniem Polski do Unii. Z drugiej strony przeciwnicy naszej akcesji robili, co się dało aby umniejszyć rolę funduszy europejskich. Ten swoisty konflikt polityczny, kwestie związane z dostosowywaniem polskiego prawa do dorobku Wspólnot, oraz trudności z wykorzystywaniem wszelkiej pomocy sprawiły, że inne poziomy polityki regionalnej nie odgrywały i nie odgrywają znaczącej roli w bieżącej polityce państwa. <br><br><strong>Przygotowanie Polski do korzystania ze środków pomocowych Unii Europejskiej</strong><br><br> Opracowany w 1997 r. i przyjęty oficjalnie przez polski rząd w 1999 r. <em>Narodowy Program Przygotowania do Członkostwa w Unii Europejskiej </em>(NPPC)<em></em>wyznaczył cele i harmonogram działań mających na celu dostosowanie Polski do akcesji. Istotne miejsce zajęło w nim przygotowanie kraju do korzystania ze środków pomocowych UE. Jednym z priorytetów Programu stało się stworzenie podstaw prawnych, instytucjonalnych oraz mechanizmów monitorowania i kontroli polityki regionalnej spełniających kryteria unijne. Przy czym nie ograniczył się tylko do określenia podstawowych kierunków działań. Istotną rolę odegrała analiza bieżącej sytuacji prawa polskiego oraz stanu administracji. Wskazano, że niezbędne stały się zmiany w systemie prawnym, prowadzące do modyfikacji funkcjonowania struktur administracyjnych, które nie były na to przygotowane. Nie istniał układ instytucjonalny właściwy do prowadzenia polityki strukturalnej. Wynikała z tego konieczność rozbudowy odpowiednich jednostek administracyjnych (twórcy raportu wspominali głównie o administracji centralnej), przeszkolenia niezbędnej ilości urzędników. Na to wszystko potrzeba było środków, którymi strona polska nie dysponowała. Początkowo jako źródło dofinansowania wskazywano PHARE, dopiero zmodyfikowana w późniejszym okresie wersja <em>Programu</em> wskazała na inne źródła (ISPA i SAPARD). W okresie poprzedzającym korzystanie z pomocy przedakcycyjnej, zdefiniowanej w <em>Rozszerzonej Strategii Przedakcesyjnej </em>i <em>Agendzie 2000,</em> Komisja Europejska i strona polska rozpoczęły intensywne przygotowania mające umożliwić Polsce efektywne wykorzystanie skierowanej w stosunku do niej pomocy. Posłużyły się w tym celu częścią Programu PHARE98, skierowaną do instytucji. Efektem porozumienia pomiędzy Komisją i Urzędem Komitetu Integracji Europejskiej (UKIE) było zainicjowanie <em>Specjalnego programu Przygotowawczego </em>(SPP) <em>do wykorzystania funduszy strukturalnych</em>. Głównym zadaniem SPP było opracowanie podstaw strategicznych, prawnych oraz przygotowanie organizacyjne administracji wszystkich szczebli korzystania z programów przedakcesyjnych, a w późniejszym okresie z funduszy strukturalnych i Funduszu Spójności. Założenia SPP odnośnie programów przedakcesyjnych realizowano za pomocą trzech rodzajów działań: <ul><li><ul><li>pomoc w przygotowywaniu strategii rozwojowych (np. <em>Narodowej Strategii Rozwoju Regionalnego</em>) </li><li>stworzenie podstaw prawnych i administracyjnych dla uruchomienia instrumentów pomocy przedakcesyjnej (ISPA i SAPARD), </li><li>przygotowanie zintegrowanych programów rozwoju regionalnego w wybranych regionach. </li></ul></li></ul> Program SPP był także zgodny z <em>Narodowym Planem Przygotowania do Członkostwa w UE</em>. Jego realizacja przybrała formę projektu twinningowego, czyli współpracy dwustronnej między Polską a określonym krajem członkowskim UE. Partnerami administracji polskiej byli Niemcy (środowisko) i Finowie (transport). Koordynacją SPP zajmował się UKIE. W realizacji Programu najważniejszą rolę odegrały: seminaria, warsztaty (z udziałem ekspertów z UE), raporty, ekspertyzy, opracowania oraz wizyty studialne w państwach UE. Był przykładem, w jaki sposób Komisja Europejska przywiązywała wagę do spraw związanych z funkcjonowaniem administracji w krajach kandydujących. Dlatego też należy dokonać diagnozy stanu polskiej administracji przełomu wieku XX i XXI, biorąc przy tym pod uwagę integrację z Unią i gotowość do pozyskiwania oraz korzystania ze środków finansowych UE. <br><br><strong>Diagnoza stanu administracji publicznej przed rozpoczęciem korzystania z pomocy przedakcesyjnej.</strong><br><br> Przed urzędnikami samorządowymi postawiono zadanie sprostania skomplikowanym procedurom przyznawania pomocy publicznej, zatwierdzania propozycji projektów i kontroli wydawania pozyskanych pieniędzy. Oszacowano, że do obsłużenia każdych 2 mln € ze środków wspólnotowych niezbędna jest jedna osoba. Biorąc pod uwagę całokształt przyznanej pomocy, niezbędne stało się znaczne zwiększenie liczebności kadry administracyjnej. Diagnoza stanu polskiej administracji (szczególnie samorządowej) w przede dniu korzystania ze środków europejskich zostanie przedstawiona w oparciu o grupę kilku wskaźników: <ul><li><ul><li>jakość obsługi (postrzeganie m.in. przez petentów) oraz normy jakości w urzędach (certyfikaty), </li><li>uczciwość w postępowaniu administracji (występowanie zjawiska korupcji), </li><li>jakość planowania oraz zarządzania finansowego, </li><li>jakość tworzonego prawa, </li><li>wykorzystanie nowych kanałów komunikacyjnych w codziennej pracy (dotyczy głównie obsługi petentów), </li><li>uczestnictwo regionu we wcześniejszych programach wspólnotowych, </li><li>przedstawicielstwa regionów w Brukseli. </li></ul></li></ul> Przeprowadzone w 2000r. badania wskazały, że z pracy urzędów zadowoleni są przede wszystkim przeciętni mieszkańcy, głównie z obszarów wiejskich. Przedsiębiorcy oceniają funkcjonowanie polskiej administracji zdecydowanie negatywnie. Godziny otwarcia urzędów wymuszały na petentach zwalnianie się z pracy, szczególnie w gminach wiejskich. Różnice między obszarami wiejskimi a miastem występowały także w stopniu komputeryzacji. W zbadanych przez Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową urzędach przypadało średnio 41 komputerów na 100 zatrudnionych pracowników. W dużych miastach proporcja ta wynosiła nawet 70 komputerów na 100 osób, na wsiach spadała poniżej 37 komputerów na 100 urzędników. Ponadto zauważono, że lepiej wyposażone są gminy w zachodniej części kraju. Biorąc pod uwagę opinię petentów i stopień komputeryzacji najlepsza jakość obsługi występowała w województwie zachodniopomorskim, najgorsza zaś w warmińsko-mazurskim. Zupełna nowością jest zastosowanie w Polsce norm jakości w postaci certyfikatów, takich jak np. ISO 9000. Przez całe lata PRL-u oraz przez pierwsze lata funkcjonowania III RP administracja była traktowana zupełnie odmiennie, niż sektor prywatny. W strukturach administracyjnych rzeczą normalną było to wszystko, co byłoby nie do pomyślenia w przedsiębiorstwach: opieszałość, nieefektywność, niska jakość usług, złe traktowanie klienta, brak polityki informacyjnej czy promocyjnej. W 1999 r. pierwszy polski urząd otrzymał certyfikat jakości IS0 9002. Jest to wynikiem realizacji przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów wraz z Programem Umbrella projektu "Zarządzanie jakością w administracji publicznej". To wspólne przedsięwzięcie otrzymało wsparcie finansowe z Programu Rozwoju Narodów Zjednoczonych. Uzyskanie certyfikatu jakości wymaga zmian przede wszystkim w sferze zarządzania urzędami. Muszą się one stać bardziej efektywne i o wiele bardziej funkcjonalne dla klientów. Normy jakości są ściśle powiązane z omówioną wcześniej jakością obsługi. W pewnym sensie stanowią odpowiedź urzędów na nowe wyzwania. Za sytuację niebezpieczną należy uznać fakt, iż wdrażanie certyfikatów pokryło się w czasie z pozyskaniem pierwszych środków z Unii. W związku z tym urzędy stanęły zarówno przed wyzwaniem związanym z odpowiednim wykorzystaniem środków, jak i zmuszone były do równoległego dokonywania zmian w duchu poprawy jakości funkcjonowania. Korupcja była jednym z podstawowych problemów administracji polskiej wszystkich szczebli. Jest to zjawisko problemowe także z tego względu, że trudno jest je zmierzyć w wiarygodny sposób. Za najbardziej korupcjogenne uznać można wszelkiego rodzaju transakcje związane z nieruchomościami, prywatyzacją, dzierżawą, pozwoleniami na budowę czy podziałem lokali. Problemy szczebla lokalnego i regionalnego są w znacznej mierze odzwierciedleniem tego, co dzieje się na szczeblu centralnym. Na porządku dziennym było upartyjnienie stanowisk prowadzące do zawyżania płac oraz powierzanie odpowiedzialnych funkcji bez merytorycznego przygotowania. W sytuacji, kiedy większość samorządów posiada grunty i nieruchomości, bardzo rozpowszechnionym przypadkiem było czerpanie przez urzędników nieuczciwych zysków. Dotyczy to także urzędów centralnych. Do częstych praktyk należało także umieszczanie w umowach najmu specjalnych klauzul dotyczących warunków sprzedaży, które gwarantowały np. zakup nieruchomości wybranym osobom. Przyznawane przez urzędników licencje, koncesje i zwolnienia stworzyły ogromne pole dla nielegalnych działań. Korupcji nie są pozbawione także zamówienia publiczne na szczeblu lokalnym. Częste przypadki korupcji ze strony urzędników to tylko jedna strona problemu. Równie niebezpieczny jest fakt dopuszczania tego typu zjawisk zarówno ze strony petentów jak i ośrodków decyzyjnych. Badania administracji samorządowej ujawniły, że ok. 10% burmistrzów (wójtów, prezydentów) uważało za dopuszczalną sytuację, w której urzędnik przyjmował prezent w zamian za dodatkowy nakład pracy poświęcony w odpowiednie załatwienie danej sprawy. Podobnie wyglądała sprawa odnośnie załatwiania spraw w trybie szybszym niż normalnie. Wydaje się zasadne stwierdzenie, że zjawiska uznawane za patologiczne w rozwiniętych demokracjach liberalnych, w Polsce przybrały rozmiar niebezpieczny. Powstaje w tym kontekście pytanie, czy funkcjonujące w taki a nie inny sposób urzędy były w stanie sprostać wysokim wymaganiom, jaki stawiane były przed nimi w procesie korzystania ze środków unijnych. Omówiony wcześniej SPP z pewnością przyczynił się do wzrostu jakości funkcjonowania urzędów, jednakże nie wystarczy przeszkolić kadrę, żeby wszystko sprawnie działało. Konieczne stało się opracowanie takiego systemu, który zminimalizowałby szanse na czerpanie dodatkowych korzyści przez urzędników. System taki powinien być od podstaw zbudowany w oparciu o dokładnie określone zasady funkcjonowania ze ściśle sprecyzowaną rolą poszczególnych elementów (urzędników). Sposób, w jaki przeprowadzany jest proces planowania oraz zarządzania finansowego uznać należy za jeden z najważniejszych wskaźników w kontekście korzystania ze środków europejskich. Od niego w dużym stopniu zależy bowiem, czy np. samorząd lokalny otrzyma środki, o które wnioskuje, a jak już otrzyma, to czy będzie w stanie odpowiednio nimi zarządzać. W pierwszej kolejności należy się tu odnieść do jakości przyjmowanych przez samorządy planów budżetowych. Trzeba zwrócić uwagę na fakt, że szacunki wydatków i dochodów budżetowych przyjmowane na początku każdego roku, były w ogromnej mierze niedokładne. Obrazują to fakty, że ok. 2/3 gmin w Polsce nie doszacowało własnych dochodów, zaś ok. 30% przeszacowało je. Problem nie byłby tak wielki, gdyby chodziło o nieznaczne różnice pomiędzy praktyką a planami. Niestety, co czwarta gmina pomyliła się o 15% wykonania dochodów, zaś co dziesiąta gmina miała błąd przekraczający 20%. Samorządy borykają się także z terminem uchwalenia budżetu. W 1999 mniej niż 20% samorządów uchwaliło budżet w terminie. Opóźnienia były znaczne i przekraczały kilka miesięcy, przy czym zdecydowanie mniejsze były na zachodzie kraju. Biorąc pod uwagę te okoliczności, trudno jest nie odnieść wrażenia, że samorządy po prostu nie były w stanie sprostać wielu wymaganiom stawianym Polsce przez Komisję Europejską. Jednym z takich kryteriów, których spełnienie stało w roku 2000 pod znakiem zapytania była słynna zasada "n+2". Problemy nękające administrację nie sprzyjają realizacji tak skomplikowanych zadań. Do tego dochodzą kwestie związane ze współpracą administracji różnych szczebli. System administracyjny był bowiem silnie zcentralizowany, z dublującymi się kompetencjami oraz wieloma wąskimi gardłami. Mimo dokonanej reformy samorządowej, samodzielność władz lokalnych w kwestiach finansowych można było poddać w wątpliwość. O ile największe oraz najbogatsze gminy w Polsce były w stanie w miarę samodzielnie realizować swoje zadania, to te najbiedniejsze były niemal całkowicie uzależnione od pomocy państwa. Dlatego tez należy uznać planowanie i zarządzanie finansowe za jeden ze słabszych elementów polskiej administracji samorządowej. Jeżeli chodzi o administrację centralną, to stopień upolitycznienia niemalże uniemożliwiał obiektywne wspieranie regionów. Stanowione przez władze lokalne i regionalne prawo wyznacza w znacznej mierze kierunki rozwoju danych obszarów. Uchwalenie "dobrych" przepisów z pewnością umożliwiłoby skuteczniejsze pozyskiwanie i wykorzystywanie środków pomocowych. Jakość lokalnej legislacji można zmierzyć poprzez zbadanie częstości kwestionowania przyjętych przez rady samorządowe uchwał (wojewoda i Regionalna Izba Obrachunkowa). W 1999 r. wojewodowie unieważniali średnio 1,6 uchwały na gminę w województwie podlaskim, 0,9 w warmińsko-mazurskim do 0,02 w pomorskim. Po raz kolejny dał zauważyć się podział na zachodnią i wschodnią część kraju. Kwestia jest o tyle istotna, ponieważ wschodnia część kraju jest o wiele słabiej rozwinięta. Stąd konieczne są w tamtym rejonie sprawne struktury administracyjne umożliwiające m.in. efektywne wykorzystania pomocy, a przede wszystkim stworzenie warunków dla lepszego rozwoju. W chwili rozpoczynania działalności przez programy przedakcesyjne takie struktury nie były wystarczająco rozwinięte. Uruchomienie przez administrację nowych kanałów komunikacji z obywatelami służy z jednej strony poprawie jakości funkcjonowania systemu, z drugiej jest jedną z form realizacji unijnych zasad odnośnie polityki informacyjnej w zakresie realizowanych programów pomocowych. Najbardziej powszechnym z nowych kanałów komunikacji jest internet. W związku z tym powstała nowa jakość usług publicznych, nazwana mianem e-usług. Usługi te, nazywane często eGovernment (Rząd on-line) stanowią jedno z najważniejszych oczekiwań ludności odnośnie administracji w krajach UE. Trzeba podkreślić, że eGovernment to nie tylko wykorzystywanie nowych kanałów w świadczeniu usług dla ludności. Wprowadzenie takiego rozwiązania oznacza zastosowanie technologii komunikacji i informacji (ICT -<em> Information and Communication Technologies</em>) w procesie planowania, realizowania i monitorowania zadań administracji publicznej. Poziom rozwoju e-usług w Polsce został oceniony w 2000 r. jako bardzo niski (średnio 18,56%), nie zaspokajając nawet w pełni potrzeb informacyjnych obywateli. Naturalnie należy wziąć pod uwagę fakt, że w roku 2000 Polska była krajem odstającym od średniej europejskiej pod względem dostępu obywateli do internetu. Jednakże początek XXI wieku to intensywny wzrost użytkowników internetu w Polsce i sektor publiczny musi brać pod uwagę ten proces. Należy stwierdzić, że Polska uplasowała się na bardzo odległym miejscu w krajach kandydujących do UE pod tym względem. Jest to ogromne niedopatrzenie ze strony decydentów, ponieważ eGovernment stanowi jeden z najtańszych sposobów docierania do ludności oraz wspierania procesu zarządzania. Jednym ze wskaźników, który w sposób najpełniejszy oddaje stopień przygotowania administracji do korzystania ze środków pomocowych, jest uczestnictwo w funkcjonującym od 1989r. Programie PHARE. Jest obszar bardzo trudny do zbadania, ponieważ instytucje zajmujące się koordynacją Programu (Pełnomocnik Rządu ds. Integracji Europejskiej a następnie UKIE) nie prowadziły dokumentacji odnośnie poziomu wykorzystania środków pomocowych. Nie dysponowały one danymi dotyczącymi sposobu wydatkowania środków PHARE i nie posiadały informacji o korzyściach osiągniętych w wyniku zrealizowania poszczególnych przedsięwzięć w ramach PHARE. Paradoksem jest także, że Departament Pomocy Zagranicznej, Funduszy i Programów Wspólnotowych UKIE wyrażał zaniepokojenie (zapominając o tym, że to on jest koordynatorem przedsięwzięć realizowanych w ramach PHARE), iż właściwe resorty w zdecydowanej większości przypadków nie monitorowały przebiegu programów i nie oceniały ich rezultatów. Ponadto, kierownictwo UKIE stwierdziło (pretensje mogli mieć tak naprawdę do siebie), że nadzór nad realizacją programów ze strony administracji państwowej jest niedostateczny. Do takiego stanu rzeczy doprowadziły m.in. częste zmiany na stanowiskach kierowniczych, niewystarczające zainteresowanie nadzorowanymi programami oraz niezrozumienie swej roli i zadań ze strony pracowników wyznaczonych do pełnienia funkcji Pełnomocników ds. Realizacji Projektu. W 1998 r. wykorzystanie środków z PHARE zostało poddane kontroli Najwyższej Izby Kontroli. Wykazała ona znaczne, przekraczające 14 miesięcy, opóźnienia w realizacji kontraktów, czego przyczyną było niewłaściwe przygotowanie organizacyjne oraz kadrowe jednostek zarządzających. Nie istniała także jednolita koncepcja wykorzystania środków finansowych przez administrację rządową przed podpisaniem memorandów finansowych. Mechanizmy współpracy pomiędzy jednostkami zarządzającymi programami a beneficjentami finalnymi nie zostały dostatecznie wykształcone. Po roku 1999 sytuacja uległa znacznej poprawie, chociaż występowały opóźnienia we wdrażaniu PHARE - EDIS. Opóźnienia dotyczyły więc w pewnym sensie podstaw organizacyjnych partycypowania administracji po wstąpieniu do UE. Spora część przyjętych pozytywnie przez Komisję projektów,pomimo ukierunkowania na województwa, zakontraktowana była na szczeblu centralnym. Niestety także w tym wskaźniku dał się zauważyć podział na Wschód i Zachód kraju, gdzie Zachód uzyskał większe środki. Ostatnim wskaźnikiem określającym stan przygotowania administracji do korzystania z unijnych programów, jest funkcjonowanie przy strukturach unijnych przedstawicielstw regionów. Biura regionalne posiadały w Brukseli prawie wszystkie państwa członkowskie (wyjątkiem Luksemburg i Portugalia), zaś kraje kandydujące otwierały je. Najwcześniej powstały biura regionalne Węgier, Słowacji i Polski. W chwili rozpoczynania korzystania z funduszy przedakcesyjnych otwarte zostały dwa polskie biura regionalne - wspólne Biuro Informacyjne Regionów Lubelskiego i Podlaskiego oraz przedstawicielstwo Pomorskiego Stowarzyszenia Gmin Wiejskich. <strong>ISPA w Polsce. Wnioski.</strong><br><br> Najlepszym sposobem na omówienie przygotowania Polski, szczególnie struktur administracyjnych do korzystania ze środków unijnych jest przedstawienie konkretnego przykładu. Ciekawym przypadkiem jest funkcjonowanie w Polsce Przedakcesyjnego Instrumentu Polityki Strukturalnej, który miał za zadanie przygotować nas do korzystanie z Funduszu Spójności. 1 maja 2004 r. zadania ISPA zostały formalnie zaliczone do Funduszu Spójności. Powstaje zasadnicze pytanie, czy Program spełnił swoje zadania, przyczyniając się m.in. do poprawy opisanej wyżej sytuacji. Budżet ISPA dla Polski ustalono na poziomie 30-37% środków dla krajów kandydujących, co oznaczało od 312 do 388 mln € rocznie. Problemy pojawiają się już na etapie pozyskiwania informacji. Jeśli chodzi o to, ile przyznano nam dofinansowania to można spotkać wiele sprzecznych i mylących danych. Przykładem są dane z serwisu internetowego Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej (UKIE) oraz Ministerstwa Rozwoju Regionalnego (wcześniej zajmowało się tym Ministerstwo Gospodarki i Pracy powstałe po podziale Ministerstwa Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej). Ten pierwszy podaje, że w latach 2000 - 2002 Polska uzyskała obietnicę wsparcia 54 projektów sumą przekraczającą 2 mld €. W drugim serwisie można się dowiedzieć, że przyznano nam ponad 2 mld € na realizację 55 projektów w latach 2000 - 2003. Nieprawdopodobne jest, żeby w ciągu jednego roku udało się przeforsować tylko jeden wniosek. Po zapoznaniu się z zamieszczonymi na tych stronach szczegółowymi dokumentami, dochodzi się do wniosku, że błąd występuje w serwisie Ministerstwa Rozwoju Regionalnego (MRR). Pozostaje jeszcze rok 2003. Wpisanie w przeglądarce internetowej terminu ISPA 2003 skutkuje odnalezieniem załącznika do strony w serwisie MRR, z informacją o 8 podpisanych w tym roku memorandach na 19 zatwierdzonych projektów(stan na dzień 4.03.2003), podczas gdy informacje Komisji Europejskiej mówią o 15 zatwierdzonych projektach. Zastanawiające jest, że w zasadzie nie można dotrzeć do tych informacji "zwykłą" drogą, czyli poprzez kliknięcie odpowiedniego tematu w samym serwisie. Również ministerialna przeglądarka nie spełnia swojej roli. UKIE nie sprawdza się o wiele lepiej. Podobnych błędów jest znacznie więcej, zaś pozyskanie wielu, wydawałoby się podstawowych informacji graniczy często niemalże z cudem. Prawdopodobnie jest to przyczyną braku większej liczby publikacji na temat programów przedakcesyjnych, szczególnie ISPA oraz wysokiego poziomu krytyki wśród społeczeństwa i elit politycznych (naturalnie opozycyjnych). <a name="HtmlPlaceholderControl12"></a><a name="HtmlPlaceholderControl11"></a> Stwierdzenie, że Polska pozyskała środki finansowe w sposób efektywny jest zdecydowanie nieprawdziwe. Maksymalna kwota potencjalnego dofinansowania przekroczyła 2 mld €, podczas gdy udało się pozyskać "tylko" 1,480 mld €. co więcej, nie wszystkie z pozyskanych funduszy wypłacono w terminie. Faktyczne wypłaty osiągnęły w 2003 r. poziom zaledwie 387 942 210 €, podczas gdy roczna alokacja środków była na poziomie 33,5% (niektóre źródła podają 376 mln €, co stanowiło 25,9% wszystkich środków. Stawiało to nas na ostatnim miejscu wśród państw, które przystąpiły do UE 1 maja 2004 r.). Wynika to z jednej strony ze specyfiki projektów współfinansowanych przez Program, przede wszystkim z ich wieloletniego charakteru. Z drugiej strony zanotowano znaczne opóźnienia w realizacji kontraktów. Na przykład na 48 projektów zaakceptowanych w sektorze środowiska tylko w 6 podpisano wszystkie kontrakty. Takie opóźnienia nie były całkowitym zaskoczeniem, ponieważ korzystanie z pierwszej edycji PHARE także zakończyło się poważnymi opóźnieniami i wypłatą tylko części zobowiązań. Zdarzały się nawet przypadki anulowania przez Komisję Europejską przetargów i realizowania procedury zwrotu kwoty dofinansowania. Do niebezpiecznych należy zaliczyć fakt, że strona polska w zasadzie nie przyznaje się do takiego stanu rzeczy. Na oficjalnych serwisach rządowych można wręcz znaleźć informację, że wypłacone zostało 100% środków. Przykładem jest Ministerstwo Rozwoju Regionalnego, gdzie wśród ogólnych informacji można się natknąć na następujące stwierdzenie <em>Kwota przyznawana corocznie przez Komisję Europejską w ramach ISPA od 2000 r. przekroczyła 350 mln euro. Oznacza to, że Polska całkowicie wykorzystała dostępne środki zgłaszając odpowiednią ilość projektów do dofinansowania z Funduszu ISPA. </em>Wprawdzie tekst pochodzi z roku 2005 i dokonano kolejnych wpłat, ale nie zakończono jeszcze wielu inwestycji, więc siłą rzeczy Polska nie mogła wykorzystać wszystkich środków. Brak jakiejkolwiek dawki krytycyzmu ze strony przedstawicieli administracji centralnej i rządu nie wróży dobrze na przyszłość. Sprawia, że efektywne korzystanie z pomocy unijnej w przyszłości staje pod znakiem zapytania. Co więcej, jeżeli już ktoś z administracji rządowej przyznał, że są jakiekolwiek opóźnienia, to winą za nie obarczał administrację samorządową. Przedstawiciele ministerstwa środowiska wskazywali na szereg trudności, jakie Program stwarzał gminom np. dokumentacja przetargowa w języku angielskim. Naturalnie nie dopatrzono się żadnej winy ze strony władz centralnych. W przede dniu przystąpienia Polski do Unii Europejskiej powstało wiele kontrowersji dotyczących gotowości naszego do korzystania z funduszy europejskich po dniu akcesji. Elity rządzące stały na stanowisku, iż stan przygotowania polskiej administracji do korzystania z funduszy strukturalnych oraz Funduszu Spójności jest więcej niż zadowalający. Ówczesna minister ds. europejskich, Danuta Hübner zaprzeczyła, jakoby w polskich resortach i administracji panował chaos. Jakiekolwiek ataki ze strony opozycji uznała za bezpodstawne i oparte na nierzetelnej wiedzy oraz niesprawdzonych informacjach. Wg niej Polska utworzyła niezbędne instytucje, będąc pod koniec 2003 r. na etapie ich kadrowego wzmacniania. Stwierdziła, że przyjęto niezbędne akty prawne i przygotowano odpowiednie instrukcje odnośnie pozyskiwania i implementacji unijnych środków. Zaprzeczyła zdecydowanie, że pierwsze lata w Unii stanowić będą swoiste pole doświadczalne dla polskiej administracji. Jej zdaniem trzynastoletnie doświadczenie Polski w korzystaniu z programów przedakcesyjnych (o znacznie bardziej skomplikowanych procedurach) stanowiło wystarczające przygotowanie do pełnej partycypacji w strukturach unijnych. Nie istniał też dla niej problem braku pieniędzy wśród samorządów lokalnych na pokrycie wkładu własnego. Naturalnie wszystko zostało wzięte pod uwagę przy tworzeniu budżetu na 2004 r. Podobne zdanie można było usłyszeć od przedstawicieli Ministerstwa Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej (w chwili pisania opracowania sprawami programów pomocowych zajęło się Ministerstwo Rozwoju Regionalnego). Struktury administracyjne zostały zobligowane do osiągnięcia pełnej gotowości. MGPiPS opracował odpowiednie procedury, zaś urzędnicy zostali przeszkoleni. Można nawet dojść do wniosku, że administracja była doskonale przygotowana. Wydawałoby się, że to takie proste i oczywiste. Jednakże sytuacja była o wiele bardziej skomplikowana. Przeprowadzona w latach 1999 - 2002 przez NIK kontrola przygotowania jednostek publicznych do korzystania z ISPA w sektorze środowiska zarzuciła instytucjom biorącym udział we wdrażaniu ISPA doprowadzenie do niskiego stanu wykorzystania środków finansowych z Programu. Wnioski NIK wskazały na następujące uchybienia ze strony rządowej: <ul><li><ul><li>częste zmiany organizacyjne i kadrowe instytucji odpowiedzialnych za wdrażanie Programu ISPA. Dotyczy to Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej, Ministerstwa Finansów, Ministerstwa Środowiska i Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW), </li><li> długotrwałe zawieranie umów finansowania, </li><li> wielomiesięczne negocjowanie porozumień o realizacji projektu pomiędzy NFOŚiGW a beneficjentami końcowymi, </li></ul></li></ul><ul><li><ul><li> przewlekłe i wielokrotne weryfikowanie dokumentów przetargowych. </li></ul></li></ul> Ta sama kontrola wykazała, że wszyscy objęci kontrola beneficjenci końcowi utworzyli w swoich strukturach Jednostki Wdrażające Projekt oraz powołali Pełnomocnika ds. Realizacji Programu. Czyli zdecydowanie lepiej oceniła administrację samorządową. Zarzuciła także stronie rządowej liczne uchybienia na etapie selekcji projektów, które mogły mieć negatywny wpływ na ich późniejszą ocenę przez Komisję Europejską. Negatywnie zostały również ocenione przygotowania do monitorowania projektów ISPA. Stwierdzono sięgające kilkunastu miesięcy opóźnienia we wprowadzaniu odpowiednich systemów zarządzania. W marcu 2004 r. NIK przeprowadził kontrolę, która wskazała po raz kolejny na wiele opóźnień w przygotowaniu administracji publicznej do pozyskiwania i wykorzystania funduszy unijnych. Ustalono, że pomimo podjętych działań przygotowawczych administracja publiczna nie była gotowa do korzystania ze środków UE. Wynikało to m.in. z: <ul><li><ul><li> opóźnień w przygotowywaniu poszczególnych dokumentów programowych, </li><li> opóźnień we wprowadzaniu niezbędnych regulacji prawnych, </li><li> braku wystarczającej liczby odpowiednio wykwalifikowanych urzędników, </li><li> nie przygotowania projektów zakwalifikowanych do realizacji z funduszy unijnych po przystąpieniu do UE, </li><li>nie wywiązania się Ministerstwa Finansów z wdrożenia systemu monitorowania funduszy. </li></ul></li></ul> Wprawdzie kontrola została przeprowadzona pod kątem funduszy strukturalnych, ale należy pamiętać, że ISPA, podobnie jak pozostałe programy przedakcesyjne, miał za zadanie przygotować Polskę do późniejszego korzystania ze środków UE. Oceniając Program w tym kontekście należy oddzielić szczebel centralny od samorządowego. Z tą różnicą, że administrację centralną ocenić można głównie w negatywny sposób, a samorządową pochwalić, co wynika m.in. z omówionego wcześniej raportu NIK z 2003 r. Największe trudności we wdrażaniu ISPA powstawały właśnie na szczeblu centralnym, czego najdobitniejszym dowodem są zaległości w sektorze transportu. Jest to obszar, z którym decydenci mają cały czas problemy. Z jednej strony nie posiadają wystarczających środków finansowych, ale jeśli już jakieś przedsięwzięcia były finansowane, to podstawową kwestią była jakość zarządzania (a w zasadzie jej brak). Czynnikiem, który wpłynął zdecydowanie negatywnie na jakość wykorzystania środków z ISPA był scentralizowany system wdrażania, co ma miejsce obecnie w funduszach strukturalnych, szczególnie Funduszu Spójności. Resortowe podejście do podejmowania decyzji oraz zarządzanie na szczeblu centralnym, przy wielokrotnym braku zainteresowania czynnikami lokalnymi, doprowadziły do szeregu trudności we wdrażaniu wielu inwestycji. Nie występowała koordynacja działań pomiędzy poszczególnymi urzędami centralnymi. Poza tym następowały częste zmiany struktury organizacyjnej, które były także jedną z przyczyn opóźnień. Do tego dochodzą nie rozwiązane w skuteczny sposób problemy finansowe samorządów. Administracja lokalna w większości przypadków przygotowała się do korzystania z Funduszu Spójności, szczególnie w perspektywie warunków jakie dyktowały władze centralne. Słowa większości przypadków odnoszą się do sytuacji, w której samorząd był w stanie partycypować w ISPA a co dopiero w Funduszu Spójności. Należy pamiętać, że znacznej części samorządów nie było stać na wielomilionowe inwestycje. Z ISPA skorzystały przede wszystkim największe i najbogatsze gminy, realizując wielkie przedsięwzięcia inwestycyjne z zakresu ochrony środowiska (np. oczyszczalnia ścieków w Szczecinie). Mimo wszystko administracja regionalna podjęła ogromny wysiłek w celu przygotowania się do korzystania z Funduszu Spójności, co należy docenić. Niemniej, jeśli nie podejmie się zmian na szczeblu centralnym w celu efektywniejszego przebiegu inwestycji, nie dopracuje systemu kontroli i nie zapewni środków na wkład własny, to całe to przygotowanie może pójść na marne.
<br>Przemysław Żarnecki <a href="http://www.favor.linuxpl.com">www.favor.linuxpl.com</a>
<br>---<br>
Artykuł pochodzi z serwisu <a href="http://www.publikuj.org">Publikuj.org</a>.
<b>Przygotowanie Polski do prowadzenia działań z zakresu rozwoju</b><br>
Artykuł stanowi wprowadzenie do tematyki pozyskiwania środków unijnych oraz ich wykorzystywania. Prezentowana jest jego wersja, która ma blisko trzy lata. Wiele rzeczy jest nadal aktualnych.Znaleziony na dysku tekst jest w wersji roboczej.
<br>
<!-- @page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } P { margin-bottom: 0.21cm } --><strong>Przygotowanie Polski do prowadzenia działań z zakresu rozwoju regionalnego na przykładzie Programu ISPA.</strong><br> Ostatnie miesiące stanowią okres, w którym państwa Unii Europejskiej w sposób intensywny debatują nad kształtem budżetu UE w kolejnym okresie programowania. Kwestią, która najbardziej nas interesuje jest to, jakie fundusze przeznaczone są na na pomoc najbiedniejszym państwom Unii, do których należy zaliczyć także Polskę. Zasadnicze znaczenie mają tutaj fundusze strukturalne, a także Fundusz Spójności. W tym miejscu nasuwa się pytanie, czy twarde stanowisko, jakie zajmują nasi politycy jest uzasadnione. Za najważniejszy cel uznano pozyskanie jak największej ilości środków finansowych w sytuacji, gdy wątpliwości budzi to, czy Polska będzie je w stanie wykorzystać. Polska jest największym spośród krajów, które 1 maja 2004 r. przystąpiły do Unii Europejskiej. Oznacza to, że dysponuje największym potencjałem, lecz niestety także największą skalą problemów. W 2001 r. Produkt Krajowy Polski wyniósł ponad 40% PKB wytwarzanego przez wszystkie państwa Europy Środkowej i Wschodniej starających się o członkostwo w UE. Proporcje te nie zmieniły się w znaczący sposób do dnia dzisiejszego. Wynika z tego fakt, iż przyjęcie naszego kraju do Wspólnoty miało większe znaczenie gospodarcze niż kilku małych. Stanowiło to znaczący problem natury politycznej, co miało duży wpływ na negocjacje akcesyjne. Wszelkie deklaracje związane z rozszerzeniem UE na wschód związane były z euforią, która ogarnęła elity oraz społeczeństwa Europy Zachodniej po upadku bloku wschodniego. Stan ten nie trwał długo. Elity zachodnioeuropejskie zostały postawione przed dylematem, czy Wspólnota Europejska może się rozszerzyć o taki kraj jak Polska, szczególnie w kontekście wspólnej polityki regionalnej. Dotychczasowe doświadczenia Polski w wykorzystywaniu unijnej pomoc nie zostały opisane w sposób wyczerpujący. Dotyczy to nie tylko krótkiego okresu naszego członkostwa we Wspólnocie, lecz także okresu przygotowującego Polskę do akcesji. Jest to o tyle istotne, że zadaniem okresu przedakcesyjnego było wypracowanie systemu, który pozwoliłby na sprawne wykorzystanie unijnej pomocy. W związku z tym ocena okresu przedakcesyjnego jest niezwykle utrudniona. Należy przy tym zwrócić uwagę, że pierwsze lata członkostwa w Unii stanowią bardziej kontynuację wcześniejszych działań, niż nowy okres w relacjach między Wspólnotą a Polską. W związku z brakiem jednoznacznej oceny okresu przedakcesyjnego chciałbym przyjrzeć się bliżej przygotowaniu Polski do prowadzenia działań z zakresu rozwoju regionalnego, w szczególności gotowości do przyjęcia pomocy z Funduszu Spójności. Niniejsze opracowanie zostało podzielone na dwie podstawowe części. W pierwszej przedstawię procesy powstawania polskiej polityki regionalnej oraz przygotowywania naszego kraju do korzystania z unijnej pomocy. W części drugiej przyjrzę się funkcjonowaniu Przedakcesyjnego Instrumentu Polityki Strukturalnej w Polsce, w szczególności konsekwencjom tego procesu dla funkcjonowania Funduszu Spójności. <br><strong>Polityka regionalna w Polsce</strong><br> O polskiej polityce regionalnej można mówić tak naprawdę dopiero od roku 2000, kiedy to weszła w życie <em>Ustawa o zasadach wspierania rozwoju regionalnego.</em> Ustaliła ona na zasady i formy wspierania przez rząd rozwoju regionalnego kraju oraz wskazała instytucje tworzące i realizujące politykę regionalną państwa. Polityka regionalna w naszym kraju funkcjonuje w oparciu o trzy podstawowe poziomy: <ul><li><ul><li>krajowy, </li><li>regionalny, </li><li>i europejski. </li></ul></li></ul> W tym miejscu należy zwrócić uwagę na pewien paradoks. Analizuje się krajowy i regionalny szczebel polityki regionalnej, lecz stały się są one tak naprawdę pochodną tego trzeciego. Wynika to przede wszystkim z faktu, że Polska nie posiada w zasadzie żadnej tradycji związanej z prowadzeniem polityki regionalnej, traktowanej jako realizację celów spójności społeczno-gospodarczej. Wprawdzie istnieją przykłady prowadzenia przez różne rządy działań regionalnych, aczkolwiek są to bardzo specyficzne działania, uznawane z reguły za ważne w skali całego kraju. Do takiego rodzaju aktywności można zaliczyć budowę w latach 20. XX wieku Centralnego Okręgu Przemysłowego. Władze II RP wybudowały go nie w celu pomocy Lubelszczyźnie i wschodniej Małopolsce, lecz dlatego, że tereny te najlepiej nadawały się na ośrodek przemysłowy. Działo się tak, pomimo znacznych różnic w rozwoju regionalnym Polski, zarówno przed jak i po II wojnie światowej. Można doszukiwać się wielu przyczyn zróżnicowania regionalnego Polski. Pierwszą są pozostałości po rozbiorach - podział na zacofany wschód i lepiej rozwinięty zachód. Kolejną jest nadmierna industrializacja pewnych obszarów kraju, w związku z polityką przemysłową nastawioną na rozwój przemysłu ciężkiego. Pozostaje tradycyjny podział na regiony rolnicze i przemysłowe. W trudnej sytuacji znalazły się władze III RP. Transformacja gospodarcza przyczyniła się do uwypuklenia wielu różnic międzyregionanych. Prowadzenie efektywnej polityki regionalnej było bardzo utrudnione, m.in. ze względu na znaczny stopień centralizacji procesu decyzyjnego i relatywnie słabą pozycję regionów. Nowy rozdział w podejściu do problemów rozwoju regionalnego przyniosła perspektywa integracji z UE. Przyczyną tego była potrzeba sprawnego funkcjonowania w strukturach europejskich. Konieczność stworzenia podmiotów polityki regionalnej narzucił pośrednio Polsce Układ Europejski, który wskazał na środki prowadzenia polityki regionalnej, akcentując w ich ramach rolę władz szczebla regionalnego i lokalnego. Do powstania wspomnianych podmiotów przyczyniła się reforma administracyjna kraju z roku 1999, szczególnie poprzez utworzenie 16 województw. Samorząd szczebla wojewódzkiego uzyskał wtedy znaczną swobodę, jeśli chodzi o rozwój regionalny. Przejawia się to przede wszystkim w: <ul><li><ul><li>uchwalaniu strategii rozwoju województwa a także wieloletnich programów wojewódzkich, </li><li>przygotowywaniu "Priorytetów współpracy zagranicznej województwa", </li><li>stanowieniu uchwał odnośnie przystępowania do międzynarodowych zrzeszeń regionalnych oraz zawierania umów o współpracy regionalnej. </li></ul></li></ul> Zadania z zakresu polityki regionalnej ujęte są w tzw. kontraktach wojewódzkich. i dofinansowywane bezpośrednio przez ministra finansów. Ale zanim dojdzie do podpisania jakiegokolwiek kontraktu musi powstać <em>Narodowa Strategia Rozwoju Regionalnego</em> (NSRR), czyli dokument stanowiący podstawy programowe działań regionalnych w Polsce. Konieczność powstania takiej strategii wynika ze wspomnianej już wcześniej <em>Ustawy o zasadach wspierania rozwoju regionalnego.</em> Pierwsza <em>Strategia </em>została zatwierdzona przez Radę Ministrów na lata 2001 - 2006. <em>Strategia </em>jest wprowadzana w życie za pomocą programów wsparcia zwanych także programami operacyjnymi. Ostatnim ogniwem procesu wsparcia są wspomniane kontrakty wojewódzkie zawierane między marszałkiem województwa a ministrem właściwego resortu. Kontrakt wojewódzki jest umową pomiędzy rządem a władzami samorządowymi, dzięki której województwa otrzymują pieniądze na realizację określonych celów. Podpisanie kontraktu musi być zatwierdzone przez sejmik województwa i Radę Ministrów. Z opisanego właśnie procesu został całkowicie wyłączony wojewoda, który nie ma wpływu ani na kształt NSRR, ani nie może dokonywać podziału dotacji na dofinansowywanie zadań, które zostały ujęte w programie operacyjnym. Ustawa wymienia ponadto ponad 20 podmiotów publicznych (fundusze, agencje, i inne), które są zobowiązane przestrzegać ustaleń strategii podczas swej działalności. Stworzone rozwiązanie wzmocniło w znaczący sposób stronę samorządową, szczególnie samorząd wojewódzki. Jeszcze w trakcie budowania ustawy oceniano, że taka konstrukcja stanie się wręcz niezbędna po uzyskaniu funduszy z Unii Europejskiej. Szczegółowe zasady związane z klasyfikacją poszczególnych regionów, szczególnie w myśl legislacji krajowej, mają zastosowanie głównie w programach skierowanych do samorządów. Rosnąca rola władz samorządowych została podkreślona także w <em>Ustawie o Narodowym Planie Rozwoju. </em>Narodowy Plan Rozwoju jest podstawowym dokumentem programowym, przygotowywanym przez państwo członkowskie UE, z zakresu wsparcia funduszy strukturalnych i innych instrumentów finansowych Wspólnoty. Na podstawie NPR państwo członkowskie prowadzi negocjacje z Komisją Europejską w sprawie Podstaw Wsparcia Wspólnoty. NPR określa kierunki rozwoju społeczno-gospodarczego kraju, w których mieszczą się cele rozwoju regionalnego oraz sposoby ich osiągania. <em>Ustawa o Narodowym Planie Rozwoju </em>zastąpiła <em>Ustawę o zasadach wspierania rozwoju regionalnego.</em> Rola samorządów została zaakceptowana na etapie tworzenia NPR, zarządzania oraz monitorowania implementacji programów pomocowych, w tym Funduszu Spójności. Do najważniejszych przejawów aktywności władz samorządowych należą: <ul><li>uwzględnianie przy opracowywaniu NPR strategii rozwoju województw, planów zagospodarowania przestrzennego województw, </li><li>współpracy przy tworzeniu uzupełnienia programów operacyjnych i strategii wykorzystania Funduszu Spójności, </li><li>uczestnictwo przedstawicieli organizacji zrzeszających samorządy i samych samorządów w komitetach sterujących </li></ul> Od roku 2004 <em>Narodowy Plan Rozwoju </em>stał się podstawowym wyznacznikiem działań z zakresu rozwoju regionalnego. Ogromne znaczenie podczas omawiania polityki regionalnej ma podział terytorialny kraju. Omówiona reforma służyła zwiększeniu efektywności prowadzonych działań, ale to nie wszystko. Strategia przyjęta przez władze polskie związana była z dążeniem do wstąpienia do UE. W związku z tym poszczególne rozwiązania albo były wzorowane na krajach unijnych, albo miały na celu umożliwienie korzystania w przyszłości z funduszy europejskich. Z podziałem administracyjnym związana była unijna nomenklatura statystyczna NUTS (<em>Nomenclature of territorial units for statistic</em>), która powstała w celu stworzenia jednolitego systemu jednostek terytorialnych na terenie całej Wspólnoty. Zakładano, iż dokonanie takiego zabiegu umożliwi stworzenie dokładnej analizy sytuacji społeczno-gospodarczej regionów UE, dzięki czemu możliwy będzie obiektywny podział środków przeznaczonych z funduszy strukturalnych i Funduszu Spójności. Pomimo, że nomenklatura została opracowana do stosowania w państwach Unii, Polska w okresie przygotowania do członkostwa zobowiązała się dokonać wstępnego podziału swojego terytorium na NUTS. Sprawa nie byłaby istotna, gdyby nie fakt, że dokonany podział odzwierciedlił dominację poziomu europejskiego w polskiej polityce regionalnej. Trudno jest wskazać na skuteczność krajowego i regionalnego szczebla polityki regionalnej, przede wszystkim ze względu na bariery w dostępie do informacji. Pomijając ten fakt, panuje ogromny szum informacyjny, którego główną przyczyną stał się trzeci poziom polityki regionalnej w Polsce, mianowicie tzw. szczebel europejski. Tak naprawdę, to zdominował on dyskurs polityczny ostatnich lat w naszym kraju. Zwolennicy integracji europejskiej używali go jako jednego z podstawowych argumentów za przystąpieniem Polski do Unii. Z drugiej strony przeciwnicy naszej akcesji robili, co się dało aby umniejszyć rolę funduszy europejskich. Ten swoisty konflikt polityczny, kwestie związane z dostosowywaniem polskiego prawa do dorobku Wspólnot, oraz trudności z wykorzystywaniem wszelkiej pomocy sprawiły, że inne poziomy polityki regionalnej nie odgrywały i nie odgrywają znaczącej roli w bieżącej polityce państwa. <br><br><strong>Przygotowanie Polski do korzystania ze środków pomocowych Unii Europejskiej</strong><br><br> Opracowany w 1997 r. i przyjęty oficjalnie przez polski rząd w 1999 r. <em>Narodowy Program Przygotowania do Członkostwa w Unii Europejskiej </em>(NPPC)<em></em>wyznaczył cele i harmonogram działań mających na celu dostosowanie Polski do akcesji. Istotne miejsce zajęło w nim przygotowanie kraju do korzystania ze środków pomocowych UE. Jednym z priorytetów Programu stało się stworzenie podstaw prawnych, instytucjonalnych oraz mechanizmów monitorowania i kontroli polityki regionalnej spełniających kryteria unijne. Przy czym nie ograniczył się tylko do określenia podstawowych kierunków działań. Istotną rolę odegrała analiza bieżącej sytuacji prawa polskiego oraz stanu administracji. Wskazano, że niezbędne stały się zmiany w systemie prawnym, prowadzące do modyfikacji funkcjonowania struktur administracyjnych, które nie były na to przygotowane. Nie istniał układ instytucjonalny właściwy do prowadzenia polityki strukturalnej. Wynikała z tego konieczność rozbudowy odpowiednich jednostek administracyjnych (twórcy raportu wspominali głównie o administracji centralnej), przeszkolenia niezbędnej ilości urzędników. Na to wszystko potrzeba było środków, którymi strona polska nie dysponowała. Początkowo jako źródło dofinansowania wskazywano PHARE, dopiero zmodyfikowana w późniejszym okresie wersja <em>Programu</em> wskazała na inne źródła (ISPA i SAPARD). W okresie poprzedzającym korzystanie z pomocy przedakcycyjnej, zdefiniowanej w <em>Rozszerzonej Strategii Przedakcesyjnej </em>i <em>Agendzie 2000,</em> Komisja Europejska i strona polska rozpoczęły intensywne przygotowania mające umożliwić Polsce efektywne wykorzystanie skierowanej w stosunku do niej pomocy. Posłużyły się w tym celu częścią Programu PHARE98, skierowaną do instytucji. Efektem porozumienia pomiędzy Komisją i Urzędem Komitetu Integracji Europejskiej (UKIE) było zainicjowanie <em>Specjalnego programu Przygotowawczego </em>(SPP) <em>do wykorzystania funduszy strukturalnych</em>. Głównym zadaniem SPP było opracowanie podstaw strategicznych, prawnych oraz przygotowanie organizacyjne administracji wszystkich szczebli korzystania z programów przedakcesyjnych, a w późniejszym okresie z funduszy strukturalnych i Funduszu Spójności. Założenia SPP odnośnie programów przedakcesyjnych realizowano za pomocą trzech rodzajów działań: <ul><li><ul><li>pomoc w przygotowywaniu strategii rozwojowych (np. <em>Narodowej Strategii Rozwoju Regionalnego</em>) </li><li>stworzenie podstaw prawnych i administracyjnych dla uruchomienia instrumentów pomocy przedakcesyjnej (ISPA i SAPARD), </li><li>przygotowanie zintegrowanych programów rozwoju regionalnego w wybranych regionach. </li></ul></li></ul> Program SPP był także zgodny z <em>Narodowym Planem Przygotowania do Członkostwa w UE</em>. Jego realizacja przybrała formę projektu twinningowego, czyli współpracy dwustronnej między Polską a określonym krajem członkowskim UE. Partnerami administracji polskiej byli Niemcy (środowisko) i Finowie (transport). Koordynacją SPP zajmował się UKIE. W realizacji Programu najważniejszą rolę odegrały: seminaria, warsztaty (z udziałem ekspertów z UE), raporty, ekspertyzy, opracowania oraz wizyty studialne w państwach UE. Był przykładem, w jaki sposób Komisja Europejska przywiązywała wagę do spraw związanych z funkcjonowaniem administracji w krajach kandydujących. Dlatego też należy dokonać diagnozy stanu polskiej administracji przełomu wieku XX i XXI, biorąc przy tym pod uwagę integrację z Unią i gotowość do pozyskiwania oraz korzystania ze środków finansowych UE. <br><br><strong>Diagnoza stanu administracji publicznej przed rozpoczęciem korzystania z pomocy przedakcesyjnej.</strong><br><br> Przed urzędnikami samorządowymi postawiono zadanie sprostania skomplikowanym procedurom przyznawania pomocy publicznej, zatwierdzania propozycji projektów i kontroli wydawania pozyskanych pieniędzy. Oszacowano, że do obsłużenia każdych 2 mln € ze środków wspólnotowych niezbędna jest jedna osoba. Biorąc pod uwagę całokształt przyznanej pomocy, niezbędne stało się znaczne zwiększenie liczebności kadry administracyjnej. Diagnoza stanu polskiej administracji (szczególnie samorządowej) w przede dniu korzystania ze środków europejskich zostanie przedstawiona w oparciu o grupę kilku wskaźników: <ul><li><ul><li>jakość obsługi (postrzeganie m.in. przez petentów) oraz normy jakości w urzędach (certyfikaty), </li><li>uczciwość w postępowaniu administracji (występowanie zjawiska korupcji), </li><li>jakość planowania oraz zarządzania finansowego, </li><li>jakość tworzonego prawa, </li><li>wykorzystanie nowych kanałów komunikacyjnych w codziennej pracy (dotyczy głównie obsługi petentów), </li><li>uczestnictwo regionu we wcześniejszych programach wspólnotowych, </li><li>przedstawicielstwa regionów w Brukseli. </li></ul></li></ul> Przeprowadzone w 2000r. badania wskazały, że z pracy urzędów zadowoleni są przede wszystkim przeciętni mieszkańcy, głównie z obszarów wiejskich. Przedsiębiorcy oceniają funkcjonowanie polskiej administracji zdecydowanie negatywnie. Godziny otwarcia urzędów wymuszały na petentach zwalnianie się z pracy, szczególnie w gminach wiejskich. Różnice między obszarami wiejskimi a miastem występowały także w stopniu komputeryzacji. W zbadanych przez Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową urzędach przypadało średnio 41 komputerów na 100 zatrudnionych pracowników. W dużych miastach proporcja ta wynosiła nawet 70 komputerów na 100 osób, na wsiach spadała poniżej 37 komputerów na 100 urzędników. Ponadto zauważono, że lepiej wyposażone są gminy w zachodniej części kraju. Biorąc pod uwagę opinię petentów i stopień komputeryzacji najlepsza jakość obsługi występowała w województwie zachodniopomorskim, najgorsza zaś w warmińsko-mazurskim. Zupełna nowością jest zastosowanie w Polsce norm jakości w postaci certyfikatów, takich jak np. ISO 9000. Przez całe lata PRL-u oraz przez pierwsze lata funkcjonowania III RP administracja była traktowana zupełnie odmiennie, niż sektor prywatny. W strukturach administracyjnych rzeczą normalną było to wszystko, co byłoby nie do pomyślenia w przedsiębiorstwach: opieszałość, nieefektywność, niska jakość usług, złe traktowanie klienta, brak polityki informacyjnej czy promocyjnej. W 1999 r. pierwszy polski urząd otrzymał certyfikat jakości IS0 9002. Jest to wynikiem realizacji przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów wraz z Programem Umbrella projektu "Zarządzanie jakością w administracji publicznej". To wspólne przedsięwzięcie otrzymało wsparcie finansowe z Programu Rozwoju Narodów Zjednoczonych. Uzyskanie certyfikatu jakości wymaga zmian przede wszystkim w sferze zarządzania urzędami. Muszą się one stać bardziej efektywne i o wiele bardziej funkcjonalne dla klientów. Normy jakości są ściśle powiązane z omówioną wcześniej jakością obsługi. W pewnym sensie stanowią odpowiedź urzędów na nowe wyzwania. Za sytuację niebezpieczną należy uznać fakt, iż wdrażanie certyfikatów pokryło się w czasie z pozyskaniem pierwszych środków z Unii. W związku z tym urzędy stanęły zarówno przed wyzwaniem związanym z odpowiednim wykorzystaniem środków, jak i zmuszone były do równoległego dokonywania zmian w duchu poprawy jakości funkcjonowania. Korupcja była jednym z podstawowych problemów administracji polskiej wszystkich szczebli. Jest to zjawisko problemowe także z tego względu, że trudno jest je zmierzyć w wiarygodny sposób. Za najbardziej korupcjogenne uznać można wszelkiego rodzaju transakcje związane z nieruchomościami, prywatyzacją, dzierżawą, pozwoleniami na budowę czy podziałem lokali. Problemy szczebla lokalnego i regionalnego są w znacznej mierze odzwierciedleniem tego, co dzieje się na szczeblu centralnym. Na porządku dziennym było upartyjnienie stanowisk prowadzące do zawyżania płac oraz powierzanie odpowiedzialnych funkcji bez merytorycznego przygotowania. W sytuacji, kiedy większość samorządów posiada grunty i nieruchomości, bardzo rozpowszechnionym przypadkiem było czerpanie przez urzędników nieuczciwych zysków. Dotyczy to także urzędów centralnych. Do częstych praktyk należało także umieszczanie w umowach najmu specjalnych klauzul dotyczących warunków sprzedaży, które gwarantowały np. zakup nieruchomości wybranym osobom. Przyznawane przez urzędników licencje, koncesje i zwolnienia stworzyły ogromne pole dla nielegalnych działań. Korupcji nie są pozbawione także zamówienia publiczne na szczeblu lokalnym. Częste przypadki korupcji ze strony urzędników to tylko jedna strona problemu. Równie niebezpieczny jest fakt dopuszczania tego typu zjawisk zarówno ze strony petentów jak i ośrodków decyzyjnych. Badania administracji samorządowej ujawniły, że ok. 10% burmistrzów (wójtów, prezydentów) uważało za dopuszczalną sytuację, w której urzędnik przyjmował prezent w zamian za dodatkowy nakład pracy poświęcony w odpowiednie załatwienie danej sprawy. Podobnie wyglądała sprawa odnośnie załatwiania spraw w trybie szybszym niż normalnie. Wydaje się zasadne stwierdzenie, że zjawiska uznawane za patologiczne w rozwiniętych demokracjach liberalnych, w Polsce przybrały rozmiar niebezpieczny. Powstaje w tym kontekście pytanie, czy funkcjonujące w taki a nie inny sposób urzędy były w stanie sprostać wysokim wymaganiom, jaki stawiane były przed nimi w procesie korzystania ze środków unijnych. Omówiony wcześniej SPP z pewnością przyczynił się do wzrostu jakości funkcjonowania urzędów, jednakże nie wystarczy przeszkolić kadrę, żeby wszystko sprawnie działało. Konieczne stało się opracowanie takiego systemu, który zminimalizowałby szanse na czerpanie dodatkowych korzyści przez urzędników. System taki powinien być od podstaw zbudowany w oparciu o dokładnie określone zasady funkcjonowania ze ściśle sprecyzowaną rolą poszczególnych elementów (urzędników). Sposób, w jaki przeprowadzany jest proces planowania oraz zarządzania finansowego uznać należy za jeden z najważniejszych wskaźników w kontekście korzystania ze środków europejskich. Od niego w dużym stopniu zależy bowiem, czy np. samorząd lokalny otrzyma środki, o które wnioskuje, a jak już otrzyma, to czy będzie w stanie odpowiednio nimi zarządzać. W pierwszej kolejności należy się tu odnieść do jakości przyjmowanych przez samorządy planów budżetowych. Trzeba zwrócić uwagę na fakt, że szacunki wydatków i dochodów budżetowych przyjmowane na początku każdego roku, były w ogromnej mierze niedokładne. Obrazują to fakty, że ok. 2/3 gmin w Polsce nie doszacowało własnych dochodów, zaś ok. 30% przeszacowało je. Problem nie byłby tak wielki, gdyby chodziło o nieznaczne różnice pomiędzy praktyką a planami. Niestety, co czwarta gmina pomyliła się o 15% wykonania dochodów, zaś co dziesiąta gmina miała błąd przekraczający 20%. Samorządy borykają się także z terminem uchwalenia budżetu. W 1999 mniej niż 20% samorządów uchwaliło budżet w terminie. Opóźnienia były znaczne i przekraczały kilka miesięcy, przy czym zdecydowanie mniejsze były na zachodzie kraju. Biorąc pod uwagę te okoliczności, trudno jest nie odnieść wrażenia, że samorządy po prostu nie były w stanie sprostać wielu wymaganiom stawianym Polsce przez Komisję Europejską. Jednym z takich kryteriów, których spełnienie stało w roku 2000 pod znakiem zapytania była słynna zasada "n+2". Problemy nękające administrację nie sprzyjają realizacji tak skomplikowanych zadań. Do tego dochodzą kwestie związane ze współpracą administracji różnych szczebli. System administracyjny był bowiem silnie zcentralizowany, z dublującymi się kompetencjami oraz wieloma wąskimi gardłami. Mimo dokonanej reformy samorządowej, samodzielność władz lokalnych w kwestiach finansowych można było poddać w wątpliwość. O ile największe oraz najbogatsze gminy w Polsce były w stanie w miarę samodzielnie realizować swoje zadania, to te najbiedniejsze były niemal całkowicie uzależnione od pomocy państwa. Dlatego tez należy uznać planowanie i zarządzanie finansowe za jeden ze słabszych elementów polskiej administracji samorządowej. Jeżeli chodzi o administrację centralną, to stopień upolitycznienia niemalże uniemożliwiał obiektywne wspieranie regionów. Stanowione przez władze lokalne i regionalne prawo wyznacza w znacznej mierze kierunki rozwoju danych obszarów. Uchwalenie "dobrych" przepisów z pewnością umożliwiłoby skuteczniejsze pozyskiwanie i wykorzystywanie środków pomocowych. Jakość lokalnej legislacji można zmierzyć poprzez zbadanie częstości kwestionowania przyjętych przez rady samorządowe uchwał (wojewoda i Regionalna Izba Obrachunkowa). W 1999 r. wojewodowie unieważniali średnio 1,6 uchwały na gminę w województwie podlaskim, 0,9 w warmińsko-mazurskim do 0,02 w pomorskim. Po raz kolejny dał zauważyć się podział na zachodnią i wschodnią część kraju. Kwestia jest o tyle istotna, ponieważ wschodnia część kraju jest o wiele słabiej rozwinięta. Stąd konieczne są w tamtym rejonie sprawne struktury administracyjne umożliwiające m.in. efektywne wykorzystania pomocy, a przede wszystkim stworzenie warunków dla lepszego rozwoju. W chwili rozpoczynania działalności przez programy przedakcesyjne takie struktury nie były wystarczająco rozwinięte. Uruchomienie przez administrację nowych kanałów komunikacji z obywatelami służy z jednej strony poprawie jakości funkcjonowania systemu, z drugiej jest jedną z form realizacji unijnych zasad odnośnie polityki informacyjnej w zakresie realizowanych programów pomocowych. Najbardziej powszechnym z nowych kanałów komunikacji jest internet. W związku z tym powstała nowa jakość usług publicznych, nazwana mianem e-usług. Usługi te, nazywane często eGovernment (Rząd on-line) stanowią jedno z najważniejszych oczekiwań ludności odnośnie administracji w krajach UE. Trzeba podkreślić, że eGovernment to nie tylko wykorzystywanie nowych kanałów w świadczeniu usług dla ludności. Wprowadzenie takiego rozwiązania oznacza zastosowanie technologii komunikacji i informacji (ICT -<em> Information and Communication Technologies</em>) w procesie planowania, realizowania i monitorowania zadań administracji publicznej. Poziom rozwoju e-usług w Polsce został oceniony w 2000 r. jako bardzo niski (średnio 18,56%), nie zaspokajając nawet w pełni potrzeb informacyjnych obywateli. Naturalnie należy wziąć pod uwagę fakt, że w roku 2000 Polska była krajem odstającym od średniej europejskiej pod względem dostępu obywateli do internetu. Jednakże początek XXI wieku to intensywny wzrost użytkowników internetu w Polsce i sektor publiczny musi brać pod uwagę ten proces. Należy stwierdzić, że Polska uplasowała się na bardzo odległym miejscu w krajach kandydujących do UE pod tym względem. Jest to ogromne niedopatrzenie ze strony decydentów, ponieważ eGovernment stanowi jeden z najtańszych sposobów docierania do ludności oraz wspierania procesu zarządzania. Jednym ze wskaźników, który w sposób najpełniejszy oddaje stopień przygotowania administracji do korzystania ze środków pomocowych, jest uczestnictwo w funkcjonującym od 1989r. Programie PHARE. Jest obszar bardzo trudny do zbadania, ponieważ instytucje zajmujące się koordynacją Programu (Pełnomocnik Rządu ds. Integracji Europejskiej a następnie UKIE) nie prowadziły dokumentacji odnośnie poziomu wykorzystania środków pomocowych. Nie dysponowały one danymi dotyczącymi sposobu wydatkowania środków PHARE i nie posiadały informacji o korzyściach osiągniętych w wyniku zrealizowania poszczególnych przedsięwzięć w ramach PHARE. Paradoksem jest także, że Departament Pomocy Zagranicznej, Funduszy i Programów Wspólnotowych UKIE wyrażał zaniepokojenie (zapominając o tym, że to on jest koordynatorem przedsięwzięć realizowanych w ramach PHARE), iż właściwe resorty w zdecydowanej większości przypadków nie monitorowały przebiegu programów i nie oceniały ich rezultatów. Ponadto, kierownictwo UKIE stwierdziło (pretensje mogli mieć tak naprawdę do siebie), że nadzór nad realizacją programów ze strony administracji państwowej jest niedostateczny. Do takiego stanu rzeczy doprowadziły m.in. częste zmiany na stanowiskach kierowniczych, niewystarczające zainteresowanie nadzorowanymi programami oraz niezrozumienie swej roli i zadań ze strony pracowników wyznaczonych do pełnienia funkcji Pełnomocników ds. Realizacji Projektu. W 1998 r. wykorzystanie środków z PHARE zostało poddane kontroli Najwyższej Izby Kontroli. Wykazała ona znaczne, przekraczające 14 miesięcy, opóźnienia w realizacji kontraktów, czego przyczyną było niewłaściwe przygotowanie organizacyjne oraz kadrowe jednostek zarządzających. Nie istniała także jednolita koncepcja wykorzystania środków finansowych przez administrację rządową przed podpisaniem memorandów finansowych. Mechanizmy współpracy pomiędzy jednostkami zarządzającymi programami a beneficjentami finalnymi nie zostały dostatecznie wykształcone. Po roku 1999 sytuacja uległa znacznej poprawie, chociaż występowały opóźnienia we wdrażaniu PHARE - EDIS. Opóźnienia dotyczyły więc w pewnym sensie podstaw organizacyjnych partycypowania administracji po wstąpieniu do UE. Spora część przyjętych pozytywnie przez Komisję projektów,pomimo ukierunkowania na województwa, zakontraktowana była na szczeblu centralnym. Niestety także w tym wskaźniku dał się zauważyć podział na Wschód i Zachód kraju, gdzie Zachód uzyskał większe środki. Ostatnim wskaźnikiem określającym stan przygotowania administracji do korzystania z unijnych programów, jest funkcjonowanie przy strukturach unijnych przedstawicielstw regionów. Biura regionalne posiadały w Brukseli prawie wszystkie państwa członkowskie (wyjątkiem Luksemburg i Portugalia), zaś kraje kandydujące otwierały je. Najwcześniej powstały biura regionalne Węgier, Słowacji i Polski. W chwili rozpoczynania korzystania z funduszy przedakcesyjnych otwarte zostały dwa polskie biura regionalne - wspólne Biuro Informacyjne Regionów Lubelskiego i Podlaskiego oraz przedstawicielstwo Pomorskiego Stowarzyszenia Gmin Wiejskich. <strong>ISPA w Polsce. Wnioski.</strong><br><br> Najlepszym sposobem na omówienie przygotowania Polski, szczególnie struktur administracyjnych do korzystania ze środków unijnych jest przedstawienie konkretnego przykładu. Ciekawym przypadkiem jest funkcjonowanie w Polsce Przedakcesyjnego Instrumentu Polityki Strukturalnej, który miał za zadanie przygotować nas do korzystanie z Funduszu Spójności. 1 maja 2004 r. zadania ISPA zostały formalnie zaliczone do Funduszu Spójności. Powstaje zasadnicze pytanie, czy Program spełnił swoje zadania, przyczyniając się m.in. do poprawy opisanej wyżej sytuacji. Budżet ISPA dla Polski ustalono na poziomie 30-37% środków dla krajów kandydujących, co oznaczało od 312 do 388 mln € rocznie. Problemy pojawiają się już na etapie pozyskiwania informacji. Jeśli chodzi o to, ile przyznano nam dofinansowania to można spotkać wiele sprzecznych i mylących danych. Przykładem są dane z serwisu internetowego Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej (UKIE) oraz Ministerstwa Rozwoju Regionalnego (wcześniej zajmowało się tym Ministerstwo Gospodarki i Pracy powstałe po podziale Ministerstwa Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej). Ten pierwszy podaje, że w latach 2000 - 2002 Polska uzyskała obietnicę wsparcia 54 projektów sumą przekraczającą 2 mld €. W drugim serwisie można się dowiedzieć, że przyznano nam ponad 2 mld € na realizację 55 projektów w latach 2000 - 2003. Nieprawdopodobne jest, żeby w ciągu jednego roku udało się przeforsować tylko jeden wniosek. Po zapoznaniu się z zamieszczonymi na tych stronach szczegółowymi dokumentami, dochodzi się do wniosku, że błąd występuje w serwisie Ministerstwa Rozwoju Regionalnego (MRR). Pozostaje jeszcze rok 2003. Wpisanie w przeglądarce internetowej terminu ISPA 2003 skutkuje odnalezieniem załącznika do strony w serwisie MRR, z informacją o 8 podpisanych w tym roku memorandach na 19 zatwierdzonych projektów(stan na dzień 4.03.2003), podczas gdy informacje Komisji Europejskiej mówią o 15 zatwierdzonych projektach. Zastanawiające jest, że w zasadzie nie można dotrzeć do tych informacji "zwykłą" drogą, czyli poprzez kliknięcie odpowiedniego tematu w samym serwisie. Również ministerialna przeglądarka nie spełnia swojej roli. UKIE nie sprawdza się o wiele lepiej. Podobnych błędów jest znacznie więcej, zaś pozyskanie wielu, wydawałoby się podstawowych informacji graniczy często niemalże z cudem. Prawdopodobnie jest to przyczyną braku większej liczby publikacji na temat programów przedakcesyjnych, szczególnie ISPA oraz wysokiego poziomu krytyki wśród społeczeństwa i elit politycznych (naturalnie opozycyjnych). <a name="HtmlPlaceholderControl12"></a><a name="HtmlPlaceholderControl11"></a> Stwierdzenie, że Polska pozyskała środki finansowe w sposób efektywny jest zdecydowanie nieprawdziwe. Maksymalna kwota potencjalnego dofinansowania przekroczyła 2 mld €, podczas gdy udało się pozyskać "tylko" 1,480 mld €. co więcej, nie wszystkie z pozyskanych funduszy wypłacono w terminie. Faktyczne wypłaty osiągnęły w 2003 r. poziom zaledwie 387 942 210 €, podczas gdy roczna alokacja środków była na poziomie 33,5% (niektóre źródła podają 376 mln €, co stanowiło 25,9% wszystkich środków. Stawiało to nas na ostatnim miejscu wśród państw, które przystąpiły do UE 1 maja 2004 r.). Wynika to z jednej strony ze specyfiki projektów współfinansowanych przez Program, przede wszystkim z ich wieloletniego charakteru. Z drugiej strony zanotowano znaczne opóźnienia w realizacji kontraktów. Na przykład na 48 projektów zaakceptowanych w sektorze środowiska tylko w 6 podpisano wszystkie kontrakty. Takie opóźnienia nie były całkowitym zaskoczeniem, ponieważ korzystanie z pierwszej edycji PHARE także zakończyło się poważnymi opóźnieniami i wypłatą tylko części zobowiązań. Zdarzały się nawet przypadki anulowania przez Komisję Europejską przetargów i realizowania procedury zwrotu kwoty dofinansowania. Do niebezpiecznych należy zaliczyć fakt, że strona polska w zasadzie nie przyznaje się do takiego stanu rzeczy. Na oficjalnych serwisach rządowych można wręcz znaleźć informację, że wypłacone zostało 100% środków. Przykładem jest Ministerstwo Rozwoju Regionalnego, gdzie wśród ogólnych informacji można się natknąć na następujące stwierdzenie <em>Kwota przyznawana corocznie przez Komisję Europejską w ramach ISPA od 2000 r. przekroczyła 350 mln euro. Oznacza to, że Polska całkowicie wykorzystała dostępne środki zgłaszając odpowiednią ilość projektów do dofinansowania z Funduszu ISPA. </em>Wprawdzie tekst pochodzi z roku 2005 i dokonano kolejnych wpłat, ale nie zakończono jeszcze wielu inwestycji, więc siłą rzeczy Polska nie mogła wykorzystać wszystkich środków. Brak jakiejkolwiek dawki krytycyzmu ze strony przedstawicieli administracji centralnej i rządu nie wróży dobrze na przyszłość. Sprawia, że efektywne korzystanie z pomocy unijnej w przyszłości staje pod znakiem zapytania. Co więcej, jeżeli już ktoś z administracji rządowej przyznał, że są jakiekolwiek opóźnienia, to winą za nie obarczał administrację samorządową. Przedstawiciele ministerstwa środowiska wskazywali na szereg trudności, jakie Program stwarzał gminom np. dokumentacja przetargowa w języku angielskim. Naturalnie nie dopatrzono się żadnej winy ze strony władz centralnych. W przede dniu przystąpienia Polski do Unii Europejskiej powstało wiele kontrowersji dotyczących gotowości naszego do korzystania z funduszy europejskich po dniu akcesji. Elity rządzące stały na stanowisku, iż stan przygotowania polskiej administracji do korzystania z funduszy strukturalnych oraz Funduszu Spójności jest więcej niż zadowalający. Ówczesna minister ds. europejskich, Danuta Hübner zaprzeczyła, jakoby w polskich resortach i administracji panował chaos. Jakiekolwiek ataki ze strony opozycji uznała za bezpodstawne i oparte na nierzetelnej wiedzy oraz niesprawdzonych informacjach. Wg niej Polska utworzyła niezbędne instytucje, będąc pod koniec 2003 r. na etapie ich kadrowego wzmacniania. Stwierdziła, że przyjęto niezbędne akty prawne i przygotowano odpowiednie instrukcje odnośnie pozyskiwania i implementacji unijnych środków. Zaprzeczyła zdecydowanie, że pierwsze lata w Unii stanowić będą swoiste pole doświadczalne dla polskiej administracji. Jej zdaniem trzynastoletnie doświadczenie Polski w korzystaniu z programów przedakcesyjnych (o znacznie bardziej skomplikowanych procedurach) stanowiło wystarczające przygotowanie do pełnej partycypacji w strukturach unijnych. Nie istniał też dla niej problem braku pieniędzy wśród samorządów lokalnych na pokrycie wkładu własnego. Naturalnie wszystko zostało wzięte pod uwagę przy tworzeniu budżetu na 2004 r. Podobne zdanie można było usłyszeć od przedstawicieli Ministerstwa Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej (w chwili pisania opracowania sprawami programów pomocowych zajęło się Ministerstwo Rozwoju Regionalnego). Struktury administracyjne zostały zobligowane do osiągnięcia pełnej gotowości. MGPiPS opracował odpowiednie procedury, zaś urzędnicy zostali przeszkoleni. Można nawet dojść do wniosku, że administracja była doskonale przygotowana. Wydawałoby się, że to takie proste i oczywiste. Jednakże sytuacja była o wiele bardziej skomplikowana. Przeprowadzona w latach 1999 - 2002 przez NIK kontrola przygotowania jednostek publicznych do korzystania z ISPA w sektorze środowiska zarzuciła instytucjom biorącym udział we wdrażaniu ISPA doprowadzenie do niskiego stanu wykorzystania środków finansowych z Programu. Wnioski NIK wskazały na następujące uchybienia ze strony rządowej: <ul><li><ul><li>częste zmiany organizacyjne i kadrowe instytucji odpowiedzialnych za wdrażanie Programu ISPA. Dotyczy to Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej, Ministerstwa Finansów, Ministerstwa Środowiska i Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW), </li><li> długotrwałe zawieranie umów finansowania, </li><li> wielomiesięczne negocjowanie porozumień o realizacji projektu pomiędzy NFOŚiGW a beneficjentami końcowymi, </li></ul></li></ul><ul><li><ul><li> przewlekłe i wielokrotne weryfikowanie dokumentów przetargowych. </li></ul></li></ul> Ta sama kontrola wykazała, że wszyscy objęci kontrola beneficjenci końcowi utworzyli w swoich strukturach Jednostki Wdrażające Projekt oraz powołali Pełnomocnika ds. Realizacji Programu. Czyli zdecydowanie lepiej oceniła administrację samorządową. Zarzuciła także stronie rządowej liczne uchybienia na etapie selekcji projektów, które mogły mieć negatywny wpływ na ich późniejszą ocenę przez Komisję Europejską. Negatywnie zostały również ocenione przygotowania do monitorowania projektów ISPA. Stwierdzono sięgające kilkunastu miesięcy opóźnienia we wprowadzaniu odpowiednich systemów zarządzania. W marcu 2004 r. NIK przeprowadził kontrolę, która wskazała po raz kolejny na wiele opóźnień w przygotowaniu administracji publicznej do pozyskiwania i wykorzystania funduszy unijnych. Ustalono, że pomimo podjętych działań przygotowawczych administracja publiczna nie była gotowa do korzystania ze środków UE. Wynikało to m.in. z: <ul><li><ul><li> opóźnień w przygotowywaniu poszczególnych dokumentów programowych, </li><li> opóźnień we wprowadzaniu niezbędnych regulacji prawnych, </li><li> braku wystarczającej liczby odpowiednio wykwalifikowanych urzędników, </li><li> nie przygotowania projektów zakwalifikowanych do realizacji z funduszy unijnych po przystąpieniu do UE, </li><li>nie wywiązania się Ministerstwa Finansów z wdrożenia systemu monitorowania funduszy. </li></ul></li></ul> Wprawdzie kontrola została przeprowadzona pod kątem funduszy strukturalnych, ale należy pamiętać, że ISPA, podobnie jak pozostałe programy przedakcesyjne, miał za zadanie przygotować Polskę do późniejszego korzystania ze środków UE. Oceniając Program w tym kontekście należy oddzielić szczebel centralny od samorządowego. Z tą różnicą, że administrację centralną ocenić można głównie w negatywny sposób, a samorządową pochwalić, co wynika m.in. z omówionego wcześniej raportu NIK z 2003 r. Największe trudności we wdrażaniu ISPA powstawały właśnie na szczeblu centralnym, czego najdobitniejszym dowodem są zaległości w sektorze transportu. Jest to obszar, z którym decydenci mają cały czas problemy. Z jednej strony nie posiadają wystarczających środków finansowych, ale jeśli już jakieś przedsięwzięcia były finansowane, to podstawową kwestią była jakość zarządzania (a w zasadzie jej brak). Czynnikiem, który wpłynął zdecydowanie negatywnie na jakość wykorzystania środków z ISPA był scentralizowany system wdrażania, co ma miejsce obecnie w funduszach strukturalnych, szczególnie Funduszu Spójności. Resortowe podejście do podejmowania decyzji oraz zarządzanie na szczeblu centralnym, przy wielokrotnym braku zainteresowania czynnikami lokalnymi, doprowadziły do szeregu trudności we wdrażaniu wielu inwestycji. Nie występowała koordynacja działań pomiędzy poszczególnymi urzędami centralnymi. Poza tym następowały częste zmiany struktury organizacyjnej, które były także jedną z przyczyn opóźnień. Do tego dochodzą nie rozwiązane w skuteczny sposób problemy finansowe samorządów. Administracja lokalna w większości przypadków przygotowała się do korzystania z Funduszu Spójności, szczególnie w perspektywie warunków jakie dyktowały władze centralne. Słowa większości przypadków odnoszą się do sytuacji, w której samorząd był w stanie partycypować w ISPA a co dopiero w Funduszu Spójności. Należy pamiętać, że znacznej części samorządów nie było stać na wielomilionowe inwestycje. Z ISPA skorzystały przede wszystkim największe i najbogatsze gminy, realizując wielkie przedsięwzięcia inwestycyjne z zakresu ochrony środowiska (np. oczyszczalnia ścieków w Szczecinie). Mimo wszystko administracja regionalna podjęła ogromny wysiłek w celu przygotowania się do korzystania z Funduszu Spójności, co należy docenić. Niemniej, jeśli nie podejmie się zmian na szczeblu centralnym w celu efektywniejszego przebiegu inwestycji, nie dopracuje systemu kontroli i nie zapewni środków na wkład własny, to całe to przygotowanie może pójść na marne.
<br>Przemysław Żarnecki <a href="http://www.favor.linuxpl.com">www.favor.linuxpl.com</a>
<br>---<br>
Artykuł pochodzi z serwisu <a href="http://www.publikuj.org">Publikuj.org</a>.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)